Mentionsy

Sennik HR - podcast językowy dla działów HR
Sennik HR - podcast językowy dla działów HR
23.10.2025 11:12

EBecadło - część druga od M do ĘĄ - odcinek 81

Czego druga część była lepsza niż pierwsza? Shrek2, Terminator 2, Nie ma mocnych i oczywiście…

Drugi odcinek Sennik HR o książce EBecadło od Tomasz Słoma. W odcinku 82 podcastu SennikHR znów przybliżę tematy lekcji o Embloyer Brandingu, tym razem od literki M do ĘĄ.

Poznacie takie słówka jak “ camaraderie”, “bare minimum” czy “opaque” ale też wiele innych. Dowiecie się również jaki głupie teksty piosenek mogą się podobać milionom słuchaczy i czy byłem kiedyś gladiatorem w Auditorium Maximum.


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 56 wyników dla "EB"

Dzisiaj druga część dwulogi EBecadło.

No tak, tym młodym to nie wystarcza, że im płacimy, trzeba ich jeszcze zachęcać do pracy, tych leni trzeba zachęcać.

Może jeszcze jakieś benefity im wymyślimy, żeby łaskawie im się dobrze pracowało.

Po polsku nazywa się to troszkę fikuśniej, to jest sofizmat rozszerzenia, czyli takie przeinaczenie, wyolbrzymienie opinii, żeby móc ją łatwo zaatakować.

A gdy położycie koszyk jabłek w kuchni, żeby ludzie sobie coś zdrowego przegryźli, to można usłyszeć, co?

Chcesz ich paść, żeby od razu tłuszcz im się odłożył z niespalanej energii?

Polecam więc uważać na takie osoby używające tego strawman argument, a o motywacji pracowników więcej od Tomka Słomy dowiecie się już w EBecadle pod literką M. A w zdaniu?

Combweb.

Pajęczyna, ale taka wyjątkowa, bo sieć żyjącego aktywnego pająka to spiderweb,

Gdy on jednak dostanie kredyt na większe mieszkanie, to porzuca starą sieć, zamienia się ona wtedy w cobweb, czyli już taka pokryta kurzem, nieużywana, naderwana.

A o efektywnym networkingu w EBecadle opowie Wam w swojej lekcji Edyta Sander, która dzieli się konkretnymi radami związanymi z rozwijaniem swojej sieci kontaktów oraz przybliża działanie społeczności ebmasters czy ebmasters.

There are so many cobwebs in the kitchen that it's high time we organized a pizza party.

To jest właśnie taka najwyższa pora, że już coś trzeba było zrobić, a jeszcze tego nie zrobiliśmy.

Dlatego ten past simple trzeba tu wrzucić.

Najwyższa pora, żeby wyjść.

Jak pisze w Ebecadle Anita Wojtaś Jakubowska

Niemniej wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane w EBecadle w lekcji o onboardingu.

Jak ktoś nie chce, no to nie ma takiej siły, żeby go na siłę nauczyć.

Wcale nie trzeba czekać na najlepszy podręcznik, aplikację, kurs nauczyciela.

Z pisownią acquaintance polecam uważać, żeby nie wyjść od słowa aqua, no bo to taki...

I feel an overwhelming sense of camaraderie whenever somebody eats a smoked mackerel at their desk.

EBecadło.

Elementarz marki pracodawcy, tym razem dla społeczności EB.

W kontekście EB, stawiając na jakość, gwarantujecie sobie w czasach chaosu spokój.

Żeby nie psuć zabawy, przytoczę Wam podobną historię,

Ja też chciałbym się odnieść do jakości, ale waszego języka, żeby to piąte słówko whatever, cokolwiek, coraz mniej pojawiało się w waszym słownictwie, jeśli zdarza się wam takie mówienie po angielsku.

Gdy ktoś was poprawia, może lektor, kolega, chcąc wesprzeć, po colu mówi, wiesz co, nigdy nie widziałem, żeby Japończyk zrobił tak wielkie oczy na colu.

No to jasne, że jest to okej, ale to, żeby to nie był taki wieloletni standard i takie zeszufladkowanie się, to jest wtedy taki loose cannon, czyli taka luźna armata, no nie wiadomo, co na tym spotkaniu wypali i jaką gramatyką.

Przysięgamy z kimś, łapiąc się za małe palce, uwaga u rąk, bo to właśnie tam jest pinky, no ale to by trzeba mieć jakiegoś znajomego, a kto teraz ma na online znajomych, żeby się za palce łapać?

Ja akurat równiutko rok temu miałem taką kontuzję na treningu, że sobie coś urwałem w kostce i cały miesiąc mnie wtedy nie było, ale niby nie chodziłem na trening, ale wieczorem w te same dni to tak jakbym szedł na trening, oglądałem sobie szkoleniówki, walki, żeby się właśnie nie wybijać z tego rytmu treningowego.

Tu naliczyłem kilkanaście polecajek, firm, profili, na których warto się wzorować w zakresie EB właśnie w kontekście rekrutacji i rekrutment marketingu.

Są tam konkretne kroki, które trzeba przejść tak od zera do bohatera, żeby zauroczyć na rynku takich kandydatów, jakich organizacja potrzebuje.

Bardzo dużo ludzi swój plan dnia oplata wokół właśnie informacji serwowanych nam w internecie, radiu, telewizorze, no nawet w telegazecie i potem ma bardzo mało czasu dla siebie i swoich pasji.

Dagmara w EBecadle dokładnie wytłumaczy Wam, kto i kiedy powinien używać social mediów w kontekście employer brandingu i raczej nie chodzi tam o indywidualnych pracowników.

W kontekście języków jednak podpowiadam, że jeśli macie wolną wolę i jakąś wolną gotówkę, warto te swoje potrzeby namediowania się zaspokoić, no ale już nie w języku polskim.

Można powiedzieć, że nothing is as it seems to be i zawsze trzeba uważać, co pod jakim słówkiem się kryje, czy ono przez to tylko nie wygląda na polskie.

O takiej szczerości w EB przeczytacie w lekcji Natalii Bogdan z agencji Jobhouse nomen omen o transparency.

I tutaj pewnie się zastanawiacie, o co chodzi z tymi ogórami, ale zastanówcie się, czy trzeba znać słówko opaque, jeśli jest lekko niszowym słowem.

Czy nie trzeba lepiej powiedzieć non-transparent?

Wracając do tematu przekazu, jego zaogórkowania lub też nie, trzeba zacząć od tego, że jest to nie do końca decyzja, którą może podjąć każdy.

Na pewno część osób wie, że rozmawiałem z paroma osobami w Polsce, no tak może nie paroma, tylko kilkunastoma tysiącami, ale kto by to liczył, i za każdym razem jak zadaje swoje ulubione pytanie na drugi okres warunkowy, ale taki też trochę na kontrolę z urzędu skarbowego, to część osób mówi, no to rozumiem, najpierw potrzeby podstawowe, gramatyka do poziomu B1,

To taki wybór, żeby opowiadać albo nie takie niestworzone historie, nie bierze się raczej na niższych poziomach, zawsze będzie na wyższych, no ale taka właśnie jest prawda i ona się wiąże z rozwojem osobistym i celem jakim jest taki językowy upscaling.

Można oczywiście osiąść na laurach, na B1 i powiedzieć, że po 30 to już na pewno nic dobrego mi się nie przydarzy, B1 w angielskim mi wystarczy, tylko żeby maturę nie kazali powtarzać.

A może z Andrzejem, żeby pół Adam Czychy przepisał na mnie?

Może pomyliłem temat, ale chyba Marek Parzydło nie mógłby w EBecadle pisać o wróżbach, no bo przecież to nie jest gazeta Wróżka, a on się zajmuje talentami Galupa.

EBecadle przeczytacie o jego pracy z firmą Imker i jak wpłynęły na nią rozpoznane w pracownikach talenty.

No, tak niejednego seowca utopiono po jakiejś niebywale dobrej kampanii i tu oczywiście zaczerpnięta gramatyka z Szekspira, którego teraz męczę, ale ogólnie tak się w średniowieczu sprawdzało.

Wracając do well-beingu i bare minimum, to nie chcę, żebyście myśleli, że po każdym odcinku, że ta nauka angielskiego to jest taka codzienna orka na ugorze i jechanie na wycieńczonej kobyle waszego zaangażowania.

Mózg i ciało potrzebują oczywiście odpoczynku, ale ważne, żeby nie odpocząć za bardzo, jak ja we wrześniu od treningów i wyznaczyć sobie takie bare minimum do zrobienia, które nie wpłynie na wasz well-being psychologiczny w krótkim terminie, ale też w długim.

No i tu mogę pochwalić grupę tutora, ostatnio przyszedł taki mail, że jak ktoś jest chory, to żeby nie przychodził do biura pochwalić się na ile leków go stać, tylko siedział w domu albo na L4.

O pokoleniach w firmach za to poczytacie w EBecadle dzięki Bognie Friedrich.

Można też zaglądnąć do portfela, bo ja dodam od siebie, że przypomniało mi się takie fajne zestawienie od amerykańskiego Federal Reserve.

Last but not least chciałbym wspomnieć o osobie, która rok temu wyczuła, że jestem bardzo chętny do pomocy i przekupne za małe prezenty i ona dostała na granie czegoś, do czego potrzebny był lektor, a ja bardzo dobrą kawę, której wyjątkowo nie spieniężyłem na OLX-ie, tylko zmieliłem i wypiłem.

A osoba, dzięki której mój młynek się kręcił, to Ola Biegańska, która zamyka książkę EBecadło znakami diakrytycznymi.

Znajdziecie ją pod hashtagiem EBiegańska na LinkedIn.

Cobweb – pajęczyna.