Mentionsy

Ślady
Ślady
31.12.2025 08:00

Grzegorz Obst - Nie czekaj na lepsze czasy. Stwórz je sam – historia klubu jazzowego Kosz w Zamościu

Wyobraźcie sobie Zamość lat 80. Kulturalnie? Pustynia. "Parę kapel chałturniczych" i przekonanie, że prawdziwe życie dzieje się gdzieś indziej – w Warszawie, w Krakowie, tylko nie tu. 

A potem przychodzi stan wojenny. I paradoksalnie – właśnie wtedy kilku młodych ludzi postanawia, że dość narzekania. Przypadkowe spotkanie w palarni szkolnej, facet czytający "Jazz Forum" i pomysł, który brzmi kompletnie szalenie: zakładamy klub jazzowy. W Zamościu. W piwnicy. Bez pieniędzy.
Krzesła z różnych miejsc, barek z likwidowanej organizacji młodzieżowej, dyskoteki żeby zebrać na pierwszą gwiazdę.

A najważniejsza lekcja? "Trzeba chcieć. Jak chcesz, to zrobisz. Samo się nie zrobi."

Posłuchajcie całej historii – to opowieść o tym, że można zmienić miasto, nawet gdy wszystko jest przeciwko Wam. 

Odcinek został zrealizowany w ramach stypendium artystycznego Prezydenta Miasta Zamość #visitzamosc

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Jazz"

Jazz Forum.

A Jazz Forum to... Było nas pięciu czy sześciu, którzy mieliśmy promenadę i czytaliśmy to.

Czytasz Jazz Forum?

No i potem zaraz za chwilę następny koncert, czyli już ten Jazz na Kresach.

Pojawia się też pomysł Marka, żeby ten Jazz na Kresach.

Dlaczego Jazz na Kresach?

Jazz na kresach.

Wiesz, tam chudnia, tu Związek Radziecki jeszcze, a tu jazz na kresach.

No a pierwsze zespoły, które jazzowały trochę, to były Zamojskie.

To byli uczniowie, potem ci uczniowie za parę lat już dzisiaj są fachowcami i znanymi jazzmanami niektórzy.

Wejście tego jazzu, tej wielkiej gwiazdy.

Jak się tu pojawili praktycznie wszyscy muzycy jazzowi.

Ta muzyka była grana przez nasze zamojskie zespoły z takimi dużymi wyróżnieniami jak Złota Tarka na przykład, Jazz Juniors.

Bo dzisiaj, gdzie nigdzie nie wsadzisz palucha, to przyjdziesz jak ktoś z Zamościa w tej branży jazzowej.

A czemu ten jazz, a nie jakiś właśnie inny rodzaj muzyki?

Nie, zamiast innego rodzaju muzyki, to właśnie padło wszystko na jazz i tak...

Nie, ja jazzu słuchałem, bo słuchaliśmy, najpierw czytali i słuchali.

A jak były jakieś takie jazzowe, pamiętam dobrze o chłopach, to śpiewali tylko ci uciśnieni mrzyni.

Wracając do jazz klubu, Kosz, no, też taka historyjka fajna.

Ten jazz klub Kosz jest marką, ale marką był przede wszystkim Klub Kosz.

Ale wracając jeszcze właśnie do Stanisława Sojki, bo właśnie znalazłem, że w kronice napisał, obyście nigdy nie zaniechali jazzu.

Pojawił się nowy klub, jeszcze jazzowy.

Różne hasła były o tym jazzie, ale to była ta dyskoteka i był ten jazz, była atmosfera.

Na przykład, że jest jeszcze jazz i to taki koncert, tak?

Bo moi starsi bracia kupowali taką gazetkę jazz, potem przyjechałem i ją kupowałem, bo tam oprócz jazzu był jeszcze rock, blues, tak?

Nie było mowy o jazzie.

Ale zanim ten klub powstał, tam na Szczebrzeską się przeniósł, to przez jakieś pięć lat, to około pięć lat, w cyperach tak, za bardzo pamiętam, to wszystkie koncerty jazzowe odbywały się albo w orkiestrze włosciańskiej, jeżeli nie było pogody, czy była to zima, czy coś, w Domu Kultury.

Jazz na Kresach otwarty.

To właśnie, kiedy padło hasło Jazz na Kresach, to był bardzo piękny festiwal, ten pierwszy.

No i Tomasz Tłuczkiewicz, który był szefem PSJ, był na tym jazzie na Kresach.

Najbliższy festiwal taki jazzujący.

Gwiazdą był George Fein, taki niesamowity wokalista jazzowy ze wspaniałym Big Bandem szwedzkim przyjechał.

Z konkursem wokalistów jazzowych.

Czyli to był jazz na kresach, tak naprawdę.

I jeden z takich, no szaneństwo to było, bo to free jazz.

Kluczowym momentem był Jazz na Kresach.

Drugie to jest... Są spotkania wokalistów jazzowych, Free Cooperation czy tamte New Cooperation.

Grzegorz Obst, Klub Jazzowy Kosz, Zamość, Prezydent Miasta Zamość.

Blues jest cały czas koło tego jazzu i te mityngi bluesowe.

To aż ściskał mnie za gardło, że kurde, kiedyś to myśmy to piłowali, a tu już są gotowi ludzie przygotowani, bo ten jazz zaczął być

No ma być jazz, no gra się ta muzyka.

Ale tam już to był sława muzyczka, no i jazzik czasami tam wleciał.

A jazz...

Przestaję jazzować i co bym już robił?

To namalowałem cały czas członków, zróbmy to na lato, chociaż on rudek, prawda, jazzowy.

A Zamość, jazz klub, piękna starówka, jazz klub, no wiesz, tam byłem, tam śpiewałem.

On też nakręcał naszą działalność, pomagał nam przez to, ale to nie to, żeby nam pomóc, to nie było źle, ale informował całą Polskę i tych wszystkich, którzy słuchali trzech kwadransów jazzu, to on zawsze przedstawiał ten festiwal wykonawców, że tam, tu będziecie mogli się usłyszeć, wiesz.

I tak samo Jazz Forum.

Jazz

Jazz Forum Polskie, Jazz Forum Międzynarodowe.

Taki najfajniejszy zespół, taki już poważny, nie no, wszystkie były fajne, ale to był Cookie Jazz Trio.

Ja mówię o Cookie Jazz Trio, czyli Krzysiek Gradziu, Gerard Lemich i Sebastian Słupski.

Wszyscy zostali jazzmanami od razu, fanami, jazz fanami, ci tacy poważniejsi jacyś inni.