Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
15.06.2025 17:26

Dzieci z Bullerbyn. Cz. 2

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, dzisiaj druga część "Dzieci z Bullerbyn"😎

A jako, że książki tej nie trzeba szczegółowo przedstawiać (przynajmniej tak myślę) to ja po prostu zapraszam "do posłuchania" i subskrybowania kanału 😎

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Swip"

Pies nazywa się Swip.

To on był dawniej panem Swipa.

Nigdy nie był grzeczny dla Swipa, a Swip był najbardziej złym psem w całej gminie.

Zawsze był uwiązany i za każdym razem, gdy przychodziliśmy do grzecznego z butami, Swip wyskakiwał jak szalony z budy i zszczykał.

Swip często dostawał w skórę, chociaż był psem, a nie bachorem.

Gdy Grzeczny się upił, zapominał dać jeść Swipowi.

W tym czasie, gdy Swip był u szewca, myślałam zawsze, że jest to brzydki i zły pies.

Pewnego razu, gdy Olle niósł do szewca swoje buty, a Swip jak zwykle wyskoczył z buty, szczekał i wyglądał tak, jak gdyby chciał ugryźć.

Stał oczywiście w pewnej odległości, by Swip nie mógł go dosięgnąć.

Swip wyglądał na równie złego jak zwykle i nie zachowywał się wcale jak dobry piesek.

Gdy Olle przyszedł odebrać buty, miał ze sobą kość dla Swipa.

Swip szczekał i warczał, ale był tak głodny, że w końcu wbił zęby w kość.

Przez cały czas, gdy jadł, Olle stał w pewnej odległości i powtarzał Swipowi, że jest ładnym i dobrym pieskiem.

Za każdym też razem zabierał ze sobą coś dobrego dla Swipa.

Aż do pewnego pięknego dnia, wyobraźcie sobie, Swip nie warczał już na Olego.

Wówczas Ole podszedł i pogłaskał Swipa, a Swip polizał go w rękę.

Wówczas przestał zupełnie troszczyć się o to, czy Swip ma coś do jedzenia.

Ollemu tak żal było Swipa, że wszedł do szewca i zapytał, czy nie mógłby zaopiekować się Swipem przez ten czas, gdy Grzecznego boli noga.

Wówczas Olle poszedł do Swipa i pogłaskał go, a Szeft stał w oknie i patrzył.

Powiedział wtedy, że Olle może opiekować się Swipem przez pewien czas, bo on sam nie może tego robić.

Olle sprzątnął ślicznie w budzie Swipa, wymościł ją świeżym sianem, wymył mu miseczkę i napełnił ją świeżą wodą.

A Swip skakał i skomlił z zachwytu.

Co dzień, przez cały czas, gdy Grzecznego bolała noga, Ole chodził do Swipa i biegał z nim po odworze.

My też biegaliśmy ze Swipem, ale Swip najwięcej lubił Olego.

I nikt inny nie mógł go trzymać na smyczy, bo wtedy Swip warczał.

Swip myślał, że będzie mógł już zawsze iść z Ollem na spacer, więc skakał i piszczał, gdy jednak Ole odszedł nie zabierając go ze sobą, Swip skomlił i był bardzo smutny.

I kupił Ollemu Swipa.

My, wszystkie dzieci z Bullerbym, poszliśmy do domu Ollego, żeby popatrzeć, jak Olle kąpie Swipa w ich pralni.

Gdy Swip był wykąpany, wytarty i uczesany, wyglądał jak zupełnie inny pies.

Teraz Swip nigdy nie bywa zły i nie musi już chodzić na smyczy.

W nocy śpi u Olego pod łóżkiem, a gdy my, wszystkie dzieci z Bullerbyn, wracamy ze szkoły, Swip spotyka Olego w połowie drogi i niesie mu tornister.

Jeden z naszych koni nazywa się Ajax i trochę jest mój własny, chociaż nie zupełnie tak samo jak Swip, jest Olego.