Mentionsy

Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce
Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce
12.08.2025 15:45

Spotkanie Trump - Putin na Alasce - czy będzie deal?

Czy Donald Trump sprzeda Ukrainę za fotkę z Putinem? Liderzy USA i Rosji spotkają się 15.08 na Alasce. Donald Trump, który niedawno jeszcze planował nałożyć sankcje na Rosję, chce zostać prezydentem pokoju i zawrzeć deal z rosyjskim dyktatorem.


Z tego odcinka dowiesz się:

✅ jak układały się stosunki USA - Rosja?

✅ czy Putin, proponując szczyt na Alasce, ograł Trumpa?

✅ jakie cele mają przywódcy USA i Rosji przed spotkaniem?

✅ gdzie w tym wszystkim Ukraina i Europa?


W kolejnych odcinkach:

👉 Joe Biden - historia polityka

👉 Po szczycie Trump - Putin

👉 USA - Izrael - wieczny sojusz


Ciekawostki o amerykańskiej polityce wrzucam na bieżąco na Instagram: @magdagornicka


Masz pytania lub uwagi? Napisz do mnie: [email protected]


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 82 wyników dla "Trump"

Nagrywam ten odcinek kilka dni przed spotkaniem Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce.

To pierwsze spotkanie rosyjskiego dyktatora z amerykańskim prezydentem od 2001 roku i spotkanie, do którego wydaje się, że Donald Trump dążył od kilku dobrych miesięcy.

Pozycjom negocjacyjnym zarówno Trumpa jak i Putina i dlaczego to spotkanie było możliwe akurat teraz.

Z tego odcinka dowiesz się jak ostatnio układały się stosunki USA-Rosja, jak Putin proponując szczyt na Alasce właściwie ograł Donalda Trumpa.

Jakie cele w trakcie tego spotkania mają Trump i Putin?

Zacznijmy od tego, że Donald Trump w kampanii obiecywał, że skończy wojnę w Ukrainie 24 godziny.

Do jego czasów Rosja była bardzo mocno izolowana na arenie międzynarodowej, natomiast Trump położył kres właściwie tej izolacji.

No bo Donald Trump mógł wywierać wpływ na Wołodymyra Zeleńskiego.

Widzieliśmy najlepszy przykład podczas awantury w Białym Domu, kiedy Donald Trump właściwie upokorzył ukraińskiego prezydenta na oczach całego świata mówiąc, że właściwie Ukraina nie ma żadnych kart i wszystkie karty są w ręku Donalda Trumpa.

A ten brał Trumpa na przeczekanie.

Brakowało przełomu, brakowało sukcesu, który Donald Trump mógłby ogłosić.

No i być może jest to wojna Bidena, ale zdecydowanie pokój powinien być Trumpa, przynajmniej tak uważa amerykański prezydent.

I to doprowadziło do momentu, kiedy Trump zaczął na Putina wywierać presję.

I cóż, Donald Trump wychodzi na głupka.

Wydawało się, że Trump tym razem nie odpuści.

Trump był po szczycie NATO w Hadze.

Trump mówił, że zrozumiał jak ważna dla bezpieczeństwa Europy jest kwestia wojny w Ukrainie, dlatego postanowił być twardszy wobec Putina i domagać się konkretów.

I wszystko zmierzało już ku temu, żeby te sankcje faktycznie nałożyć i być może dotarło to również do Rosji, że tym razem Donald Trump nie żartuje, że ma już dosyć robienia z niego głupka, że ten pomysł, żeby przeczekać Donalda Trumpa, no...

Zanim przejdę dalej, tutaj bardzo ważna różnica, która podkreśla zupełnie inny punkt patrzenia Trumpa, a zupełnie inny Putina.

Trump jest jego kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, którzy przychodzą i odchodzą, zmieniają się.

Za trzy lata Donalda Trumpa już nie będzie w Białym Domu, a Putin cały czas będzie.

Donald Trump już tak łatwo nie ma.

Strategia przeczekiwania Putina byłaby logiczna, bo co układać się tu i teraz, skoro zaraz na realia rosyjskie Trumpa nie będzie już w Białym Domu.

Natomiast Donald Trump jest człowiekiem, który dąży do sukcesu tutaj i teraz.

Ta obietnica zakończenia konfliktu w Ukrainie bardzo Donaldowi Trumpowi ciąży.

No i Donald Trump uważa, że taką przepustką do pokojowego Nobla może być kwestia pokoju w Ukrainie.

To wszystko sprawiło, że Donald Trump zaczął na Putina naciskać.

Co było nowością, bo do tej pory Trump właściwie rosyjskiego dyktatora traktował bardzo łagodnie i właściwie już na samym początku tych negocjacji, czy na samym początku swojej drugiej kadencji ofiarował Putinowi wszystko, czego mógł oczekiwać.

Trump odcinał i przywracał pomoc Ukraińcom.

Trump ma ogromną słabość do Putina.

Ten szczyt, to spotkanie między Trumpem a Putinem przeszło do historii dyplomacji nie w najlepszym świetle, jeśli chodzi o amerykańskiego prezydenta.

Donald Trump po prywatnym spotkaniu z Putinem, na którym nie było doradców, powiedział, że właściwie on wierzy Putinowi bardziej niż swoim agentom, swojemu wywiadowi.

Chodziło o sprawę ingerencji Rosji w wybory w 2016 roku, kiedy Rosja miała działać w takim celu, żeby to Donald Trump wygrał wybory prezydenckie.

I Trump powiedział, że wierzy Putinowi, że Rosja właściwie nie maczała w tym palców, chociaż amerykański wywiad donosił coś zupełnie innego.

To zszokowało właściwie wszystkich, ponieważ Donald Trump jechał na ten szczyt w Helsinkach ze stustronnicowym dokumentem, stworzonym właściwie przez najlepszych ekspertów od Rosji.

A po prywatnym spotkaniu Putin wywarł na nim tak ogromny wpływ, że Trump powiedział, że właściwie bardziej wierzy jemu niż własnemu wywiadowi.

To pokazuje, jak bardzo podatny na wpływ, urok Putina jest Donald Trump.

Trumpowi bardzo mocno imponuje to, że Putin rozprawił się dość twardą ręką zwaną ideologią woke, ale przede wszystkim z politykami opozycji czy z przeciwnikami jako takimi.

Putin rządzi żelazną ręką i Donald Trump zazdrości mu, że wszystko co powie staje się ciałem.

Dlatego niezależnie od jakichkolwiek problemów w Rosji, gospodarczych, militarnych, czy coś co mogłoby sprawiać, że Rosja nie byłaby postrzegana jako ten najsilniejszy gracz na arenie międzynarodowej, to dla Donalda Trumpa zdecydowanie Rosja zawsze takim graczem będzie, właśnie dlatego, że Putin sprawuje tak silną władzę.

Tym razem Trump powiedział dość.

Dość robienia ze mnie głupka, no bo Trump przede wszystkim dba o swój własny wizerunek.

Zamiast sankcji Donald Trump dostał obietnicę spotkania szczytu z Putinem, na którą właściwie taką okazję czekał bardzo długo.

Dla Trumpa było to wystarczające, by odpuścić sankcje.

Wygląda na to, że naciski skończyły się wtedy, kiedy okazało się, że Donald Trump może zrobić sobie zdjęcie z Putinem.

Pamiętajmy, że Donald Trump postrzega świat przez obrazy, które zobaczy w telewizji i wie, że ma szansę na to, by ten obraz jego spotkania z Putinem przeszedł do historii.

Putin zmienił narrację tak, żeby ona trafiła do Donalda Trumpa i do Steve'a Witkoffa.

W ten sposób Putin ogrywa Trumpa.

Donald Trump mówił z kolei o wymianie ziemi, co jest do końca niezrozumiałe, ponieważ Ukraina nie zdobędzie rosyjskiej ziemi, tylko chodzi o wymianę ziem zajętych nielegalnie przez Rosję, ziem ukraińskich.

I tutaj Donald Trump mówi o wymianie ziem.

Na co zareagował z kolei Donald Trump, mówiąc, że jest zły na Załęskiego, że tak do tego podchodzi, bo niby konstytucja nie pozwala mu oddać ziem, ale pozwoliła mu pójść na wojnę.

I to kolejny raz pokazuje, że Donald Trump nie do końca rozumie, albo nie do końca chce przyjąć, kto właściwie tę wojnę wywołał.

Trump jest dość mocnym symetrystą, jeśli chodzi o ten konflikt.

Trump mówił wcześniej, że Zeleński ma pracować nad tym, żeby cokolwiek mógł podpisać.

Bo właściwie, patrząc z punktu widzenia Trumpa, trochę uniemożliwia osiągnięcie porozumienia, bo pamiętajmy, że dla Donalda Trumpa w tej chwili jest to po prostu transakcja handlowa.

Co najważniejsze, Donald Trump idzie na to spotkanie z Putinem zupełnie nie z pozycji siły.

Donald Trump nie nałożył też sankcji, które zapowiedział, a JD Vance powiedział, że amerykańscy podatnicy przestaną jakkolwiek finansować wojny w Ukrainie.

To wszystko pokazuje, że Trump trochę osłabia swoją pozycję negocjacyjną, właściwie bardzo ją osłabia, a Putin zaczął go przecież słuchać dokładnie wtedy, kiedy Trump zaczął być wobec niego bardziej stanowczy.

Wcześniej, kiedy dostał już wszystko na srebrnej tacy, Putin brał Trumpa na przeczekanie.

Rosja próbuje już od wielu miesięcy wrócić na arenę międzynarodową, jeśli chodzi o międzynarodowe stosunki gospodarcze i wydaje się, że Trump jest bardzo na to otwarty, więc nawet jeśli nie uda się nic stałego załatwić w kwestii Ukrainy, na czym Putinowi średnio zależy,

A mało rzeczy tak przemawia do Donalda Trumpa jak potencjalne dolary, więc tutaj też możemy szukać jakiegoś porozumienia między oboma uczestnikami piątkowego szczytu na Alasce.

Można powiedzieć, że fakt, że to odbywa się na Alasce, to jest takie trochę rozwinięcie czerwonego dywanu przez Donalda Trumpa, żeby Putin mógł po nim wkroczyć z powrotem na arenę międzynarodową.

Putin liczy, że Trump wpłynie na państwa europejskie, żeby tę Rosję z powrotem takiego grona międzynarodowych stosunków gospodarczych przyjęły.

Dla Trumpa krótkoterminowość tych potencjalnych rezultatów nie jest jakimś wielkim problemem.

Więc nie zależy mu właściwie na tym czy Putin już po zakończeniu kadencji Trumpa zajmie całą Ukrainę.

Dla Donalda Trumpa tymczasowość nie jest żadnym problemem w tym, żeby mówić, że odniósł sukces.

Byleby nie zaczęli walczyć zanim Donald Trump dostanie pokojowego Nobla.

Europejczycy, właściwie europejscy liderzy przez cały czas próbują na Trumpie wymóc przyjęcie ich optyki, tego żeby nie szedł do Putina ze srebrną tacą najbardziej korzystnej dla Rosji oferty, żeby próbował negocjować.

Natomiast Trump zrobi co zechce.

Dlatego to spotkanie budzi tak dużą niepewność w Europie, zwłaszcza, że Putin wymógł na Trumpie, żeby w spotkaniu nie uczestniczył Zeleński czy jakiś inny europejski partner.

Donald Trump powiedział, że będzie wiedział w ciągu dwóch pierwszych minut rozmowy, czy zawrze deal z Władymirem Putinem.

Donald Trump faktycznie trochę tonuje te nastroje.

Natomiast mówi, że bardzo mocno będzie się kierował intuicją w trakcie tego spotkania, więc to pokazuje, że te wszystkie jakieś ustalenia z europejskimi partnerami mogą pójść w odstawkę, kiedy Donald Trump wyczuje moment.

Natomiast fakty są takie, że Trumpowi imponuje to, że może uczestniczyć w koncercie mocarstw i na nowo kroić ten europoświatowy tort, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.

Myślę, że Donald Trump tym się na pewno nie będzie kierował.

Nie zachęci tylko Putina, który będzie chciał jeszcze przed końcem drugiej kadencji Trumpa wykorzystać tę słabość prezydenta Stanów Zjednoczonych do Rosji, do Putina, czy słabość zaangażowania jego w bezpieczeństwo Europy.

Ukraina musi zgodzić się na te warunki, które zostaną uzgodnione między Trumpem a Putinem.

Trump mówił, że kolejny szczyt będzie z udziałem Wołodymyra Zeleńskiego.

Natomiast Donald Trump ma bardzo dużo instrumentów oddziaływania i może pewne decyzje na nim wymusić.

Donaldzie Trumpie można spodziewać się właściwie wszystkiego, dlatego trudno mówić o jednoznacznych prognozach, jak skończy się ten szczyt.

Myślę, że dzisiaj sam Donald Trump jeszcze tego nie wie.

Czy uda mu się wygrać i znowu wywrzeć ogromny wpływ na Donalda Trumpa, który za fotkę z Putinem sprzedał Ukrainę?