Mentionsy
FERAJNA #40 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał
"CYBERPUUUUNK"... Tak zepsuć... Cały ja...
Szukaj w treści odcinka
Od modlenia się to był Biały.
A potem wcisnął mi do ręki telefon, gdy stałem pod tym bankomatem, bo Biały domagał się natychmiast ze mną porozmawiać.
Poza tym zemsta najlepiej smakuje na zimno, jak często mawiał Biały.
No i trzy, miałem dać Białemu numer do tych bandytów, w sensie oni z Ołeny Komórki się z nami kontaktowali, bo Biały osobiście chciał z nimi pogadać jeszcze przed tym, jak mielibyśmy się z nimi spotkać.
Biały w pierwszej kolejności, zanim jeszcze torbę do tej Skody swoją wrzucił, to zajrzał do tego schowka.
Pojechaliśmy zobaczyć, jak to powiedział Biały, zobaczyć, kim są te młotki.
Wiesz, Biały zrobił to, co zrobił w obronie nie tylko mojego żywota marnego, co naszych wspólnych interesów.
Jak Biały usłyszał od tego Dmytro, że to papaj trzyma nad nim kryszę, to na moment się zaciął psie i nie wiedział, jak dalej prowadzić z nim gadkę.
On też chyba myślał, że ten Dmytro to będzie jakiś śmieć, że pojedziemy tam i Biały sprzeda mu liścia, ale nie wypadało.
A Biały, ale taki wkurwiony już, obrócił się w fotelu i mówi do mnie, bo tam z nami oprócz Białego w tej Skodzie jechał jeszcze i Stereo, i Giedrus, no i Kola, który siedział za kółkiem większość drogi.
I biały, ale taki wkurwiony już mocno, bo od roboty oderwany, plany musiał dla mnie zmienić, wiesz.
Dokończył Biały.
A biały ponownie odwraca się do mnie, ale już dosłownie czerwony ze złości i mówi, jak chcesz, kurwa, umrzeć, Polak, to powiem Koli, żeby się zatrzymał, a ty idź się powieś, bo ja nie chcę.
spytał Biały.
I biały poprawił się i rzekł, no właśnie, to teraz się zamknij i pilnuj coli, żeby nie wjechał do rowu, bo ja idę w kimę.
No kurwa, chorzy chyba nie są, odburknął Biały.
Dokończył biały, po czym ułożył się ponownie w fotelu i zasnął.
Po przybyciu do Odessy daliśmy znać tym typom, znaczy Biały dał znać temu Dmytro, że jesteśmy, po czym umówili się oni na przekazanie okupu już kolejnego dnia w samo południe.
Tak, nie w nocy, jak to zwykle bywało, nie wieczorem, a w środku dnia, co więcej nie w jakimś lesie czy na obrzeżach miasta, a na ulicy w samym jego centrum, na co nalegał szczególnie Biały.
Kola oczywiście puścił jakiegoś pornola, ale zaraz Biały zaczął się krzywić i krzyżyk całować, więc Kola wyłączył go i obejrzeliśmy wtedy tego pancernika.
A potem jeszcze Światła Wielkiego Miasta Charlie'ego Chaplina, którego Biały był wielkim fanem.
On kochał klimaty niemego kina, katował nas czarno-białymi filmami nieraz, a my już dosłownie tym rzegaliśmy.
Od czasu do czasu też taki jeden cieć do nas przychodził pooglądać te filmy z nami, kręcił się tam, widzieliśmy na przykład, że się kręci pod którymś z okien, albo wpadał do nas jakoby przypadkiem z jakąś drobną sprawą, a potem stał i gapił się w ścianę, na przykład pułapki na myszy przyszedł podmienić, a potem stał i gapił się w ścianę, biały wskazywał mu w końcu krzesło, facet siadał i oglądał sobie z nami te filmy, a my liczyliśmy łupy przy tym.
Biały pozwalał mu zostać, to my też go nie wyganialiśmy.
Co ważne, Biały, zanim jeszcze przybyliśmy tam na miejsce, wydzwonił Artyom, a powiedział mu, gdzie się znajdujemy i po co.
Biały przystał na to, bo zawsze to jakieś wsparcie.
Chłopaki położyli się spać, bo oni się za kierą zmieniali, a ja z Białym przyjęliśmy jeszcze czterech typów, których podesłał nam ten ukraiński znajomy Kartioma.
Oni się pytają, co to za ekipa, z którą mamy się jutro skonfrontować, a Biały mówi, że to ludzie, którzy biegają dla papaja.
Zapytał nas ten wariat, jaki arsenał zamierzamy wziąć na tę rozkminkę, czy mamy jeszcze jakichś ludzi do pomocy, a Biały mówi, nie mamy nikogo więcej do pomocy i broni też nie bierzemy.
I biały pyta się mnie, o co biega, a ja mówię,
Dobrze nam to nie wróży, stwierdził biały, po czym zdjął buty i położył się spać.
Raz mi się zdarzyło i potem już zawsze na obcej ziemi spałem w opakowaniu jak moi kompani, bo Kola z Giedrusem i ze Stereo spali w innym pokoju, naprzeciwko, a ja z Białym w tej dwójce odrapanej, bo Biały chciał mieć mnie na oku, żebym mu nie wywinął żadnego numeru.
Na szczęście zgasił nas obu biały, kazał nam się uspokoić i zachować energię na później, bo miała nam się jeszcze przydać.
Chłopaki przysiedli na jego cokole, biały w aucie został, przysnął w nim nawet na moment, a ja łaziłem od schodów do pomnika, od schodów do pomnika.
I podręcznikowo to Biały wtedy rozegrał, powiem ci.
Znaczy wzięliśmy, chłopaki mieli popukawce za paskiem, biały jak zwykle miał też granat w kieszeni, a ja nic nie miałem.
Nawet biały był lekko zesrany, pamiętam jak mieliśmy tam wyjść im naprzeciw.
Biały uznał, że jedziemy tam pokazać swój szacunek do nich.
Biały oczywiście poszedł pierwszy, jak na Herszta przystało, z podniesioną głową.
Bo ja to, wiesz, ja planowałem, że staniemy z nim twarzą w twarz, biały z nim pogada, a jak już oddadzą nam Malinę oraz jej przyjaciółkę, odeślemy je ze stereo, który został w aucie na bezpieczną odległość.
Ostatnie odcinki
-
100 seryjnych: Borys Gusakow - łowca studentek ...
22.04.2026 10:58
-
FERAJNA #53 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
16.04.2026 17:20
-
100 seryjnych: Kaspar Petrow - ryski Raskolniko...
09.04.2026 13:57
-
100 seryjnych: Jegor Baszkatow - stepowy diabeł...
07.04.2026 12:14
-
FERAJNA #52 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
06.04.2026 23:16
-
100 seryjnych: Jewgienij Czuplinski - Mały Bóg ...
26.03.2026 20:35
-
100 seryjnych: Igor Irtyszow - petersburski Kub...
18.03.2026 16:23
-
FERAJNA #51 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
12.03.2026 19:31
-
FERAJNA #50 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
10.03.2026 20:10
-
100 seryjnych: Wladimir Retunski - woroneski Cz...
20.02.2026 16:12