Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
21.09.2025 17:00

Bajki i baśnie Świata. O wielkim pająku co uciekł na Księżyc - baśń indiańska.

Tym razem ponownie sięgnęłam do zbiorku "Baśnie Księżycowe" Wandy Markowskiej i Anny Milskiej.

Bo, czy może być lepsza bajka wieczorową porą, niż historia z księżycem w tle?😎

A więc (wiem, nie zaczyna się od "a więc"😉) zapraszam do posłuchania 😎😁 Miłego relaksu😊😊😊

I zapraszam do subskrybowania kanału😎

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Pająk"

O wielkim pająku co uciekł na Księżyc.

Na skraju puszczy, w urwistej skale, ziała mrokiem i chłodem głęboka pieczara, a w niej mieszkał wielki pająk.

Ludzie i zwierzęta unikali jak ognia drogi nad morzem, wiodącej obok kryjówki pająka mordercy, więc coraz częściej bywał on głodny i musiał coraz szerzej rozsumować swe sieci.

Czerwona strzała poprzysiąkła zemstę wielkiemu pająkowi, który nękał jego wioskę.

Była to sieć wielkiego pająka, a w niej rozpaczliwie szarpała się mała uwięziona wiewiórka.

Za nim sunął na swych wysokich nogach wielki pająk rozwścieczony, zajadu i groźny.

Czy chcesz zgubę wielkiego pająka?

Usiadł na zwalonym pniu drzewa i rozmyślał, jakby to pokonać krwiożerczego pająka i uwolnić od niego ludzi i zwierzęta.

Wtedy z mrowia zwierzątek wystąpiła wiewióreczka, ocalona przez czerwoną strzałę z paszczy pająka.

Znacie wielkiego pająka, mieszkanki lasu?

A zresztą jest nas tysiące, a pająk jeden.

Śmierć wielkiemu pająkowi!

Trzykrotny krzyk orła, odpowiedział młody łowca i zaczął się skralać w stronę kryjówki pająka.

Wielki pająk, wzbudzony z drzemki,

Niestety, strzały odbijały się od twardej skóry pająka i spadały z brzękiem na ziemię, nawet go nie drasnąwszy.

Natęże wiewiórki, jak zmiecione wichrem, zniknęły sprzed oczu pająka i umknęły na okoliczne drzewa.

Po tym głównym wydarzeniu, o którym cała puszcza szumiała przez wiele dni, wielki pająk ukrył się w pieczarze i długo nie dawał znać o sobie.

Oto wielki pająk porwał młodziutką lamę, która się odłączyła od stada i zabłądziła w stronę jego sieci.

Trzeba, abyście wy z kolei zniszczyły sieć wielkiego pająka.

I czerwona strzała powiódł nocą swe mysie wojsko z małą niją na czele, w stronę pieczary wielkiego pająka.

Drgnął pająk.

Przeciwnie, nabrały takiej odwagi, że jak szalone całą masą rzuciły się na pająka, zasypały go wprost, szarpały, gryzły, drapały, biegały i tańczyły mu po włochatym grzbiecie, setkami obsiadały mu łapska, skakały po łbie okrągłym jak kula.

Zaparł się pająk łapami w ziemię.

Pająk, widząc, że nie da rady, że słabnie i dusi się pod lawiną dzialnych wojowniczek, zaczął w pośpiechu snuć długą, mocną nić, opędzając się równocześnie od myszy.

Już zdawało się, że myszy pokonają pająka, gdy nagle szybkim ruchem udało mu się zarzucić nić i opleść się wokół promienia księżycowego.

Zdyszał się pająk, spocił się ze zmęczenia, a tu do Księżyca jeszcze daleko.

Na koniec, nim noc się skończyła, ostatkiem sił dosnął wielki pająk w swą przędzę do samego Księżyca i zdołał ją omotać wokół skały widniejącej nad brzegiem jakiegoś srebrnego morza.

Tymczasem po ucieczce wielkiego pająka nieopisana radość zapanowała w puszczy, a czerwona strzała zawołała.

Czerwona Strzało, cieszę się, że mogłam ci wraz z moim plemieniem oddać przysługę w walce z wielkim pająkiem.

Myślę, że teraz ludzie z twojej wioski, czerwona strzało, nie będą następić leśnych myszek, bo wielki pająk gnębił nie tylko nas, zwierzęta puszczy, ale i was, mieszkańców wioski.

Wracaj ze swym mysim rodem spokojnie do puszczy, a ja pośpieszę do wioski, by ludziom oznajmić dobrą nowinę o ucieczce wielkiego pająka na Księżyc.

Wielki pająk już nam nie będzie zagrażał!

A kiedy Księżyc wszedł na niebo, wszyscy z uciechą oglądali wielkiego pająka, pauzającego po tarczy Księżyca.