Mentionsy

Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce
Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce
27.05.2025 21:40

Czy amerykański prezydent musi mówić prawdę? O kłamstwie w polityce

Kłamstwo w komunikacji politycznej otwiera wiele drzwi i pozwala wygrać wybory. W tym odcinku opowiadam, jak administracja Donalda Trumpa korzysta z "alternatywnych faktów", półprawd czy przeinaczeń, by osiągnąć cele polityczne.


Z tego odcinka dowiesz się:

✅ czy Amerykanie uważają, że ich prezydent musi mówić prawdę?

✅ jak wywierać wpływ na odbiorców, niekoniecznie podając fakty?

✅ ile razy Donald Trump kłamał podczas najważniejszych wystąpień?


W kolejnych odcinkach:

👉 Gdzie są Demokraci?

👉 Joe Biden - historia polityk


Ciekawostki o amerykańskiej polityce wrzucam na bieżąco na Instagram: @magdagornicka.


Masz pytania lub uwagi? Napisz do mnie: [email protected]


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Donald Trump"

Dlaczego mówię o tym w ogóle teraz, już dawno po 101 dniach drugiej prezydentury Donalda Trumpa, dawno już po kampanii?

Donald Trump udowodnił, że prawda czy bycie prawdomównym nie jest cechą, która jest potrzebna, żeby wygrać wybory.

Natomiast w przypadku Donalda Trumpa to kreowanie alternatywnej rzeczywistości weszło na zupełnie nowe.

Zanim opowiem, ile razy skłamam w trakcie debat, przemówienia przed kongresem czy przemówienia inauguracyjnego, zacznę od tego, dlaczego właściwie Donald Trump nie używa prawdy czy używa manipulacji nieprawdy czy dezinformacji jako sposobu na zdobywanie władzy i na sposobu na wzmacnianie swojej władzy.

Przede wszystkim Donald Trump traktuje mówienie nieprawdy jako taktykę negocjacyjną.

Czytałam ostatnio The Art of the Deal po raz kolejny i bardzo mocno naświetliło mi to, jak Donald Trump faktycznie w swojej polityce, czy krajowej, czy międzynarodowej, realizuje dokładnie to samo, co robił w latach 80., będąc nowojorskim deweloperem.

Jedną z najważniejszych zasad negocjacyjnych Donalda Trumpa, o której pisze w swojej książce, jest najgorsze, co możecie spotkać w interesach, to negocjowanie z pozycji desperata.

I chociaż przyświecało to Donaldowi Trumpowi właściwie od wielu lat, to w ostatniej kampanii i w tej drugiej kadencji jest to szczególnie mocno widoczne.

Dlatego, że Donald Trump znalazł się na świeczniku, w pozycji władzy, a nie jest jak w pierwszej kadencji otaczany przez ludzi, którzy mają go jakoś powstrzymywać.

Teraz widzimy Donalda Trumpa w pełni możliwości, realizującego swoje interesy, czy interesy Stanów Zjednoczonych, tak jak realizował swoje interesy biznesowe w latach 80.

Ale to tylko jedna z odpowiedzi na pytanie, dlaczego Donald Trump sięga po kłamstwo, po manipulacje, żeby osiągać swoje cele polityczne?

Oprócz tego, że Donald Trump jest biznesmenem, jest również showmanem.

I zarówno kampania, ale przede wszystkim prezydentura Donalda Trumpa, ta aktualnie trwająca, to jest takie reality show.

Natomiast dobrze się to ogląda, wzbudza to w widzach określone emocje, więc Donald Trump może osiągnąć swoje sukcesy polityczne.

Donald Trump był otoczony kobietami, dziewczętami rywalizującymi w różnych dziedzinach sportu.

Bo Donald Trump zorganizował to właśnie na podobieństwo reality TV.

Nie wiem czy pamiętacie, ale Donald Trump podpisywał te dokumenty do rozporządzenia wykonawcze.

I to wszystko jest bardzo wyreżyserowanym spektaklem, który niekoniecznie dostarcza tych rzetelnych, sprawdzonych informacji, ale budzi pewne emocje, budzi określone skojarzenia, które Donald Trump chce, żeby były budzone w odbiorcach.

Donald Trump tydzień po tygodniu marginalizuje największe amerykańskie media.

Oddając pole twórcom treści, niszowym, prawicowym mediom po to, żeby oni przedstawiali taką wizję rzeczywistości, na jakiej zależy Donaldowi Trumpowi.

O wszystkich innych, największych stacjach telewizyjnych, głównych gazetach Donald Trump właściwie nie mówi inaczej niż fake news media.

Nowe media, jak to nazywa administracja Donalda Trumpa, pytały o coś zupełnie innego, zabierając tym samym trochę sposób na zadanie pytania przez te media tradycyjne lub pogłębienie tematu, który był szczegółowo analizowany.

To był jeden z aspektów sprzyjających powrotowi Donalda Trumpa do Białego Domu, bo te media społecznościowe bardzo mocno się zmieniły w zeszłym roku.

W tym oczywiście pomogło przekazywać dalej treści najbardziej istotne dla Donalda Trumpa.

Do tego, że Donald Trump wrócił do Białego Domu.

Przedstawiały tę wizję, którą chciał Donald Trump puścić w świat.

I to z nimi współpracował Donald Trump, chcąc zapewnić sobie powrót do Białego Domu.

A sam Donald Trump regularnie mija się z prawdą.

W pierwszej debacie w zeszłym roku, w czerwcu, z Bidenem, stacja CNN wyliczyła, że Donald Trump skłamał około 30 razy Biden 9.

Donald Trump skłamał 30 razy Kamala Harris 1.

Donald Trump mówił przez 43 minuty i jedno kłamstwo padało na 1,43 minuty, więc dosyć często.

To tam Donald Trump mówił o tym, że imigranci z Haiti w Springfield, Ohio zjadają psy i koty, a Ameryka zalewana jest imigrantami pochodzącymi z więzień i zakładów dla osób w kryzysie zdrowia psychicznego, chociaż Donald Trump powiedział zakładów dla obłąkanych.

No i czemu Donald Trump to robi?

Donald Trump chce w ten sposób osiągnąć to, żeby ludzie poczuli te emocje, które on chce, żeby oni poczuli.

Jak widać są to głównie negatywne emocje, bo negatywne emocje zaprowadziły Donalda Trumpa do Białego Domu po raz drugi.

Donald Trump doskonale zna potęgę tych negatywnych emocji i żeby je wywołać czasami musi sięgnąć po kłamstwo.

No i jeśli media tradycyjne, które Donald Trump cały czas dyskredytuje, powiedzą, hej, Donald Trump skłamał tutaj 30 razy, to wyborcy Donalda Trumpa właściwie się tym nie przejmą.

Pamiętajmy, że legenda założycielska drugiej kadencji Donalda Trumpa, tego odrodzonego Donalda Trumpa w nowej wersji, to jest jedno wielkie kłamstwo o tym, że wybory w 2020 roku zostały ukradzione.

I chociaż tej teorii spiskowej początkowo kibicowali i głosili ją szeroko chyba tylko najbardziej zajadli zwolennicy ruchu MAGA, to z czasem stała się ona takim testem tego, czy ktoś może pracować z Donaldem Trumpem, być członkiem jego administracji.

Sam Donald Trump już jako prezydent odwołuje się do tych ukradzionych wyborów i nazywa to w ten konkretny sposób.

Natomiast teraz, kiedy Donald Trump już wygrał prezydenturę, to nie zawaha się przed tym, żeby to kłamstwo o skradzionych wyborach regularnie powtarzać.

Dlatego, żeby uzasadnić swoją władzę, żeby zbudować narrację my kontra oni, żeby pokazać, że ci wszyscy, którzy życzą mu źle i chcą, żeby nie udało mu się zrealizować jego postulatów wyborczych, to są tak naprawdę wrogowie Ameryki, którzy już raz przecież skłamali po to, żeby odebrać Donaldowi Trumpowi władzę.

W badaniach Pure Research przed wyborami 2024 roku, gdy zapytano o cechy Kamali Harris i Donalda Trumpa, o tym, że Donald Trump jest szczery, powiedziało 39% badanych, że szczera jest Kamala Harris, powiedziało 47% badanych.

O tym, że Donald Trump

Ale badania tej samej sondażowni mówiły, że to Donald Trump, 55% badanych, jest osobą, która lepiej sobie poradzi z polityką gospodarczą.

Zyskują te nowe media, promowane przez Biały Dom, które przekazują taką wiedzę, która dobrze wpisuje się w ten obraz tworzony przez administrację Donalda Trumpa.

Po to, żeby pokazać, że to już się dzieje, że te wszystkie obietnice, z którymi Donald Trump poszedł do Białego Domu, to one są już realizowane.

Oczywiście wskaźniki poparcia Donalda Trumpa nie są na takim już poziomie, jak były, gdy zaczynał prezydenturę.

Natomiast w przekonaniu Donalda Trumpa te wyniki byłyby jeszcze gorsze, gdyby on prowadził inną komunikację w tym zakresie.

Pamiętajmy, że oprócz tego jest tutaj też świadoma technika medialna Donalda Trumpa, czyli podawanie bardzo wielu informacji, czasami mało znaczących, po to, żeby przykryć te informacje, które są dla odbiorców, dla społeczeństwa istotne.

I mogą to robić oczywiście media, ale mogą to robić też przeciwnicy polityczni Donalda Trumpa.

Który mówi do wyborców, właściwie on nie mówi do wyborców, on mówi w stylu wyborców Donalda Trumpa, w stylu MAGA o tematach, które są istotne dla agendy demokratów.

Czy dopóki te media tradycyjne, które są trochę wycinane przez zarówno samą administrację Donalda Trumpa, jak i sprzyjające mu nowe media, tego nie przetestują, to nie będziemy wiedzieć, czy to właściwie działa.