Mentionsy

Sonder. Nieznane historie
Sonder. Nieznane historie
30.12.2025 18:24

Zbrodnia tak zagadkowa, że policja do dziś nie wie, dlaczego to się stało

Sprawca, którego każdy świadek opisywał inaczej i którego zachowanie do dziś pozostaje jedną z największych zagadek amerykańskiego true crime. Poznajcie historię Ala Kite'a.


Instagram @konradshymansky

https://www.instagram.com/konradshymansky/


Autor podcastu

Konrad Szymański

Opracowanie

Marcin Silwanow

Źródła: https://ntpd.eu/JblMd

kontakt/współpraca: [email protected]



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 96 wyników dla "Al"

24 maja 2004 roku Al Kite nie pojawił się w pracy.

Al był człowiekiem rutyny.

Punktualnym, odpowiedzialnym, nie był osobą z marginesu.

Dopiero w piwnicy funkcjonariusze znajdują Ala.

Ale to, co odkrywają później, całkowicie zmienia charakter tej sprawy.

Kilka dni wcześniej Al-Kaid zgodził się spotkać z potencjalnym najemcą.

Oki Albert Kite Jr.

Ponieważ ojciec nosił to samo imię, chłopak dość wcześnie zaczął posługiwać się zdrobnieniem – Al.

Ojciec Ala był treserem psów i uchodził za specjalistę w swojej dziedzinie.

Matka Ala zmarła, gdy chłopak miał 18 lat.

Mimo tej tragedii Al poradził sobie i kontynuował naukę.

Po ukończeniu szkoły średniej, Al rozpoczął studia z administracji biznesowej na uczelni w Wilson, miejscowości oddalonej o zaledwie godzinę drogi od rodzinnego domu.

Zaczynał od prostszych zadań, ale po uzyskaniu dyplomu objął stanowisko księgowego.

Spędził nawet pewien czas w Algierii.

W 1976 roku Al poślubił Gail, swoją dawną przyjaciółkę z czasów szkolnych.

Mimo to Al zachował bardzo dobre relacje ze swoją pasierbicą.

Na początku lat 90. nowe projekty zawodowe sprawiły, że Al przeprowadził się do Kalifornii.

Na początku lat dwutysięcznych Al wpadł na pomysł, aby wyremontować, a następnie wynająć piwnicę swojego domu.

Szybko znalazł nowe zatrudnienie w firmie konsultingowej Carter & Burgess.

W pierwszych miesiącach 2004 roku najemca mieszkający w piwnicy domu Alla zapowiedział wyprowadzkę.

All zamieścił więc ogłoszenie w lokalnej prasie.

Odpowiedział na nie kilka osób, ale jeden mężczyzna wydawał się szczególnie zainteresowany.

Robert Cooper, bo tak się przedstawił, spotkał się z Allem 19 maja 2004 roku.

Dodał, że tymczasowo mieszka u siostry, ale nie chce jej dłużej obciążać swoją obecnością.

W sobotni poranek, 22 maja 2004 roku, Al odwiózł Lindę na lotnisko.

I faktycznie, około 15.30 rozmawiali przez telefon.

Linda wspominała później, że Al brzmiał pogodnie.

Dwa dni później, 24 maja po południu, policjanci z Aurory dokonali makabrycznego odkrycia w piwnicy domu Ala.

Jego ciało znaleziono ze związanymi rękami i nogami.

Jego głowa była niemalże odcięta, a z tyłu czaszki znajdował się ślad silnego uderzenia.

Śledczy przypuszczali, że Al został zaatakowany w chwili, gdy schodził do piwnicy.

Do zbrodni doszło w sobotę, 22 maja 2004 roku, zaledwie kilka godzin po jego ostatniej rozmowie z Lindą.

Rozpoczęło się śledztwo, o którym niemal od początku można było powiedzieć, że nie będzie należało do prostych.

Już pierwsze oględziny domu Alla pozwoliły stwierdzić, że sprawca po zbrodni wcale nie uciekał, ale spędził na miejscu jeszcze kilka godzin.

Ślady w domu sugerowały, że sprawca wziął prysznic, zjadł posiłek, a najprawdopodobniej także spał w łóżku Ala.

W kuchennym zlewie śledczy znaleźli kilka noszy, szklankę, gąbkę do mycia naczyń oraz kluczyki do samochodu Ala.

Wszystko było zalane wybielaczem.

Policja przyjęła, że osobą odpowiedzialną za zbrodnię był mężczyzna, który przedstawił się jako Robert Cooper.

Okazało się też, że z domu zniknął telefon komórkowy Ala, a także jego samochód, który na co dzień stał na miejscu parkingowym.

Na schodach prowadzących do piwnicy zabezpieczono krople krwi, która nie należała do ofiary.

W innym miejscu odnaleziono plamę zawierającą zarówno krew Ala, jak i ślady biologiczne innej osoby.

Policjanci zaczęli sprawdzać dane z formularza znalezionego w śmietniku.

Adres, który rzekomo należał do siostry Roberta Coopera, okazał się adresem Wydziału Medycznego Uniwersytetu Colorado.

Numer ubezpieczenia społecznego należał do zupełnie niezwiązanej ze sprawą kobiety.

Udało się jednak ustalić miejsce jego zakupu.

Namierzenie lokalizacji telefonu Coopera i urządzenia należącego do Alla wskazało, że oba znajdowały się w dzielnicy Five Points w Denver, w rejonie, gdzie często przebywały osoby bezdomne.

Telefon Alla odnaleziono porzucony w budce telefonicznej.

Do tego wątku jeszcze wrócimy, ale teraz warto zaznaczyć coś innego.

Numer telefonu, z którego Robert Cooper dzwonił do Alla, pojawił się w kilku innych dokumentach związanych z wynajmem nieruchomości w okolicy.

Analizy połączeń wynikało, że kontaktował się nie tylko z Alem, ale też z innymi osobami oferującymi domy na wynajem.

To pozwalało przypuszczać, że sprawca mógł mieć jakiś związek z tą uczelnią.

Poza tym istniała szansa, że osoby, z którymi się kontaktował, zapamiętały coś, co pomoże ustalić jego tożsamość.

Przykładowo, jedna osoba widziała, jak utykał i poruszał się o lasce, ale już w towarzystwie innej był w pełni sprawny.

W jednym przypadku mówił z akcentem, w innym zupełnie bez naleciałości językowych.

Dwóch sąsiadów Ala również widziało podejrzanego lokatora, choć były to krótkie przeloty do spotkania.

Jeden z nich podszedł nawet do Coopera, ale ten całkowicie go zignorował.

Co ciekawe, podejrzanego widziała też Linda, partnerka Alla.

Miał ciemne, falowane włosy.

Miała wrażenie, że Cooper wyszedł z domu specjalnie po to, by nie dać jej szansy przyjrzeć się sobie lepiej.

Z punktu widzenia Alla musiało to wyglądać dość dziwnie.

Umawiał się z potencjalnym najemcą, nastawiał na spokojne oprowadzenie po domu, ewentualne negocjacje, a tu nagle mężczyzna mówi, że musi natychmiast wejść.

Zastanawiające jest, co Cooper mógł wtedy powiedzieć, jaki był jego pretekst i czy Al poczuł, że coś jest nie tak.

Jeszcze 24 maja 2004 roku śledczy odnaleźli samochód Ala marki GMC zaparkowany półtorej przecznicy od jego domu.

Na przednim siedzeniu leżały potwierdzenia wypłat gotówki, co pozwoliło ustalić, z którego bankomatu skorzystano.

Urządzenie miało zamontowaną kamerę, ale na nagraniu Cooper miał na głowie kominiarkę, przez co widoczne były tylko jego oczy, nos i górna część policzków.

Dodatkowo Cooper używał rękawiczek, więc nie zostawił odcisków palców.

To oznacza, że Al musiał mu go podać.

Jednak bliscy i znajomi Alla, w tym Linda, zgodnie twierdzili, że nie byłby typem człowieka, który stawia opór, a z pewnością nie taki, który wymagałby wielogodzinnego znęcania się, by go przełamać.

Z konta Alla wypłacono dokładnie 1000 dolarów, czyli tyle, ile Cooper wcześniej wpłacił mu jako kaucję i połowę pierwszego czynszu.

Po dokonaniu zbrodni Cooper wyszedł z domu, wsiadł do samochodu Alla i pojechał do bankomatu.

Po wypłacie gotówki porzucił auto nieopodal i wrócił pieszo do domu Alla.

Dlaczego nie starał się jak najszybciej oddalić z miejsca zbrodni?

2 czerwca 2004 roku odbył się pogrzeb Alakajta.

został pochowany na cmentarzu w rodzinnym Halifax, w Karolinie Północnej.

Rodzina, przyjaciele i znajomi nie mogli pojąć, jak ktoś tak życzliwy i wrażliwy mógł paść ofiarą tak brutalnej zbrodni.

Tymczasem śledztwo trwało nadal.

Ale już na Bliskim Wschodzie, szczególnie na terenach dzisiejszej Turcji i Syrii, od dawna znana jest praktyka o nazwie falaka.

że mógł być członkiem Hezbollahu, organizacji, której członkowie w warunkach wojny i przemocy mogliby po przyjeździe do USA nadal odczuwać potrzeby silnych bodźców.

Uwagę zwrócił również sposób, w jaki związano ręce i nogi Alla.

Być może miał styczność z żeglarstwem albo związywał już wcześniej ludzi.

Policjanci konsultowali się w tej sprawie nawet z osobami powiązanymi ze służbami wywiadowczymi.

W grudniu 2017 roku opublikowano wyniki badań przeprowadzonych przez firmę specjalizującą się w fenotypowaniu DNA.

Dodatkowo analiza genetyczna krwi znalezionej na miejscu zbrodni wykazała, że należała ona do osoby pochodzącej z rejonów Bałkanów.

Śledczy nawiązali też współpracę z FBI, która dysponuje narzędziami do tworzenia analiz genealogicznych na podstawie DNA.

Niestety, jak dotąd nie udało się zbudować drzewa genealogicznego na tyle szczegółowego, by doprowadziło do identyfikacji sprawcy.

Mimo upływu lat, sprawa Ala Kajta wciąż pozostaje nierozwiązana.

Często bywa tak, że zapoznając się z materiałami dotyczącymi różnych kryminalnych spraw, niemal od razu rzucają się w oczy błędy, zaniechania i pomyłki śledczych, których konsekwencje potrafią mieć kolosalny wpływ na rozwikłanie zagadki, a nawet je uniemożliwiać.

Lecz w sprawie Alakajta zrobiono chyba jednak wszystko, a także sięgnięto po techniki, które w momencie popełnienia zbrodni nie były jeszcze dostępne.

Może więc chodziło o samą zbrodnię, a Alakajt po prostu idealnie wpisywał się w rolę ofiary.

W materiałach pojawia się też inna hipoteza, że Al był torturowany, bo posiadał ważne informacje związane ze swoją dawną pracą.

I wreszcie, dlaczego z bankomatu wrócił do domu Ala?

Że emocje, adrenalina i kontrola były motywem samym w sobie.

I choć do wielu osób najbardziej przemawia hipoteza o zbrodni z potrzeby przeżycia czegoś ekstremalnego, jest tu jeden z grzyt.

Bo jeśli Al-Kaid miał być pierwszą ofiarą, raczej nie miał być ostatnią.

Może się uśpić, ale nie zanika.

Albo, co też możliwe, po prostu zginął.