Mentionsy
Jak spadać, to z wysokiego konia
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.
Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected]
Karolina Lewestam
Szukaj w treści odcinka
Znajdziesz w serwisie magazynpismo.pl
Rozmowy z K. Jak spadać, to z wysokiego konia.
Droga K., jak zdobyć się na odwagę, by powiedzieć komuś, że się go kocha?
Pytanie banał, ale moje serce i mózg udzielają mi dwóch kompletnie różnych instrukcji, a ja, głupia, nie wiem, w którą stronę pójść.
Niespełna dwa lata temu moje pijane usta spotkały się z ustami człowieka, którego znałam tylko z widzenia.
Zabawa, rozmowa, spojrzenie w oczy i tak jedna noc spowodowała dalszy historii bieg.
Potem było tylko lepiej i gorzej zarazem.
A więc powstrzymałam ćmy latające gdzieś między jelitami a żołądkiem.
Boję się rozmowy, która może wszystko zakończyć i już nigdy nie będzie po niej tak samo jak dziś.
Boję się też, że nigdy nie wyrzucę z siebie tego, co czuję i miłość moja umrze, a ja razem z nią.
Twoja G. Kochana G.
Zaczniemy od sceny z książki Agaty Christie Śmierć w chmurach.
Chce być w mieście, hulać, uprawiać hazard i wciągać kokainę.
Tymczasem w posiadłości obok mieszka Venetia Kerr, jego towarzyszka od lat dzieciństwa.
Nie tak piękna jak żona, ale o ile bardziej, teraz to widzi wyraźnie, do niego pasująca.
Wręcz dla niego, jak mógłby tak bezdennie głupi, jakże był ślepy, stworzona.
Wstrząśnięty kolejną awanturą z wulgarną połowicą wybiega na pola, a tam ona, jego przyjaciółka, Venetia.
Venetia najlepiej zawsze wyglądała na koniu, myśli.
Potem następuje uroczo angielska wymiana między tą dwójką.
Mówi płasko Venetia, patrząc z wysokości konia nasnujące się po łąkach leniwe mgły.
Gdybym się rozwiotł, czy wyszłabyś za mnie?
Ten czy inny Lord Horbery, sama Christie tak pisze, po czasie uświadamia sobie, że wszystko, czego w życiu kiedykolwiek pragnął, znajduje się tuż obok, w postaci lojalnej przyjaciółki.
A jednak, kochana G, przeczytaj swój list raz jeszcze i tym razem spróbuj sobie wyobrazić, że to nie ty go napisałaś, ale twoja hipotetyczna córka.
Ona go potem chciała.
Mówi, sorry, nie będę się z tobą więcej spotykał, bo to ewidentnie nie fair, biorąc pod uwagę różnicę w naszym emocjonalnym zaangażowaniu.
Nawet jeśli się do końca do tego przed sobą nie przyznaje, to ewidentnie cieszy go uwaga drugiej strony.
To Nel jedzie przez pół Polski, żeby go pocieszyć z powodu innego związku.
To ona słucha jego zwierzeń, chowając przed nim swój emocjonalny sekret.
Nie wkurzasz się słuchając tego?
Droga G, to może być twój Lord Horbery, a ty możesz być jego Venetian Care.
I będziecie żyć długo i szczęśliwie.
Magazyn Opinii.
Czytaj i słuchaj innych materiałów autorki tego tekstu na stronie magazynpismo.pl
Ostatnie odcinki
-
Portfel za pośladki
19.02.2026 14:32
-
Lubaina Himid. W poszukiwaniu miejsca dla nas
12.02.2026 09:29
-
Premiera Pisma. Jaka będzie muzyka przyszłości?
11.02.2026 09:37
-
Christelle Oyiri. Szukając wytchnienia w ciągły...
27.01.2026 16:07
-
List od K.
22.01.2026 15:57
-
Premiera Pisma. Czy medycyna estetyczna wyklucz...
21.01.2026 12:39
-
Ottessa Moshfegh. Stop hierarchii doświadczeń
15.01.2026 09:36
-
Mała troska
08.01.2026 10:16
-
Wiersz na do widzenia
29.12.2025 08:00
-
Susan Seidelman. Jak odnalazłam Susan?
23.12.2025 11:33