Mentionsy

Skądinąd
Skądinąd
24.08.2025 04:00

#236 Szpiedzy i ezoterycy w PRL, czyli „Afera teozofów”. Rozmowa z dr. Tomaszem Krokiem

W najnowszej odsłonie „Skądinąd” gości dr Tomasz Krok, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej, autor m.in. książki „Afera teozofów”.

A rozmawiamy o siatce szpiegowskiej założonej w 1949 roku przez mjr. Andrzeja Czaykowskiego.

Rozmawiamy także o tym co wspólnego ze szpiegostwem mieli przedwojenni członkowie Polskiego Towarzystwa Teozoficznego. O tym w jaki sposób udało się Czaykowskiemu ich zwerbować. Kim był Czaykowski i w jaki sposób przedostał się z Londynu do Warszawy, a następnie przesyłał meldunki z Warszawy do Londynu. O tym jak jego siatka została w końcu – w 1951 roku – zdekonspirowana. O polskich tajnych stowarzyszeniach, ezoteryce i masonerii w PRL. O warsztacie historyka i metodologii badania archiwów oraz dokumentów sporządzanych przez służby.

A także o wielu jeszcze innych sprawach.

Owocnego słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "PRL"

Myślę, że i państwo będą ciekawi, bo wiem, że tematyka ezoteryki służb i PRL-u, w której...

I co na ten temat miały właśnie do powiedzenia służby PRL-owskie, które tak naprawdę kontrolowały każdy aspekt życia.

W PRL-u to w ogóle albo kościół, albo partia.

I ja w tej chwili też trochę ujawnie badam kwestię tego, jak właśnie do urzędników II RP, w tym wojskowych, w tym członków przedwojennego wywiadu właśnie podchodził PRL.

Mogłoby się wydawać, że PRL

W nauce, jeżeli chodzi o naukę ścisłą, to PRL jakby chłonął tych ludzi.

Jeżeli chodzi o sferę wojskową, to bardzo dużo przedwojennych wojskowych, w tym bohaterowie mojej książki, byli przez ten PRL w tych pierwszych latach jednak wykorzystywani.

PRL potrzebował specjalistów, specjalistów z różnych dziedzin i nie mógł tak...

już powoli wchodzimy w te sfery czasowe i inne tej twojej nowej książki, ale właśnie taki krajobraz stowarzyszeń, nurtów, środowisk w PRL-u, to co by tutaj na planie pierwszym było?

Ta historia nie została wykorzystana w żaden sposób, na przykład w prasie, czy w kronikach słynnych PRL-owskich.

Tym władzom na uchodźstwie udało się kupić paszport palacza ambasady PRL-owskiej, który Czajkowski po prostu miał za sobą.

Rozumiem, że tak jak powiedziałeś, ta teozofia staje się zajęciem niebezpiecznym w jakimś sensie, ale potem to środowisko teozoficzne jakoś się rekonstytuuje w Polsce, w PRL-u jeszcze, zaczyna się coś tam dziać, są te osoby...