Mentionsy

Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "GO"

Użył Pan takiego określenia, że coś ma zasady i jest regularne, no i automatycznie nasuwa się taka myśl gry, która Pana fascynuje, jaką jest gra GO.

GO.

Czyli w różny sposób wypowiadana jest nazwa tej gry, ale chodzi o coś takiego, że mamy tam pole, które i właśnie określa zasady, określa regularność i czego nas jeszcze uczy.

No to w ogóle oddzielna historia, czego uczy granie i czego uczą gry, takie jak Go, która jest grą strategiczną.

Mamy różnego rodzaju gry, ale generalnie można powiedzieć, że mamy gry z pełną informacją i gry z niepełną informacją.

I takie gry jak szachy, warszawy czy go, gdzie mamy pełne informacje.

Pamiętam, ja się też tym interesowałem jeszcze jak studiowałem i pamiętam taką książkę, którą czytałem po rosyjsku, którą napisał jeden z największych mistrzów szachowych, Botwinik, algorytm gra szachmaty, bo on tworzył algorytmy, które dałoby się oprogramować.

Wydawało się, że w GO to nie wiadomo, czy to się uda, bo GO po pierwsze gra się na dużo większej planszy,

W 2016 roku zespół programistów skonstruował taki program, który nazywa się AlphaGo i który na początku wygrał z Mistrzem Europy w takim meczu, a potem było spotkanie z najsilniejszym graczem tego czasu, Lee Sidolem.

Pracowało bardzo wielu ludzi programistów, że to nie sztuczna inteligencja wygrała, a to ci ludzie zbudowali taki program, który umiał nauczyć się grać w go i gra lepiej niż ludzie.

Po zwycięstwie w GO też niektórzy tak mówili.

I tak samo mówią gracze w GO.

A jako gracz mogę powiedzieć, że jak się robi ruch, którego się nie rozumie, to być może on jest dobry, ale więc nie wiemy, co dalej z tym zrobić.

W Godan jest pięć reguł, w szachach trochę więcej.

I chcę tylko powiedzieć, że ten sam zespół programistów, którzy tworzyli AlphaGo,

Otóż on ze swoim kolegą zastosowali tę technologię, którą zastosowali do stworzenia programu grającego w Go,

Bo z złych danych wyjdzie co innego.

Ja mogę powiedzieć, że granie w gry, niekoniecznie go, jest bardzo pomocne przynajmniej w biznesie.

A dlaczego to się przydaje?

Dlatego, że

I nie bać się zrobić tego ruchu.

Czy nie jest taka konieczność, że poza tym internetem, do którego jesteśmy przyzwyczajeni,

Naukowcy nie wygenerują w najbliższym czasie takiego internetu, nie wiem, zamkniętego, w którym tego nadmiaru chaotycznych informacji, tysiąca niepotrzebnych zdjęć pamiątkowych, które pozwalają potem tworzyć jakieś zupełnie dla nauki nieistotne kolarze, że trzeba będzie zbudować, jakby nakarmić tą bazę danych tymi informacjami, które są najbardziej kreatywne, najbardziej wartościowe.

Jak mają współpracować z tym systemem i mają go nakarmić całą swoją wiedzą, linki do literatury, do wszystkiego, co oni mają w głowach oraz co oni mają jako oprzyrządowanie swoje, bo przecież nie wszystkie artykuły czytali, ale wiedzą, które są ważne i gdzie ich szukać.

Jak kiedyś myśmy mówili na to silnik, no ale w każdym razie ten program, tymi danymi i potem się oddaje tym, którzy go zamówili i oni jeszcze na przykład dodają swoje własne dane.

Ale to wszystko ja tego nie krytykuję, bo sam korzystam.

Ja czegoś szukam, prawda?

No i tu przechodzimy do mojego ostatniego pytania, a to pytanie wiąże się właśnie z czymś takim, co powiedział pański kolega, matematyk, naukowiec, Whitehead Alfred, filozof nauki.

Użył takiego określenia, że cała filozofia, a co za tym idzie znaczna część nauki, to zbiór przepisków do Platona.

I jest taki pesymistyczny pogłos mojego pokolenia, że w ten sposób ludzie głupieją.

Bardziej temu, co przeczytamy na ekranie naszego telefonu czy komputera z nieznanego źródła, niż jakiemuś tekstowi popularnonaukowemu, który czytamy w jakimś broszurze.

Nie wiem, czy słuchacze tego czytywali kiedyś Syberiadę, mema, czy bajki robotów.

I oni zostali schwytani przez kosmicznego bandytę.

Więc oni skonstruowali takie urządzenie, które z drgania atomów produkowały informacje z całego kosmosu.

I na tasięcy papierowej to wychodziło z tego urządzenia i ten gębon zaczął to czytać.

To morał z naszej rozmowy jest taki, że Stanisław Lem jest kluczem i mistrzem podpowiedzi do tego, żebyśmy się nauczyli słuchać i żebyśmy szukali w nauce tego, co wartościowe, a nie szukali tego, co nas rozprasza i powoduje, że to, co najważniejsze, może nam uciec.