Mentionsy
Boski dar wolności - ks. dr Bartosz Adamski (Pytania o wiarę #6)
Czy wolność Boga jest czymś ograniczona? Czy, gdyby chciał, mógłby arbitralnie zmienić obowiązujące zasady moralne? Czym jest wolność i jak ją w sobie kształtować? Czy Bóg musiał stworzyć świat i czy mógł stworzyć go inaczej? Czy w teologii jest miejsce na paradoksy? I jak w naukowej wizji świata znaleźć miejsce na wolność?
Z tymi i innymi pytaniami mierzymy się wraz z ks. dr. Bartoszem Adamskim, prefektem WSD w Toruniu i wykładowcą teologii na UMK w Toruniu.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite
Szukaj w treści odcinka
Czy Pan Bóg jest wolny?
Tomasza Bóg przede wszystkim jest bytem transcendentnym.
Dlatego odpowiadając na Twoje pytanie, czy Bóg jest wolny?
No tak, gdybyśmy pomyśleli o Panu Bogu, który zmienia swoje decyzje, czyli raz mówi, że morderstwo jest złe, a raz dobre, no to taki Bóg byłby Bogiem kapryśnym.
To byłby Bóg trochę właśnie przez nas antropomorfizowany, czyli taki spłaszczony, ale kiedy św.
Ja przy tym pytaniu pozwolę sobie jeszcze trochę pogmerać, bo na początku zacząłeś od tego, że Bóg jest poza światem, ponad światem, cokolwiek jesteśmy w stanie o Nim pomyśleć, jest zbyt mały.
Zatem mówisz o świętym Tomaszu, ale za tą drugą wersją właśnie Franciszkanie poszli swego czasu, że wolność Boga jest taka właśnie, że absolutnie nic, ani logika, ani moralność nie może jej ograniczać, że Bóg być może nie może zmieniać swoich decyzji, że dzisiaj powiedział tak, jutro powie inaczej,
To jest kwestia wyłącznie tego, czego Bóg wtedy zechciał, z jakiego powodu to już jest w stanie stwierdzić.
Jednak nie dlatego, że Bóg, tak jak wcześniej wspomniałeś, arbitralnie kiedyś to ustanowił, ale że po prostu On taki jest.
Jakieś zasady logiki może podstawowe, że Bóg nie może być ze sobą sprzeczny, albo te zasady moralne, że należy czynić dobro, a unikać zła, które są tak ogólne, tak gdzieś głęboko zakorzenione w rzeczywistości, że nawet Bóg im podlega.
Czy w takim razie Bóg jest ograniczony przez te podstawowe zasady?
Bóg jest najwyższy, nie ma nic ponad Nim, a wszystko co jest wynika z Niego.
Ono się zmienić nie może, bo sam Bóg się nie może zmienić.
W tej myśli jest taka jednoznaczna jedność, brzmi jak most maślany, ale tak, jest pewna jakby zgodność czy jedność wynikania tych wszystkich zasad z siebie, więc nie jest niemożliwe, żeby Bóg nagle zmienił to prawo.
Tak mi się wydaje, że ten paradoks może trochę wynikać z tego, że my mamy takie czasowe myślenie i wydaje się nam, że był taki moment, w którym Pan Bóg zdecydował, że morderstwo jest czymś złym,
Jean-Paul Sartre, który stwierdził, że jeśli Bóg istnieje, to nie jest możliwa wolność człowieka.
Mamy obraz Pana Boga jako bożka na sposób ludzki, rządzącego światem w sposób arbitralny, czyli że od jego woli, która właśnie tutaj jest ta wola decydująca i ona ma przede wszystkim prym w wiedzie, ona decyduje co jest dobre, a co złe, a przeciwnie Bóg, który nam proponuje, obraz Boga, który nam proponuje św.
Bóg dzieli się z nami przez prawo, przez tworzenie, przez wszystko co istnieje swoją dobrocią, którą ma wpisaną swoją naturę.
Bóg stwarzając nas, stworzył w nas swój obraz i podobieństwo.
A tu okazuje się, że najbardziej wolny będę wtedy, kiedy wejdę właśnie w tą przestrzeń, którą Pan Bóg mi oferuje.
Ta analogia rodziców wychowujących swoje dzieci to jest bardzo trafna analogia w użyciu czy w prezentowaniu jak Pan Bóg nas może prowadzić.
Bo Pan Bóg to nasz Ojciec, który też nas wychowuje i pokazuje pewne prawdy.
Więc stwarzając nas, Pan Bóg zaprasza nas do wolności, ale przy tym nie odbiera nam wolnej woli.
Pan Bóg zaryzykował stwarzając nas takimi.
No i tutaj jako fizyk to mi od razu przyszło do głowy pytanie, a czy Pan Bóg musiał nas tak stworzyć?
W ogóle czy Pan Bóg musiał stworzyć świat i czy Pan Bóg musiał stworzyć świat taki jaki stworzył?
Czy Bóg musiał stworzyć świat?
Czy Bóg musiał stworzyć świat?
Pamiętamy, że jest to Bóg Trójjedyny.
Czy świat, który Bóg stworzył jest najlepszym z możliwych?
Po prostu Bóg objawia swoją doskonałość w tym, że jest wielorakość stworzeń, różnorodność tych stworzeń, że stworzył świat duchowy,
I to stworzenie chyba tak trzeba by najlepiej rozumieć, że Bóg stwarzając objawia swoją doskonałość, objawia swoją dobroć, nie przez jednolitość doskonałości, użyjmy takiego wyrażenia, ale właśnie przez wielorakość, przez różnorodność stworzenia.
Czasami mamy taki odruch w nas, że może lepiej, żeby Pan Bóg to wziął i poukładał na sztywno.
Jak czytamy Księgę Rodzaju, to tam za każdym razem, po każdym dniu stworzenia, czy jakimś kawałku stworzenia, które Bóg stworzył, pada słowo, że dobry, że to, co stworzył, było dobre.
To, że Bóg nas stworzył wolnymi, czy bardziej obderzonymi wolną wolą, to jest po prostu konsekwencja, to jest to jego ryzyko, które on podjął.
Czy Pan Bóg, kiedy nas kocha, to jest wolny w tej miłości?
Ale ono jest jakby konsekwencją tej naszej wolności, naszych wolnych wyborów, którą Bóg dopuszcza, ale też wyprowadza z tego większe dobro.
No dobrze, to mamy jeden biegun wolności, czyli Pan Bóg, no ale w związku z tym, że się nami opiekuje, to pytanie i opatrznością rządzi światem, tak się mówi przecież i wierzymy w to, że opiekuje się światem, to w takim wypadku czy my jesteśmy wolni, skoro Pan Bóg
Jednocześnie w wielu sytuacjach, kiedy takiej interwencji może byśmy oczekiwali, widzimy, że Bóg w taki właśnie sposób nie interweniuje, powstrzymując przed czynieniem zła.
Nie ma co Kroniki Policyjnej odtwarzać konkretnych sytuacji, kiedy coś tak strasznego się wydarza, ale myślę, że te sytuacje właśnie najmocniej stawiają to pytanie, co oznacza ta interwencja, czy w jaki sposób Bóg interweniuje w ten tok historii.
My mamy taką pokusę, żeby Bóg interweniował zawsze w sposób wyraźny, ale to też by było takie nasze ludzkie pragnienie i bardzo okrojone nieboże pragnienie boskiej interwencji.
W samej teologii też jest cały taki nurt, powiedzmy teologii po Auschwitz, kiedy to doświadczenie historyczne było tak intensywne, że na nowo zupełnie postawiło te pytania, gdzie był Bóg w tamtym momencie i dlaczego nie reagował w taki właśnie sposób interwencyjny.
Mówiąc interwencja, myślę, że tutaj możemy to rozumieć jako szereg działań, które Bóg może podejmować w historii i w nas samych.
Prawdy, które Bóg wysyłał do ludzi, interweniował wysyłając taką prawdę, były niezmienne, tylko tutaj właśnie ludzie odrzucili to w tak drastyczny sposób.
Że Bóg w swojej mądrości tak zadecydował.
Bóg też interweniował przez nich, przez ich świętość, która trwała cały czas, nawet w tych krytycznych momentach.
Natomiast faktycznie widzimy, że co najmniej w bardzo wielu momentach historii Bóg nie interweniuje w ten sposób, żeby brał świat na takie ręczne sterowanie.
Z jednej strony jest Bóg, który poprzez te przeróżne sytuacje natchnienia osoby,
Bo z jednej strony, jeśli Bóg stworzył nas, przeznaczając nas do życia ze sobą, to można powiedzieć, że każda osoba, która jakoś wypadłaby z tego Bożego planu, odbiera coś Bożej wszechmocy, staje się niejako większa od Boga, od tego planu, który On dla człowieka zamierzył.
Poruszając ten temat, myślę, że zawsze trzeba mieć na uwadze to, że Bóg nie potrzebuje mieć nas wszystkich w niebie, aby być szczęśliwym.
Bóg nie ma w nim tej konieczności, nie ma w nim tej potrzeby, no bo jak już powiedzieliśmy wcześniej, On jest tym bytem idealnym.
On dalej jest niezmienny, więc nie potrzebuje mieć nas wszystkich w niebie, bo jest taki argument niektórych uniwersalistów, bo tak nazywamy tych, którzy popierają teorię uniwersalnego zbawienia, powszechnego zbawienia, że Bóg potrzebuje mieć nas wszystkich w niebie, aby być szczęśliwym, aby faktycznie objawić swoją miłość.
Myślę, że można tak najbardziej w skrócie powiedzieć, że prowadząc nas swoją opatrznością, Pan Bóg nas inspiruje.
Ja się zastanawiam nad tym, czy ta idea powszechnego zbawienia i tego, że Pan Bóg tak trochę nie ma wyjścia i musi nas wszystkich zbawić, czy ona nie wynika z naszej takiej jakiejś potrzeby psychicznej, takiego poczucia bezpieczeństwa, no bo gdyby Pan Bóg faktycznie
Skoro Pan Bóg nie ma wyjścia i musi mnie zbawić, to ja wtedy mogę z takim głębokim oddechem wchodzić w to życie.
Bardziej od intelektualnej jakiejś takiej koncepcji czy nie, jest to bardziej takie psychologiczne próbowanie uspokojenia się na tym poziomie takiego właśnie myślenia, a Pan Bóg i tak musi nas wszystkich zbawić.
Tomasza, kiedy pojawia się to stwierdzenie, że Pan Bóg to w sumie nie potrzebuje, żeby wszyscy byli w niebie i kiedy rozważa, jak zbawieni mogą być szczęśliwi, wiedząc, że ich najbliżsi są potępieni, daje takie gładkie intelektualne wyjaśnienie, że będą się cieszyć z tego, że sprawiedliwość się realizuje.
Ja wcale nie widzę sprzeczności z jego miłością, miłosierdziem i obrazem dobrego pasterza, bo z jednej strony tak, on nas nie potrzebuje i to może się wydawać straszne, jak to Bóg mnie nie potrzebuje?
Tomasz powie, bytem przygodnym, czyli takim, który istnieje, bo zechciał Pan Bóg, żeby istniał, ale mógłby nie istnieć i by ten świat nie był gorszy, gdybym nie istniał.
Z drugiej strony przecież Pan Bóg też objawia to, że On o to stworzenie walczy, On tym stworzeniem się opiekuje i po to wysłał swojego Syna na świat, aby właśnie dać temu wyraz.
Ja jednak będę bronił paradoksu, bo z jednej strony jest właśnie prawdą, że Bóg sam sobie wystarcza i jest w sobie doskonały i spełniony.
Jednocześnie w zbyt wielu miejscach w Piśmie Świętym i w świadectwach mistyków jest mowa o tym, że Bóg pragnie naszej miłości i walczy o nią, tęskni za nią.
Kiedy czytamy nawet teksty Starego Testamentu, teksty proroków, gdzie Bóg chodzi za Izraelem, wręcz czasami prosi o tę Jego miłość,
I Pan Bóg tak naprawdę Cię nie potrzebuje, może być takie mocne, to może być mocne doświadczenie.
Taka, że Pan Bóg Cię chce, to znaczy to co powiedziałeś, że Pan Bóg Cię pragnie, to znaczy Pan Bóg wcale Cię nie musiał stwarzać.
Paradoksalnie, w związku z tym, że wcale nie musiałem zostać stworzony, że Pan Bóg był w tym wolny i mnie zechciał, to paradoksalnie... Wasze słowa.
On mnie nie potrzebuje, ale zechciał, że istnieje, więc jestem wyróżniony, obrażony tą godnością istnienia i to jeszcze w randze człowieka, bo Pan Bóg dalej jest konsekwentny.
No ale dlatego dobrze, że zaznaczyłeś to, że nie można człowieka zostawić z tą koinformacją gołą, że Bóg cię nie potrzebuje, bo On jest szczęśliwy sam ze sobą.
Ostatnie odcinki
-
Drogi do Królestwa - Maria od Eucharystii (Świa...
18.04.2026 17:00
-
Odkrywanie tęsknoty (W pogoni za Ukrytym #1)
11.04.2026 17:00
-
Chrystus, nasza Pascha - ks. prof. Robert Woźni...
03.04.2026 17:00
-
Modlitwa pięknem - Paweł Bębenek (Oblicza modli...
28.03.2026 18:00
-
Czym jest mistyka? - o. prof. Jerzy Gogola OCD ...
21.03.2026 18:00
-
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
14.03.2026 18:00
-
Edyta Stein o polityce - Jarosław Herman (Karme...
07.03.2026 18:00
-
Duchowość przy ekranie - Magdalena Bigaj (Droga...
28.02.2026 18:00
-
U źródeł sensu bycia - dr Paweł Rojek (Karmelit...
21.02.2026 18:00
-
Świętość bez perfekcji - s. Małgorzata Lekan OP...
14.02.2026 18:00