Mentionsy
Nieznośna obcość mitochondriów
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.
Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected]
Karolina Lewestam
Szukaj w treści odcinka
Pismo.
Magazyn Opinii.
Rozmowy z K. Nieznośna obcość mitochondriów.
Czytają Karolina Lewestam i Katarzyna Hołyńska.
Piszę do ciebie, ponieważ z każdym dniem coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem.
O sobie, swoich emocjach.
Odpowiedź na pytanie, kim jestem, staje się coraz bardziej zamglona i rozwarstwiona.
Nie rozumiem swoich pragnień i potrzeb.
Nie wiem, czy tęsknię za kimś, czy po prostu czuję pustkę.
Czasami mam poczucie, że wiem, że rozumiem.
Podejmuję wtedy decyzje, których potem zwykle żałuję.
A przecież przez chwilę byłam pewna, że robię dobrze, że to odpowiedni moment, odpowiednia osoba i odpowiednie miejsce.
Jestem już zmęczona niewiedzą.
Cały czas przez to obrywam i rani innych.
Mówią, że jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz, ale mam poczucie, że z każdą próbą wiem coraz mniej.
Czy da się to jakoś zatrzymać?
Czy powinnam się po prostu pogodzić z tą niewiedzą?
Pozdrawiam.
M Droga M
Dwa miliony lat temu do komórki eukariotycznej przyszło sobie małe stworzenie zwane mitochondrium i zapukało.
Po krótkim namyśle błony komórki rozwarły się i wpuszczono je do środka.
Mitochondrium przepłynęło koło jądra, zahaczyło o wakuolę, pochuśtało się na siateczce śródplazmatycznej i pomyślało, no przyjemnie tu, zostanę jakiś czas.
Nie wiedziało jednak, że komórka jest jak hotel Kalifornia.
You can check out anytime, but you can never leave.
Mitochondrium już nigdy nie opuściło lepkiej cytoplazmy i teraz, gdy pani pyta na biologii, jakie są części komórki, co pilniejsze dzieci krzyczą Mitochondrium, bo nikt nie pamięta, że ono kiedyś wcale nie było częścią, lecz całością, że miało swoje osobne, zupełnie samowystarczalne życie.
Nie rozumiemy, że do dziś, kiedy wszyscy śpią, odpoczywające wodniczki wydymają się wolno i rytmicznie, ono wciąż śni swoje zupełnie prywatne sny.
Ta przypowieść jest po to, żeby ci powiedzieć, droga M, jak masz znać siebie, skoro inny czai się w każdej komórce twojego ciała.
Jak możesz myśleć o sobie ja, kiedy jesteś kolonią organizmów i znaczeń?
Czy wiesz, że w twoich jelitach istnieją miasta, których historia wypełniłaby miliony ksiąg?
Tam bohaterscy pionierzy ze szczepu bifidobakterium właśnie zajęli siedemnasty skręt.
Czy wiesz, że twój mózg to nie jeden mózg, ale kora mózgowa, która wyrosła wokół mózgu ssaczego, który narósł wokół tego, co przekazały nam w spadku gady?
Czy wiesz, że twoja dusza z samej swojej natury jest w kawałkach, a większość z tych kawałków w ogóle nie jest twoja?
I czy wiesz, że jesteś jak skrętnica, która jest jedną komórką, zanim nie sklei się z tysiącem innych skrętnic i powstanie z nich glonowy wąż?
I czy w obliczu tego wszystkiego nagle to, że wydajesz się sobie rozwarstwiona, nie zaczyna wydawać się zupełnie normalne?
A dziwić mogą te chwile, w których zdajesz się być jednością?
Ja tak mam.
Dziwi mnie, że trzymam się kursu, że kończę rzeczy, które zaczynam, że dziś lubię wciąż to, co wczoraj.
Dziękuję losowi za instytucje społeczne w rodzaju małżeństw czy redakcji, bo skupiają w sobie rozczochrane wektory mojego niecałkiem istniejącego ja.
Dzięki nim osobne cząstki mnie wykonują swoje ruchy brałna w naczyniach o zdefiniowanych kształtach.
bo przecież jestem pełna prywatnych snów swoich mitochondriów i innych części mnie, które myślą, że są po prostu sobą.
To cienkie, ledwo słyszalne głosy, które raz mnie budzą, a czasem kołyszą do snu.
A być może i ja śnię swój prywatny sen, będąc czymś w rodzaju mitochondrium, które śpij w cytoplaźmie komórek galaktycznych olbrzymów.
Pod nami są małe wszechświaty, nad nami wszechświaty wielkie.
A najdziwniejsze jest to, że sami jesteśmy wszechświatem.
Nie jesteś nią także i ty, M, która jesteś mądrzejsza niż inne współświadome roje, bo ty wiesz, że owszem jesteś rojem, ale jesteś także zbiorem pszczół.
Tekst ukazał się w 73. numerze miesięcznika Pismo Magazyn Opinii.
Czytały Karolina Lewestam i Katarzyna Hołyńska.
Wykup dostęp do Pisma lub Audioteka Klub i słuchaj więcej inspirujących treści publikowanych na łamach miesięcznika.
Materiał zrealizowany we współpracy z Audioteką.
Ostatnie odcinki
-
Portfel za pośladki
19.02.2026 14:32
-
Lubaina Himid. W poszukiwaniu miejsca dla nas
12.02.2026 09:29
-
Premiera Pisma. Jaka będzie muzyka przyszłości?
11.02.2026 09:37
-
Christelle Oyiri. Szukając wytchnienia w ciągły...
27.01.2026 16:07
-
List od K.
22.01.2026 15:57
-
Premiera Pisma. Czy medycyna estetyczna wyklucz...
21.01.2026 12:39
-
Ottessa Moshfegh. Stop hierarchii doświadczeń
15.01.2026 09:36
-
Mała troska
08.01.2026 10:16
-
Wiersz na do widzenia
29.12.2025 08:00
-
Susan Seidelman. Jak odnalazłam Susan?
23.12.2025 11:33