Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
24.08.2025 17:00

Bajki i baśnie polskie. O łuczniku Jarku i skrzydlatej pannie.

To cudna historyjka, którą wpisałam do cyklu "Bajki i baśnie polskie", autorstwa B.M. Długoszewskiego, pełna wszystkiego czego oczekujemy od bajek, baśni i legend. Mamy więc magię, smoka, koronowane głowy, wróżkę i młodego łucznika, a nawet wróżkę i wiele jeszcze innych postaci, a wszystko okraszone wątkiem miłosnym😊🥰

Jest to również najdłuższa bajka jaką publikuję bez rozdzielania na części.😎

Zapraszam do posłuchania i dalszego kontynuowania wspólnej ze mną wędrówki przez krainę "Słuchanocek" - krainę bajek, baśni, legend i wszelkich magicznych historii!

Zapraszam też do subskrybowania kanału - nie przegapcie wejścia na pokład😉

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "ropal"

Gdy wszedł do niej, obskoczyło go kilkudziesięciu wynęzniałych młodzieńców różnego wieku i przekrzykując się wzajemnie, pytali go, gdzie i kiedy wpadł w szpony ropala i do jakiej pracy jest przeznaczony.

— Nie znam i nie widziałem żadnego ropala — odrzekł Jarek zdziwionych pytaniami.

Dziękuj Bogu, żeś bez szwanku doszedł aż do naszej wsi i nie waż się iść dalej, bo schwyci cię ropal i unieszczęśliwi, tak jak nas, albo jeszcze gorzej.

A przede wszystkim powiedzcie mi, kto to jest ten ropal, o którym wciąż wspominacie?

Ropal jest to smog siedmiogłowy, przedziwnie lubujący się w dręczeniu ludzi.

A powiedz mi, przyjacielu, czy ten podły ropal porywa tylko mężczyzn czy także i niewiasty?

Ucknął się, ropal i ryczy tak strasznie jak nigdy.

Wszakże już nie kładł się spać, jeno wyszedł z lepianki, okrył się cudowną sukmaną i ruszył w stronę, skąd dochodził go głos ropala.

Wrócił więc do lepianki i zapytał jej gospodarza, kiedy można zobaczyć ropala w całej jego okazałości.

Na to Jarek oznajmił swemu młodzieńcowi, że jutro on sam, bez niczyjej pomocy, zaprowadzi woły do siedziby ropala i postara się z nim rozprawić.

Tak więc o świcie następnego dnia przyprowadzili mu siedem wołów i pożegnawszy się z nim, czekali trwożnie, czym się skończy jego spotkanie z Ropalem.

Wiem, po co zmierzasz do siedziby przebrzydłego ropala i pragnę Ci pomóc w Twoich poczynaniach.

Zamilkły na chwilę smocze łby, gdy usłyszały takie zuchwałe słowa, a potem jeły syczeć, plwać i kłapać zębiskami, wreszcie, rycząc przeraźliwie, przypadły do ziemi, a za moment z wnętrza góry wyłoniła się resztacielska ropala.

Ropal nim zdechł, wpełzł do otworu i wydawszy w nim ostatnie tchnienie, zatarasował swym cielskiem wejście do góry.

Pomyślał wtedy o nim, a gdy poczuł w sobie przeogromną siłę, chwycił stężałe już cielsko ropala za ogon i bez większego trudu wyciągnął je z otworu.

Pewnie to nie kto inny, tylko niewiasty porwane i więzione przez ropala.

Ubiłem ropala, jeśli mi nie wierzycie, to idźcie obejrzeć jego martwe cielsko.

Chcąc, aby się jak najrychlej przekonały, iż ich nie mamił, kazał im, by najpierw obejrzały ubitego ropala.

Powiem ci, iż królewna, nie bacząc na swój honor, tak wysługiwała się i przymilała Ropalowi, że przeznaczył ją do pilnowania nas.

Mówiły mi o swojej biedzie i cieszyły się, że są już wolne, gdyż ubiłem ropala.

— To mi wystarczy jedzenia, skoro Ropal już nie żyje, a te służebnice, z którymi niepotrzebnie mówiłeś, na pewno nie pomyślą o moich potrzebach — narzekała jękliwie.

Przemilczał Jarek cierpką wymówkę królewny, a sprowadziwszy ją na dół, zapytał, czy pozwoli mu pożegnać się z niewiastami, które wybawił z ropalowej niewoli.

Podróż do stolicy trwała dość długo, jako że królewna często zatrzymywała się w napotkanych dworach lub pałacach, a wszędzie opowiadała, ile to biedy użyła, będąc w niewoli u ropala.