Mentionsy

SpoilerMaster
SpoilerMaster
11.12.2025 13:51

S07E23: "Aria dla atlety" (1979) || We współpracy z Kinem Elektronik

Zapis dyskusji po projekcji filmu "Przepraszam, czy tu biją?" (1976) w reżyserii Marka Piwowskiego, jaka odbyła się 19 listopada 2025 w warszawskim Kinie Elektronik w cyklu "Polska klasyka ze SpoilerMasterem".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Bajon"

Jest to film, w którym Filip Bajon debiutuje kinowo i u boku ze swoim wybitnym operatorem Jerzym Zielińskim tworzą rzecz plastycznie dosyć unikalną w kinie polskim.

Inny polski film, który zagłębiał się w przeszłość w zupełnie innym stylu niż robi to Filip Bajon, ale jednak pod koniec tych lat 70-tych wydaje się, że to spojrzenie w lata tutaj przełomu XIX i XX, ale także wczesnego XX wieku ma jakąś szczególną

Filip Bajon urodził się w 1947 roku w Poznaniu.

W swojej twórczości dodam od razu i literackiej, i filmowej, ponieważ na długo zanim Filip Bajon zadebiutował jako reżyser, zadebiutował jako nagradzany prozaik.

A zatem Bajon wyraźnie chce dotknąć tej granicy, kiedy jedna kultura trzeszczy, umiera, niszczy się, a coś nowego, czasami nawet groźnego.

W tej Europie, o której tutaj pisze Mackiewicz, porusza się bohater filmu Bajona, chłopak z Podkarpacia, który, cytuję film, musi znaleźć swoją historię, musi znaleźć opowieść, w której się odnajdzie.

Uderzyła mnie, mówi Bajon, wprost niebywała, wspaniała naiwność tego tekstu.

I chciałbym otworzyć, spróbować w tym naszym zacnym kameralnym gronie spytać Państwa o wrażenia, jak ten film się oglądało, czy rola Majchrzaka przekonuje, czy jest to polski wściekły byk i o czym tak naprawdę ten film jest, jak Państwo odbierają tą estetykę Bajona.

Znaczy ja może zacznę tylko tak parę słów, że dla mnie ta estetyka Bajona jest bardzo specyficzna.

Jeden z wywiadów z Bajonem, to chyba na stronie Muzeum Kinematografii w Łodzi jest takie wideo, polecam, to on na przykład mówi, że jego absolutnie pierwszą filmową fascynacją było właśnie kino amerykańskie i wskazuje na Garsonierę Billy'ego Wildera, że to był film, który w ogóle sprawił, że on się zakochał w kinie.

Więc tak sobie myślę, że może pora też trochę zmienić to myślenie o Bajonie właśnie jako o polskim Viscontim.

Wiadomo, Wajda mógł się inspirować przy Popiele i Diamencie jakimś nastrojem czy wizualniami asfaltowej dżungli, ale tutaj Bajon sięga po tą iść amerykańską narrację, prawda?

To starcie, o którym wspomniałeś między Bajonem a Majchrzakiem i czy film przez to nie ucierpiał?

Ja uważam, że Bajon zrobił jeden majstersztyk i to naprawdę, jestem absolutnie pełen podziwu dla tego filmu, wizja lokalna, 901.

I ten film też, myślę, jest pod tym względem jeszcze niespełniony, ale Bajon jest reżyserem, który konsekwentnie we większości swoich filmów próbuje rozbudować język erotyzmu i scen erotycznych w kinie.

Tak Bajon próbował i się nie cofał.

Tylko są wyrazem czegoś, w co myślę Bajon bardzo wierzy, to znaczy w tą cielesność.

Właśnie tak jak Żuławski, który oczywiście wyjechał w pewnym momencie z Polski, ale Żuławski i Bajon dla mnie to są tacy reżyserzy polscy, dopisuję tu Borowczyka z jednym filmem pełnometrażowym, Dzieje grzechu, którzy tą erotykę na ekranie próbowali jakoś eksplorować.

I film Bajona, przede wszystkim ten, Wizja lokalna 1901.

Uważam go za taki zapomniany majstersztyk, ale w ogóle spotkania z Bajonem zawsze są ciekawe.