Mentionsy

Shoper Talks
Shoper Talks
25.03.2026 18:00

Sprzedaż zagraniczna a VAT – co musisz wiedzieć jako właściciel sklepu? | Shoper Talks #65

Sprzedaż zagraniczna a VAT – to temat, który spędza sen z powiek wielu właścicielom sklepów internetowych. Czy naprawdę każdy, kto sprzedaje za granicę, musi płacić VAT w innym kraju? Odpowiedź nie jest taka prosta.

W tym odcinku Shoper Talks Kamil Szyjka rozmawia z Tomaszem Połciem – doradcą podatkowym i współwłaścicielem firmy Taxology – który krok po kroku tłumaczy, jak działa VAT przy sprzedaży do krajów UE i spoza UE.

✅ Dowiesz się m.in.:
💰 Co to jest limit 10 000 euro (42 000 zł) i kiedy naprawdę musisz rozliczać VAT za granicą
💰 Czym różni się sprzedaż B2C od B2B w kontekście VAT
💰 Jak działa VAT-OSS (One Stop Shop) i dlaczego zmienił reguły gry od 2021 roku
💰 Co to jest WSTO i WDT – i kiedy stosujesz stawkę 0% VAT
💰 Jak rozliczać VAT przy sprzedaży do Wielkiej Brytanii i Norwegii (poza UE)
💰 Jakie błędy mogą Cię słono kosztować – przypadek firmy z 10 mln zł obrotów, która przez 3 lata rozliczała VAT nieprawidłowo

⚠️ Jeśli sprzedajesz lub planujesz sprzedawać za granicę – ten odcinek jest obowiązkowy. Zanim ruszysz ze sprzedażą, poznaj zasady. Organy podatkowe UE wymieniają się informacjami i mogą zidentyfikować sprzedawców, którzy nie płacą VAT we właściwym kraju.

___
📌 Rozdziały:
– Wprowadzenie
- Zapowiedź odcinka
Limit VAT w UE i poza
"VAT OSS: Jedno Okienko"
Rejestracja VAT-UE
VAT w handlu unijnym
VAT 0% przy eksporcie
VAT 0% bez dokumentów celnych
Próg VAT w e-commerce
VAT-OSS: przestroga i rozwiązania
___

🛒 Shoper to polska platforma e-commerce dla sklepów internetowych.
Przetestuj bezpłatnie przez 14 dni → www.shoper.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 207 wyników dla "A"

A życie mnie nauczyło, raczej klienci, z którymi się spotykam, że jak już ruszymy z projektem, odpalimy go, sprzedaż się rozpocznie, to potem nikt nie śledzi tego limitu.

I mamy bardzo dużo zapytań takich, że właśnie

A rozpocząłem sprzedaż, okazało się, że pół roku temu przekroczyliśmy ten limit, co trzeba z tym zrobić.

Zasada jest taka, że jeżeli naszym nabywcą jest firma zarejestrowana do VAT-u w innym kraju unijnym, to sprzedając taki towar stosujemy stawkę VAT 0%, wykazując to w naszej deklaracji jako wewnątrzwspólnotowa...

Dostawa towarów, czyli dla tych transakcji co do zasady nie naliczamy tego VAT zagranicznego w tym kraju, gdzie te towary wysyłamy.

Po wejściu w życie tej procedury VAT OSS to tak naprawdę spadło do praktycznie zera, więc można powiedzieć, że jest to bardzo duże uproszczenie właśnie dla firm, które sprzedają do innych krajów Unii.

Shoper Talks.

Rozmawiamy o biznesie online.

Kolejną rozmowę w ramach podcastu Shoper Talks poświęcę tematowi, który wiele osób przyprawiał ból głowy, czyli sprzedaży zagranicznej a kwestią VAT-u.

I ponownie w studiu Shoper Talks gośczę...

Tomasza Połecia, doradcę podatkowego z firmy Taxology.

Witaj Tomku.

Cześć Kamil, witam wszystkich.

Czyli dzisiaj temat, który bierzemy na tapet, sprzedaż międzynarodowa a VAT.

Powiedz mi, jest taki mit, który mówi, że, nie wiem czy to jest mit oczywiście, że każdy przedsiębiorca, który sprzedaje za granicą musi płacić podatek VAT.

Jak to jest w rzeczywistości?

No powiedziałbym, że nie każdy, ale w większości przypadków niestety ten VAT trzeba rozliczać.

Tutaj takim kluczowym kryterium jest limit 10 tysięcy euro.

W przeliczeniu na złotówki w polskich przepisach jest ustalony limit 42 tysiące złotych.

I dlaczego ten limit jest ważny?

Dlatego, że jeżeli wysyłamy towary z Polski do innych krajów unijnych i okaże się, że wartość tej sprzedaży do tych krajów unijnych i tutaj liczy się to łącznie do wszystkich krajów, czyli może być tak, że sprzedamy trochę do Niemiec, trochę do Hiszpanii, trochę do Francji i powiedzmy sprzedaż do każdego z tych krajów z osobna nie przekracza tego limitu, ale łącznie

Okazało się, że te 42 tysiące złotych zostało przekroczone, to wtedy zgodnie z przepisami powinniśmy stosować przepisy VAT-owskie tego kraju, do którego te nasze towary wysyłamy.

Mam na myśli sprzedaż dla osób prywatnych, dla osób fizycznych.

W praktyce wiąże się to z tym, że wysyłając towary na przykład do Niemiec, powinniśmy zacząć naliczać stawkę niemiecką.

I nie ma znaczenia, że na przykład w Polsce korzystamy ze zwolnienia z VAT-u.

Bo część przedsiębiorców, jeżeli na małej skali funkcjonuje, decyduje się na zwolnienie z podatku VAT dla tak zwanych małych firm.

Wtedy, jeżeli nasze obroty roczne nie przekraczają 240 tysięcy złotych, to możemy w Polsce tego VAT-u nie płacić.

Ale jeżeli część tej sprzedaży odbywa się za granicę i ten limit 42 tysięcy złotych przekroczymy, to bez względu na to czy w Polsce tego zwolnienia korzystamy czy nie, to po prostu powinniśmy zacząć płacić ten podatek właśnie według stawek zagranicznych.

No a przy sprzedaży takiej e-commerce'owej, cross-border'owej, no tak naprawdę ze 42 tysięcy złotych to jest bardzo nieduża kwota.

Tym bardziej, że tego nie powiedziałem, ten limit odnosi się do całego roku.

No właśnie to chciałem dopytać, czy to chodzi o miesiąc, czy o cały rok?

Tak, tu chodzi o cały rok, czyli tak jakby jak zaczniemy sprzedawać w styczniu, no to musimy pilnować, żeby aż do końca grudnia nie przekroczyć tego limitu i jeżeli już się zdarzy, że przekroczymy, no to w następnym roku ten limit się nie zeruje i nie liczymy tego na nowo, tylko już jak przekroczymy to w następnym roku automatycznie już od początku, od stycznia powinniśmy zacząć też liczyć te stawki zagraniczne.

Czyli ten VAT jest jednorazowy, to ograniczenie?

Może nie tyle jednorazowy, tylko że jeżeli przekroczymy w danym roku, to automatycznie stosujemy te zasady zagraniczne na rok kolejny.

I gdyby w tym kolejnym roku się okazało, że nie przekroczyliśmy 42 tysięcy złotych, no to wtedy moglibyśmy na nowo wrócić na te przepisy polskie.

No ale to byłaby statystyczna sytuacja, w której po prostu ta nasza sprzedaż zagraniczna zaczęłaby się

Chcesz wiedzieć więcej o sprzedaży online?

Dołącz do naszej społeczności Shoper na Facebooku.

Rozwijaj swój sklep razem z innymi przedsiębiorcami.

Szczegóły znajdziesz w opisie.

Mamy oczywiście transakcje B2B i B2C.

Czy w kontekście tego VAT-u ma to znaczenie?

Tak, ma to istotne znaczenie z tego względu, że jeżeli rozmawiamy o tym limicie, to odnosimy się do sprzedaży B2C, czyli tylko i wyłącznie dla osób prywatnych.

Tutaj faktycznie są takie zasady, że stosujemy tą stawkę zagraniczną i to jest podstawowa metodaacenia tego VATu.

Jedynym właśnie wyjątkiem jest to, że firmy, które mają te obroty niewielkie, czyli poniżej tych 42 tysięcy złotych, to te mogą sobie płacić według zasad polskich.

W przypadku sprzedaży B2B

Czyli dla firm.

Tutaj akurat stosujemy przepisy odrębne.

Zasada jest taka, że jeżeli naszym nabywcą jest firma zarejestrowana do VAT-u w innym kraju unijnym, to sprzedając taki towar stosujemy stawkę VAT 0%, wykazując to w naszej deklaracji jako wewnątrzwspólnotowa.

Dostawa towarów, czyli dla tych transakcji co do zasady nie naliczamy tego VAT zagranicznego w tym kraju, gdzie te towary wysyłamy.

No tak, tylko tutaj mówimy w obrębie Unii Europejskiej, tak?

A jeżeli wejdziemy poza Unię Europejską, czy w ogóle mówimy niekoniecznie tylko o krajach członkowskich Unii Europejskiej, ale także strefy Schengen?

Czy to ma znaczenie?

No bo na przykład Norwegia.

Jaka jest tutaj sytuacja z Norwegią?

Więc tak, jeżeli mówimy o tym limicie 42 tysiące złotych, to on dotyczy tylko i wyłącznie sprzedaży na terenie Unii Europejskiej.

Czyli jeżeli Norwegia nie jest członkiem Unii Europejskiej,

Więc tutaj tak jakby odnosimy się, analizujemy ten limit w odniesieniu do Unii Europejskiej.

Jeżeli zdarzy się, że sprzedajemy też do innego kraju poza Unią Europejską, na przykład do takiej Norwegii albo do Wielkiej Brytanii,

To wtedy należy przeanalizować lokalne przepisy pod kątem tego, czy w jakichś konkretnych sytuacjach ten VAT powinniśmy tam płacić.

No i tutaj zaczynają się tak naprawdę schody, ponieważ na przykład w takiej Wielkiej Brytanii zasady opodatkowania są uzależnione od tego, czy sprzedajemy przez własną stronę internetową, czy za pośrednictwem jakiegoś marketplace'u.

W większości przypadków, jeżeli sprzedajemy za pośrednictwem Marketplace, to ten podatek VAT jest pobierany w naszym imieniu poprzez Marketplace i on wpłaca te środki pieniężne do urzędu skarbowego.

Jeżeli wysyłamy sami te towary do Wielkiej Brytanii przez własny sklep,

To tutaj w tym przypadku my jako sprzedawcy musimy ten podatek płacić do urzędu skarbowego i bez względu na to czy przekraczamy ten limit 42 tysięcy złotych czy nie.

Tak jak mówiłem to jest tylko takie uproszczenie w ramach Unii, a cała ta sprzedaż zagraniczna ona będzie tak jakby odbywała się już na

W lokalnych przepisach, a akurat w UK tak jakby nie ma czegoś takiego, że jeżeli mamy małą sprzedaż, to możemy tego VATu nie płacić.

Po prostu jest założenie takie, że jako sprzedawcy, którzy bezpośrednio wysyłają towary, paczki o wartości do 135 funtów, to powinniśmy ten VAT samodzielnie odprowadzać.

W tym całym temacie VAT a sprzedaż zagraniczna pojawi się takie magiczne dla mnie hasło WSTO.

Co to jest i czym się to je de facto?

To jest po prostu skrót, który oznacza wewnątrzwspólnotową sprzedaż towarów na odległość.

Jest to nic innego jak po prostu opisanie sytuacji, w której sprzedajemy i wysyłamy towar z jednego kraju Unii Europejskiej do drugiego kraju Unii Europejskiej i gdzie nabywca jest osoba prywatna.

Tak jakby to są takie warunki.

I ten skrót powstał po to, żeby jeżeli przepisy posługują się pojęciem tego WSTO,

To tak jakby osoby, które zajmują się tematem, no to wiedzą już, że tutaj mamy właśnie do czynienia z transakcją, która spełnia te warunki, więc żeby nie opisywać tych warunków od nowa, bo to zajmuje trochę czasu, to po prostu mówimy, dobra, mamy WSTO, no to wiemy, że po prostu jest sprzedaż włosów fizycznych do jednego kraju unijnego i tyle.

A WDT?

WDT to jest skrót, który oznacza z kolei te transakcje B2B, czyli takie transakcje, kiedy właśnie mamy wysiłkę z jednego kraju unijnego do drugiego kraju unijnego, gdzie nabywcą jest z kolei podmiot zarejestrowany do VAT-u w tym właśnie kraju.

No to mamy teraz kolejny skrót VAT OSS.

Brzmi to troszkę tak jakby miało to zdecydowanie ułatwić pracę przedsiębiorcom.

Tak i po to to powstało ta procedura, bo ten skrót oznacza sposób rozliczania VATu takiego transgranicznego w takim sprzedaży cross borderowej.

Standardowo, bo tak jakby powiedzieliśmy sobie to, że jeżeli przekroczymy pewne limity, to że musimy obowiązkowo płacić VAT według stawek tego kraju, gdzie wysyłamy towary.

Czyli jeżeli sprzedawalibyśmy do różnych krajów unijnych, to oznaczałoby to tyle, że powinniśmy rejestrować się do VAT-u w każdym z tych krajów, do którego chcemy te towary wysyłać.

Związałoby się to z dużymi kosztami, ponieważ trzeba zgłosić się do urzędu, tam zarejestrować, przetłumaczyć dokumenty, zaacić komuś, żeby w naszym imieniu składał te deklaracje do tych organów podatkowych, więc generowało to bardzo duże koszty administracyjne.

W związku z tym postanowiono, że te przepisy weszły 1 lipca 2021 roku, że wprowadzimy taką procedurę, która umożliwia rozliczenie tego podatku w tym kraju, gdzie mamy siedzibę.

Ja to nazywam taką metodą jednego okienka, po angielsku to skrót OSS, brzmi one stop shop, czyli tak jak można powiedzieć, że jest to takie luźne tłumaczenie tego angielskiego skrótu.

I wygląda to w praktyce w taki sposób, że jeżeli zgłosimy się do tej procedury

To składamy jedną kwartalną deklarację do Polskiego Urzędu Skarbowego.

W Polsce jest taki specjalny urząd, drugi Urząd Skarbowy Warszawa i Śródmieście, który zajmuje się właśnie obsługą tego typu sprzedawców.

Tam wpisujemy ile sprzedaliśmy do którego kraju, jaka jest kwota netto, jaka stawka VAT i ile łącznie jest do zaaty tego podatku.

Wpłacamy na specjalny rachunek i potem te pieniądze są już dystrybuowane

Pomiędzy poszczególnymi krajami to wpada do takiego wspólnego cash pula i w tym systemie te kraje się dzielą zyskami właśnie z tego podatku VAT deklarowanego przez poszczególne firmy.

Więc jest to na pewno duże uproszczenie.

Tak mogę powiedzieć, że my ogólnie zajmujemy się zarówno składaniem tych deklaracji VAT o SS, jak i pomagamy

Sprzedawcom, jeżeli jest taka potrzeba, żeby zarejestrować się w różnych krajach unijnych i w UK do VAT-u.

I zanim te przepisy weszły w życie, to mieliśmy takie przypadki, kiedy sprzedawcy byli porejestrowani na przykład, nie wiem, w 15, rekordzista miał chyba 18 krajów, gdzie składał deklaracje VAT-owskie.

I koszt tam pośredników i różnych firm, które zajmowały się obsługą, no to miesięcznie generowało, nie wiem, pewnie pod 20 tysięcy złotych kosztu.

A po wejściu w życie tej procedury VAT OSS to tak naprawdę spadło do praktycznie zera, więc można powiedzieć, że jest to bardzo duże uproszczenie właśnie dla firm, które sprzedają do innych krajów Unii.

No brzmi to bardzo, bardzo przyjaźnie.

A powiedz mi proszę czy VAT OSS różni się czymś od VAT UE?

Określenie VAT UE odnosi się do statusu naszego nabywcy.

Chodzi o to, że jest prowadzony rejestr podatników VAT w ramach Unii Europejskiej.

Tu chodzi o to, że jeżeli ktoś wykonuje transakcje B2B między firmami, to obowiązkowo powinien zgłosić się do takiego rejestru podatników VAT UE.

Typu ja sprzedaję do jakiejś innej firmy w UE albo nabywam od innej firmy towary, to muszę się zgłosić do takiego rejestru.

Jest to po to, żeby właśnie sprzedawcy w ramach Unii Europejskiej byli w stanie zidentyfikować, czy mają do czynienia

Z przedsiębiorcą, czyli transakcją B2B, czy z osobą prywatną B2C, no bo tak jak już powiedzieliśmy sobie, inaczej będziemy inne stawki będziemy stosowali, inaczej deklarowali te transakcje, jeżeli mamy do czynieniaaśnie z taką osobą, która jest na B2B i inaczej B2C, więc tak jakby ten rejestr i ta rejestracja VAT UED ona się odnosi do tego, czy ktoś maaśnie taki status.

To można sprawdzić nawet w internecie.

Jest taka specjalna strona Komisji Europejskiej, gdzie po wpisaniu numeru naszego czy naszego nabywcy możemy sprawdzić, czy on jest zarejestrowany właśnie jako podatnik VAT-u.

A wracając jeszcze do tego WDT, ty wspomniałeś o zerowym procencie VAT-u, czy zerowej stawce, tak?

Dobrze zrozumiałem?

Tak.

To jest dla mnie takie zaskakujące.

Czy to oznacza, że można w ogóle nie płacić tego VAT-u?

I dla kogo to jest rozwiązanie?

Podatek VAT sam w sobie na konstrukcję ma taką, że ostateczny koszt ponosi konsument.

Więc założenie jest takie, że jeżeli ja sprzedaję coś do innej firmy, na przykład gdzieś, nie wiem, załóżmy w Niemczech, też posługiwał tym przykładem klienta niemieckiego, no to jeżeli to jest firma, no to najprawdopodobniej ona zakupiła mój towar po to, żeby go odsprzedać na terytorium tego kraju.

Więc w związku z tym ten podatek się pojawi.

Ale po prostu przy transakcji sprzedaży na terenie Niemiec.

I tutaj właśnie chodzi o to, że jeżeli mamy dwie firmy, no to tak jak w Polsce standardowo, mamy transakcje między firmą A, firmą B, które mają siedzibę w Polsce.

Jedna wystawi fakturę na rzecz drugiej, no to jedna zaaci do urzędu skarbowego.

A druga ten podatek będzie mogła odliczyć, czyli zaacić ten podatek mniejszy do urzędu skarbowego.

Tutaj mamy podobną sytuację, tylko że mamy w różnych krajach unijnych, więc nie ma czegoś takiego jak zaata i odliczenie, no bo wtedy ta firma z Niemiec znowu musiałaby iść do polskiego urzędu i prosić o zwrot tego podatku.

Więc to jest takie uproszczenie obrotu towarami w Unii Europejskiej, że teraz ten nabywca zamiast występować o zwrot VAT-u po prostu przyjmujemy, że

Transakcja nie jest opodatkowana, czyli mamy ten zerowy VAT.

Musimy oczywiście zgłosić, że coś takiego ma miejsce, że przenosimy towary z Polski do Niemiec.

No bo tutaj chodzi o to, żeby uniknąć sytuacji, gdzie mówimy, że jest 0%, bo wysyłamy do Niemiec, ale towar nigdy do Niemiec nie wyjechał.

Więc tutaj musimy udowodnić w razie kontroli, że faktycznie towar wyjechał do Niemiec, że ten nabywca jest zgłoszony do tego numeru.

On potem ma obowiązek zadeklarowania u siebie w Niemczech, że ten towar przywiózł.

Więc jest taka pełna transparentność pomiędzy tym, jak ta transakcja przebiega.

No i potem, tak jak mówiłem, jeżeli to jest zakup na firmę, to najprawdopodobniej tak później to zostanie wliczone do jakiegoś przychodu, obrotu, czy sprzedaży usług, czy sprzedaży towarów na terytorium.

Z tego też powodu pojawia się w mojej głowie kolejne pytanie.

Jak właściwie udowodnić to, że nasz produkt został wysłany za granicę?

Przepisy nie wskazują konkretnej narzuconej formy.

W praktyce odbywa się to zwykle w taki sposób, że jeżeli mamy sklep e-commerce'owy, wysyłamy jakieś przesyłki do nabywców firmowych w innych krajach unijnych, no to powinniśmy przynajmniej dysponować jakimś listem przewozowym czy jakimś potwierdzeniem dostarczenia towarów nawet w takim systemie elektronicznym firmy kurierskiej, że w razie kontroli jesteśmy w stanie jakiś taki wydruk przedstawić, gdzie faktycznie firma jakaś kurierska

Potwierdza, że ten towar został dostarczony do nabywcy pod adres w tym konkretnym kraju.

A czy to się tyczy tylko i wyłącznie produktów fizycznych, czy także mówimy tutaj o produktach cyfrowych?

Jeżeli mówimy o produktach cyfrowych, to tutaj nie mamy do czynienia z transportem.

Ogólnie produkty cyfrowe z perspektywy podatku VAT z tego względu są traktowane jako usługi.

My to nazywamy jako produkt cyfrowy, ale na przykład sprzedaż e-booka czy nagrania z jakiegoś webinaru czy szkolenia jest usługą.

Więc tutaj mamy do czynienia troszkę też z innymi zasadami, no bo nie będziemy mieli do czynienia z WDT, bo tutaj mówimy o tym jako wewnątrzmonetowa dostawa towarów, a po prostu ze świadczeniem usług.

Od strony zasad naliczania stawki VAT-owskiej.

Są de facto analogiczne.

Trochę technicznie inaczej się to odbywa.

To znaczy, że sprzedaż dla firm usług czy takich produktów cyfrowych będzie... Nazywa się to w Polsce, że dana transakcja nie podlega opodatkowaniu.

W praktyce oznacza to tyle, że po prostu tam tak samo tego VATu na fakturze nie ma, ale księgowo wykazuje to troszkę w innych pozycjach.

Deklaracje, zwykle księgowe się tym zajmują, więc nie będę wchodził w detale, w jaki konkretny sposób się to odbywa, ale dla Was przedsiębiorców to jest informacja taka, że do tej sprzedaży VAT-u nie naliczamy, a jeżeli mamy sprzedaż dla osób prywatnych, konsumentów, to w większości takich produktów cyfrowych również płacimy VAT według stawki tego kraju, gdzie miejsce zamieszkania ma nasz klient.

Rozmawialiśmy tutaj wcześniej o eksporcie.

Czy jesteś w stanie podpowiedzieć, jakie dokumenty celne są potrzebne właśnie w trakcie eksportu towarów?

Tak, to jest bardzo ciekawe zagadnienie i często też mamy pytania od klientów o właśnie tę kwestię.

Ponieważ tak, jeżeli chodzi o eksport, to co do zasady eksport też jest objęty stawką 0% w Polsce.

Może się oczywiście zdarzyć, że jakiś kraj typu właśnie UK czy Norwegia nałoży jakiś swój lokalny podatek i my jako eksporter z perspektywy polskiej ten podatek będziemy musieli rozliczyć, ale w Polsce taką sprzedaż deklarujemy jako eksport objęty stawką VAT 0%.

Żeby zastosować tą stawkę, tak jak wspomniałeś, musimy posiadać jakieś dokumenty, które będą potwierdzały fakt, że my wywieźliśmy ten towar poza granice Polski.

Standardowo polska ustawa o VAT wskazuje, że powinniśmy mieć właśnie potwierdzenie dokonania odprawy celnej eksportowej.

W praktyce jest to taki komunikat z systemu celnego, który potwierdza, że zgłosiliśmy wywóz towarów i że urząd celny to nasze zgłoszenie przyjął.

Jest to taki dowód, że zadeklarowaliśmy ten wywóz.

W praktyce to działa tak, że na ogół firmy kurierskie, które dokonują wywozu, one współpracują z agencjami celnymi i to one dokonują właśnie tego zgłoszenia, dzieje się to poza nami.

I problem pojawia się z perspektywy sprzedawców e-commerce'owych, tych, które wysyłają towary do innych krajów unijnych, taki, że albo tych dokumentów nie otrzymujemy od firmy kurierskiej i zwykle jest to związane z tym, że taka firma, żeby uprościć sobie życie, to na przykład zbiera towary od różnych sprzedawców i robi jedno zgłoszenie, że wywożą cały kontener.

No ma to sens.

A gdybyśmy powiedzieli, no dobra, ale ja potrzebuję dla swojej księgowości mieć taki dokument, no to bym powiedział, no dobrze, zrobimy, ale to będzie kosztowało, no bo wiadomo, że to ktoś musi wykonać jakąś czynność administracyjną i naliczy nam za to dodatkową opłatę.

I o ile mamy produkty drogie, no to powiedzmy mamy jakąś tam rozsądną marżę na danej wysyłce, no to jesteśmy w stanie wtedy zaacić za to i to będzie nam się opłacało.

Czasem jednak jest tak, że sprzedawcy mają towary takie drobnicowe, gdzie często przychód ze sprzedaży na innej przesyłce może być niższy niż koszt dokonania takiej odprawy celnej.

I tutaj ja zawsze odsyłam do takiego Rzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej,

Które potem też stanowisko wyrażone w tych wyrokach zostało potwierdzone przez polskie organy podatkowe, że jeżeli nawet nie mamy tych dokumentów celnych, ale mamy inne dowody potwierdzające, że towar faktycznie wyjechał z Polski, czy mamy właśnie jakiś list przewozowy, jakieś potwierdzenie od Poczty Polskiej, że oni to tam dostarczyli na jakiś adres w Wielkiej Brytanii.

To tego typu dokumentacja również może posłużyć nam do tego, żeby zastosować stawkę VAT 0%, więc jeżeli macie taką sytuację, że księgowa twierdzi, że musicie naliczać polski podatek VAT, bo to dokumentacja jest nieodpowiednia,

To też zawsze można to przeanalizować pod tym kątem i w wielu przypadkach udało nam się też uzyskać interpretacje indywidualne, gdzie organy podatkowe potwierdzały, że tutaj bez problemu tą stawkę możemy stosować 0%.

To o czym dzisiaj rozmawiamy brzmi naprawdę skomplikowanie i nie ukrywam, że ja bym się chyba nie odnalazł w tej rzeczywistości.

Dlatego kończąc tą naszą dyskusję, chciałbym Cię zapytać o taką najważniejszą radę dla przedsiębiorcy, który zaczyna sprzedaż zagraniczną.

Tak, więc taką podstawową radą jest to, żeby dokonać na początek takiej analizy skutków podatkowych tej naszej sprzedaży.

Zwykle jest tak, że ten poziom skomplikowania, o którym powiedziałeś, on faktycznie występuje na samym początku.

To znaczy, że ciężko jest komuś, kto do tej pory nie miał styczności z taką sprzedażą cross-borderową,

Ciężko jest tak naprawdę załapać jakie są te zależności, bo tutaj inaczej trochę będziemy postępowali, jak jest osoba prywatna, inaczej jak firma, jeszcze inaczej jak mamy wysyłkę poza Unię Europejską, więc tych wyjątków jest naprawdę bardzo dużo.

I najlepiej zgłosić się do specjalisty, który pomoże nam określić taką macierz postępowań.

Jak mamy przypadek taki, to postępujemy w taki sposób, przypadek taki w taki sposób.

I tak jakby pod kątem naszej firmy jesteśmy w stanie zbudować pewne procesy, procedury postępowania, w jaki sposób te konkretne faktury powinny być wystawiane.

Także z perspektywy na przykład ksefu, które faktury powinny być zgłoszone, które nie.

I tak naprawdę jak już raz tą robotę wykonamy, przygotujemy się do tego, to tak naprawdę potem powinno być to już bezobsługowe.

To znaczy, że wszystkie systemy sprzedażowe, one będą funkcjonowały w taki sposób, żeby odpowiednio zidentyfikować dany przypadek i dobrać stawki i sposób raportowania do konkretnej sytuacji.

I to będzie tak działało dopóki nie zmienią się przepisy, więc ta praca jest do wykonania po prostu tylko na początku, a potem już takie codzienne funkcjonowanie powinno być dużo prostsze.

I kończąc to, z tego właśnie względu, ja też polecam, żeby przygotowywać się od razu do takiego docelowego modelu.

Bo na początku, że mnie kamil spytałeś o ten limit 10 tysięcy euro, czy 42 tysięcy złotych, ja często się spotykam z czymś takim, że...

No dobrze, chcę zacząć tą sprzedaż e-commerce'ową, ale na początku wiem, że nie przekroczę tych 10 tysięcy euro, no to sobie na początku zaczniemy sprzedawać w taki sposób, nigdzie się nie zgłaszamy do żadnego VAT o SS, po prostu sprzedajemy te towary i jak przekroczymy ten próg, to wtedy będziemy się zastanawiać.

A życie mnie nauczyło, raczej klienci, z którymi się spotykam, że jak już ruszymy z projektem, odpalimy go, sprzedaż się rozpocznie, to potem nikt nie śledzi tego limitu.

I mamy bardzo dużo zapytań takich, że właśnie, a rozpocząłem sprzedaż, okazało się, że pół roku temu przekroczyliśmy ten limit, co trzeba z tym zrobić?

Taki skrajny przypadek, który miałem historycznie.

Okazało się, że firma miała obroty ze sprzedaży takiej transgranicznej na poziomie około 10 milionów złotych.

Deklarowała to jako sprzedaż w Polsce, opodatkowane 23% VAT-em.

I na pytanie dlaczego się to tak odbywa, tutaj właściciel firmy mi powiedział, albo księgowy mi powiedział, że on u siebie w systemie nie może ustawić stawki innej niż 23%.

Więc tak sobie to robimy przez tam 3 lata, no nie?

Ciekawe.

No i może brzmi to śmiesznie, ale organy podatkowe tych krajów unijnych, ze względu na takie przepisy o wymianie informacji podatkowych, one mogą zidentyfikować takiego delikwenta, który sprzedaje w ich kraju.

I nie płaci tam podatku VAT.

Czyli albo nie jest zgłoszony do VAT-u, albo się nie zgłosił do tej procedury VAT OSS.

I takie też przypadki mieliśmy, gdzie po prostu do nas pisał klient, że dostał pismo, nie wiem, z Łotwy, Litwy, Francji, Austrii, że urząd zidentyfikował, że przyjmował płatności od klientów lokalnych, a nic tam nie zadeklarował.

Wtedy to są naprawdę już takie stresujące dla firm sytuacje, bo skoro płaciliśmy to w Polsce, no to teraz nie wystarczy po prostu zaacić w Austrii czy tam na Litwie ten podatek i to rozwiązuje sprawę, no bo trzeba jakoś jeszcze ten podatek odzyskać z Polskiego Urzędu Skarbowego.

Bo inaczej zaacimy ten podatek podwójnie.

Więc nie dość, że mamy problem z zagranicznym urzędem, to jeszcze musimy zgłosić do polskiego urzędu, że coś robiliśmy nie tak.

Często to są duże kwoty do zwrotu, więc urząd też tak chętnie nam tych pieniędzy nie odda, więc będą dodatkowe kontrole.

Więc z perspektywy firm, gdzie liczy się cash flow, gdzie potrzebuje środków pieniężnych na zakup towaru, to może być sytuacja, która spowoduje to, że firma może być na skraju bankructwa nawet w niektórych przypadkach.

Dlatego to jest taka przestroga, że skoro musimy na to poświęcić czas, a te 42 tysiące złotych to jest tyle co nic,

To lepiej ten model, te procesy zaprojektować zanim w ogóle ta sprzedaż ruszy, tak żeby się już potem nie martwić o to, bo informacja dla was to jest taka, że nawet jeżeli nie przekraczacie tych 42 tysięcy złotych w tej sprzedaży zagranicznej, to i tak dobrowolnie można się zgłosić do urzędu skarbowego i powiedzieć ja chcę po prostu zgłosić się do procedury VAT OSS, chcę ten VAT rozliczać za granicą.

I wtedy mamy po prostu gotowe rozwiązanie, które możemy powielać i stosować w kolejnych latach bez stresu, bez konieczności rejestrowania się w innych krajach Unii.

Nie wiem jak Państwo, ale ja naprawdę bardzo podziwiam ludzi, którzy ogarniają takie tematy jak właśnie VAT, a sprzedaż zagraniczna.

Także bardzo Cię Tomku podziwiam, bo to jest naprawdę bardzo skomplikowanie.

Chyba nie tylko brzmi, ale faktycznie jest.

I jeszcze raz Tomasz Poł, edytor, radca podatkowy z firmy Taxology był moim i Państwa gościem.

Bardzo, bardzo dziękuję.

Dziękuję również za zaproszenie i życzymy powodzenia w sprzedaży transgranicznej i jak najmniej problemów z urzędami skarbowi.

Tak, zdecydowanie za to trzymamy kciuki i także trzymam kciuki za to, że zobaczymy się w kolejnych rozmowach w ramach podcastu Shoper Talks.

Do zobaczenia i do usłyszenia.