Mentionsy

Seniw
Seniw
15.11.2024 16:17

Jakie jest Twoje imię?

W dzisiejszym odcinku zastanawiam się nad tym, jak to, co mówią o nas inni, wpływa na naszą tożsamość. Często nie zdajemy sobie sprawy, że nadawane nam imiona – zarówno dosłowne, jak i te symboliczne – mogą kształtować nasze postrzeganie siebie. Przez całe życie jesteśmy "opakowywani" w etykiety: od dzieciństwa po dorosłość. Jak te imiona, które nosimy, kształtują nasze decyzje, przekonania i zachowania? A co ważniejsze – jakie imię my sami chcemy sobie dać, by poczuć się w pełni sobą?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 275 wyników dla "P"

I przyszła mnie taka myśl, siedząc w domu i spisując ten dziennik, o którym tak często rozmawiałam z Wami, przyszła mnie myśl, co ludzie o mnie mówią?

Co jest moją wodą do picia?

Co wypijam?

I myślę sobie, że bardzo wiele, bardzo wiele słów, które mówią o nas ludzie dajemy sobie w pojęciu do głowy.

Dajemy sobie w pójść do głowy i staramy się.

Przypodobać i mówić tak to jest prawda to co mówisz.

Tylko że to jest ich prawda na wasz temat.

Na mój temat ale z siłą na lepsze jutro.

Chcę podzielić się z wami.

Tym, co wpoiło mi się do głowy w tym roku.

Tam było strong i happy.

Dwa przeciwstawne, właściwie nie przeciwstawne, będące razem w parze mogą iść razem w parze słowa.

I tak myśląc o tym, co przyniósł mi ten rok, spisałem sobie i powiem Wam, bo to jest hejt lub po prostu zdania, które pajamy sobie do głowy, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.

I pamiętam kiedyś w gimnazjum, znowu wrócę do etapu blogspota, fotobloga, bardzo wiele komentarzy.

To intro podobno napisał jej Negral z tego co pamiętam.

Do gimnazjum przyjechała dziennikarka głosu szczecińskiego.

Zapytane mnie, jak sobie radzę z hejtem.

Dyrektorka zaprosiła mnie do tego swojego biura i tam zapytali się, jak ja sobie radzę z hejtem.

Słuchajcie, to była po prostu taka przemoc w internecie.

To, co mówią rówieśnicy do siebie na swój temat w internecie, co wypisują.

I dzisiaj też chcę mieć siłę na to, żeby robić to, co robię, czyli nagrywać podcast, który od kilku lat był moim marzeniem i to, żeby nagrywać to, co jest we mnie, w mojej głowie.

Moja empatia do drugiego człowieka.

Często jest właśnie w rozmowie, nie w okazywaniu w pięciu językach miłości typu usługiwanie czy dawanie, tylko po prostu w rozmowie.

Ja lubię po prostu cały czas analizować, cały czas po prostu trwać w rozmowie na wszelkie tematy.

Ja potrafię siedzieć i rozmawiać z kimś do nocy.

Często jest to monolog, przyznaję się.

Wracając do nieprzychylnych słów, które wpajamy sobie do głowy, myślę, że te słowa nas definiują.

Podobno taki najsłodszy dźwięk w naszych uszach, który słyszymy, to dźwięk naszego imienia.

Nawet jeżeli rodzice dali Ci bez znaczenia te imię, po prostu im się podobało, to jakie ono ma znaczenie w łacinie, w grece?

Jakie jest Twoje imię, które nadano Ci jako personality, jako osobowość?

Co reprezentujesz?

Ja sobie, wiecie, odpowiadam na pytanie, czym jest moje imię?

Dziś przeczytałem któryś z książek, jak jest Twoje imię.

To oznacza Bóg wysłuchał, dlatego że rodzice modlili się o to, aby pierwszym dzieckiem był syn.

Czy ja polegam na modlitwie?

Bo już wcześniej Wam mówiłem, że ta modlitwa pojawia się, przewija się bardzo często u mnie w tym roku.

Co ono oznacza i czy pozwalasz sobie nadawać sobie imię przez innych?

Czy właśnie te talenty, które masz, te rzeczy, które są dla Ciebie, które lubisz, które są dla Ciebie ważne, to one nadają Twoje imię, że myślisz sobie o Zofia, o Zofia, to jest to i to znaczy to imię, ale jej imię znaczy to, że jest ciepłą osobą, że pomaga mi.

Ten attitude, to wszystko co jest wokół nas, czym reprezentujemy siebie, to są nasze imiona.

I co pozwalamy sobie dodawać do głowy, nazywając nas, czy to są nas, nazywając siebie, czy to są nasze imiona, czy to jest moje imię, to co ludzie o mnie mówią, jak wołają na mnie lub piszą do mnie negatywnie.

Czy ja jestem tym Samuelem, który ma dobre serce i który robi głupoty, ale ma dobre serce?

Ten Samuel, który popełnia błędy, ale wstaje z kolan i uczy się dalej życia?

I przeczytam Wam, poświęćmy chwilę na to, co w tym roku usłyszałem na swój temat.

Bardzo często wpajałem sobie to do głowy, że to jest prawda.

Nie jesteś empatyczny.

Zbyt gejowski, widać po Tobie.

Wspominasz ciągle ex.

Ile możesz przeżywać?

Terapia na Ciebie nie działa.

Żyjesz ponad stan.

Nie umiesz odpuszczać.

Plotkarz.

Szukasz poklasku.

Głupi.

Masz głupie zachowania.

Impulsywny.

Manipulujesz.

P****.

Zmiana na pokaz.

Jesteś na pokaz.

Niespełniony artysta.

Pi***a. Sp***y. Napij się alkoholu, to ci przejdzie.

Jesteś pop***olony.

Jesteś pop***any.

P***p. Nękarz.

Nie dajesz spokoju.

Brakuje ci piątej klepki.

Jak można nagrywać te piosenki?

Nagrywasz podcast dla poklasku.

Chcesz, aby ludzie żyli pod Twoje dyktando.

Ta terapia to tylko wydane pieniądze.

Nie jesteś dobrym przyjacielem.

Puszczalski.

Nieodpowiedzialny.

Ile w nich jest prawdy i ile po prostu tego wszystkiego tak naprawdę słuchajcie, to co słyszymy na swój temat i Wy też możecie taką listę robić, ale jej nie róbcie.

Ile z tych słów definiuje Waszą prawdę?

Bo to, że można coś naprawić i powiedzieć komuś z miłością lub z przyjacielstwa, żeby coś naprawić jest OK.

I myślę sobie na przykładzie roślin.

Skąd pobierasz wodę?

Skąd łapiesz swoją siłę?

Stabilność rośliny i do tego drugi punkt.

Nawadnianie i wprowadzanie minerałów.

I przejrzałem ostatnio Facebooka do samego końca i zobaczyłem sobie kim byłem, ale tak naprawdę kim jestem dalej, bo to się nie zmieniło.

Zerknijcie sobie sami czasem na przeszłość, wejdźcie w telefon i przyjrzyjcie sobie zdjęcia, gdzie byliście kiedyś, a gdzie jesteście dzisiaj i co nadaje wam tą wartość.

I tym korzeniem właśnie może być taki też powrót do tej funkcji, tej stabilizacji w tej roślinie może być właśnie dziedzictwo.

Powrót do tego, kim byliśmy, rozwój do momentu, w którym możemy być i kim możemy być dzięki terapii, farmakologii, wszystkiemu, co daje nam taki mindfulness i daje nam wejście w siebie, takie wejrzenie w siebie.

I drugie też nawodnienie, to jest to, czego słuchamy, to, co wpajamy sobie do głowy, to, co dajemy i bierzemy.

Wiecie, taki był tip na TikToku a propos roślin, że nalej do zlewu lub brodzika wody, wstaw tę donicę z wodą i one wezmą tej wody ile chcą.

I to jest taki trochę game changer, bo będąc w jakimś środowisku, robiąc coś, bądźmy tymi, którzy wezmą tyle, ile chcą, wezmą to, co jest im potrzebne, a ta reszta wody, która już jest bezużyteczna, bo już wypełniliście siebie, jak ta donica,

Bo podlewając możemy przesadzić.

Możemy wlać wodę, która nie odstała, bo też jest taki tip, żeby ta woda odstała po nalaniu z kranu, żeby troszkę odstała zanim ją wlejemy.

I bardzo często ja biorę po prostu tą konewkę i wlewam w siebie, pozwalam wlewać w siebie słowa i rzeczy i zachowania, które całkowicie na mnie służą i mi nie służą.

Wielokrotnie pozwalam tą konewkę brać komuś innemu.

Słuchajcie, trzeba uważać komu dajemy taką konewkę i pozwalać wlewać w siebie wodę, te minerały, które nie wszystkie są dla nas korzystne w tym przypadku, na przykład dzisiaj, w tym czasie, w tym miesiącu, w tym roku.

Nabierze tej wody ile potrzebuje i to nie przeleje się.

Nie przeleje się fala goryczy, żalu, hejtu i tego wszystkiego, co dajemy mówić do siebie jako nasze imię.

Ja wam przeczytałem szczerze to, co mówiono do mnie czy pisano do mnie w tym roku.

Zamierzam iść do przodu, rozwijać się i starać się znaleźć siebie, bo to nic złego słuchajcie mając 30 lat dzisiaj nie odnaleźć jeszcze siebie.

Każdy ma swój czas, mimo że słowo czas jest przeze mnie znienawidzone, bo jestem pokoleniem instant.

Porównam to do gotowania rosołu.

Trzeba zdjąć tą szumowinę, mały ogień, pilnować, przemieszać.

A ja chcę być na już z zupką chińską.

Ale to pokolenie instant, tych szybkich rolek, tego wszystkiego, tego szybkiego podlewania, bo już musisz się zmienić.

Dalej szukam siebie i polecam Wam nie wstydzić się tego, że szukacie siebie.

Lepiej późno niż wcale.

Że zagłuszamy, przelewamy tę wodę w tej donicy.

Cały czas przelewamy jakimiś rzeczami, które są nam niepotrzebne.

I to, co jest nam potrzebne do tego, aby żyć, aby rozwijać się.

Nowy rozdział w naszym życiu potrzebuje nowych głosów do naszego życia.

Jakie imię pozwalasz wymawiać sobie do siebie?

Czy ktoś woła Cię tak jak często mnie w tym roku na tej liście, którą Wam przeczytałem?

Jeżeli chcecie skonfrontować się z tym, co macie w głowie i boicie się tego, kim jesteście, kim jesteśmy dzisiaj, wypiszmy sobie to, co mówią o nas ludzie.

Wypiszmy rzeczy, które są przeciwstawne do tego.

Postarajmy się każde z tych słów, które wypisałem mam ja na przykład i wy będziecie mi wypisane, przeinaczyć na drugą stronę.

Ale życie pokazuje, że nie można być cały czas dzieckiem.

Gdzieś w głębi serca każdy z nas potrzebuje przytulenia jako dziecko.

Podlej mnie.

O, idę się tam podlać.

Idę się tutaj podlać.

Przelewa ci się.

Przelewa Ci się, przelewa mi się ta woda, której jest już za dużo i ona nie jest dobra.

Ona nie odstała i posiedziałeś w tej wodzie i nabrałeś tyle, ile chciałeś.

Taka dzisiaj myśl mi przyszła.

I tak myślę też, jak odnajdujemy się w różnych środowiskach, to przypomina mi się Mean Girls, Wredne Dziewczyny z Lindsay Lohan.

Jak ona po prostu tam popłynęła.

Bo chciała być, zobaczyć jak to działa, być w tej grupie tych Mean Girls, aż w pewnym momencie sama popłynęła w to.

Dała przelać się tej wodzie i musiała potem wszystko odkręcać i zaczynać od nowa.

Wielokrotnie wredną dziewczyną jak Lindsay Lohan, która tam wchodzi do grupy ludzi i wiesz, szarżuje.

Płynie po fali po prostu popularności jakiejś i pychy.

Chcę być w miejscu spokoju i wiedzy na swój temat.

I chcę podzielić się fajnym statem, że Ty jesteś magnezem swojego potencjału.

Twoja przeszłość

Możesz wybrać z niej to co dobre, nie odcinając się, ale czerpiąc siłę ze swoich korzeni, wypiąć się w górę i rozwijać swój potencjał.

I mamy ciągle wybór tej wody, którą chcemy pić dzisiaj.

I też mam super do tego cytat.

Też się z Wami z tym podzielę.

Zapomniałem o tym.

W tym roku o tym zapomniałem i dzisiaj mam ten moment, w którym mogę powiedzieć, mam ten czas na wybór dobry.

Na dobrą decyzję, niepotargowaną emocjami.

Mam wybór zlewu, w którym nawodnię, będąc tą donicą, którą się szykuje na jakiś wyjazd albo stawia się przed pracą, wszystkie donice do zlewu, wychodzi z pracy i nawodnią się te roślinki ile chcą.

Dzisiaj między tym a tym mam wybór i dzisiaj też chcę Wam powiedzieć, że wybierajmy mądrze z wody, którą chcemy pić.

Którą wodę chcemy dzisiaj pić?

Dzisiaj zabrzmiało totalnie jak kazanie i jedyny wątek popkulturowy to Lindsay Lohan, która popłynęła w Mean Girls.

Też ten wątek jest fajny do rozwinięcia i w różnych aspektach działania międzyludzkich.

I powiedziałem, moje imię to Samuel, Bóg wysłuchał, moje imię to Samuel, który chce tworzyć, moje imię to Samuel, który jest artystą, moje imię to bycie, staranie się bycia nowym sobą i lepszym sobą.

Samuel, który staje się lepszym sobą.

Będą upadki.

Będą głupie decyzje.

Ale z każdym popadnięciem po prostu znowu na kolana.

Get up.

Get up girls.

Bo bez regresu nie ma progresu.

Jak w sporcie.

Dzisiaj na sztandze wybijam stówę, pobijam rekord, a jutro już będzie 100 i 10 gram tylko.

Będzie dzień tylko na jakieś pompki, będzie dzień na przesiady, będzie dzień, w którym położę się na podłodze i powiem IT'S ENOUGH, THE DRAMA HAD ENOUGH, ale to jest proces, proces i nie dajcie sobie wmówić też, ja tutaj cały czas zachęcam do terapii i do tego, jeżeli nie możesz czegoś przeżyć, nie możesz czegoś ruszyć, udaj się na terapię.

Porozmawiaj z kimś, kto ma wiedzę na temat tego, jak funkcjonujemy.

I jeżeli pójdziesz na tę terapię, ten eliksir wypijaj.

Nie dziel się tak w szreku po prostu, że eliksir działa i tylko całunek prawdziwej miłości zdejmuje zaklęcie.

Śmiejesz się oczywiście teraz, ale wypij ten eliksir i nie rozdrabniaj go, nie rozwadniaj, bo to stężenie musi być w tym stężeniu, jakie jest.

W tym pH i innych takich wymyślam teraz, ale żeby nadać temu Wam obraz.

Wypijać tą lekcję.

A jak ja teraz pójdę na sport, to ktoś powie, że za mało efektów, za mało kilogramów schudłeś, za mało zrobiłeś tego, za mało tamto, za dużo tego.

Pójdę na kurs gotowania.

Ktoś powie, że jeszcze nie umiesz robić tego i tamtego.

Pół roku?

Chodzisz na terapię dwa lata.

Wiecie co, na innych działach zauważyłem, że nie przychodzi nam tak łatwo krytykowanie, że o, za wolno gotujesz, za wolno, nie wiem, taniec, o to jeszcze nie umiesz.

Nie, no dopiero się uczysz, zaczekaj, pięknie tańczy, no to taniec z gwiazdami, to to jeszcze nie jest, ale super, ale jeżeli chodzi o zmianę siebie, jest to chyba taki najbardziej krytykowany etap.

Każdy chce się wypowiadać i każdy chce krytykować jak wolno, jak szybko.

Każdy stygmatyzuje, ale dzisiaj chcę powiedzieć to mówię wszystko głównie też do siebie, bo nie wiem czemu jest odebrane jako, że ja nauczam jak Jezus i uczę prawie tu kazania i mówię wow, jak jest super.

Mówię to też do siebie, czyli myśl i potem też ją wprowadzam razem z Wami, kto chce, jak mnie słucha, wprowadzam ją w życie.

I staram się po prostu uczyć.

W opisie tego podcastu jest to, że to jest autorefleksja, autoterapia również.

Wiecie, jak ja mam otwartą głowę po takim rozmowie z Wami?

Ja mam przygotowany schemat, dzisiaj nie mam schematu.

Dzisiaj lecę na freestylu, dzieląc się tym, co jest we mnie prawdziwe.

I niektórzy mówią, dobra przestań już, a potem mam wiadomości od innych, Samuel jeszcze mocniej.

I teraz znowu to samo pytanie.

Na co pozwalamy sobie dzisiaj?

Do podlewania tego, co jest we mnie.

Ja nie wstydzę się tego, że ja chodzę na terapię.

Ja nie wstydzę się tego, że ja biorę leki przeciwdepresyjne.

Nie wstydzę się, że muszę iść do psychiatry.

Dlatego, że to sprawia, że jestem bliżej.

I często też fajnie rozmawiałem wczoraj o byciu ofiarą, o tym, że nie jesteś ofiarą dopóki też miałeś lub masz na to wpływ.

Jeżeli rozmawiamy o relacjach, to też pozwoliłeś sobie na to, weszłeś w to, zrobiłeś to i tamto, bo brakowało Ci tego lub miałeś tego ponad, więc nie jesteś ofiarą, bo też się na to zgadzasz.

Ofiara to ktoś, kto nie ma na coś wpływu.

A tu wpływem był wy-bór.

Nie chcę mieć mentalności ofiary i mówić, ale ze mnie ofiara, posłuchajcie, zobaczcie mnie.

Nie, to jest walka, w której jeszcze do tego dzielę się, żeby mieć do tego powera i dać komuś powera.

I dziękuję Wam za to tym, którzy piszą do mnie na prywatnych wiadomościach.

Nawet wielu z Was nie znam, a dostaję wiadomości, że coś zrozumieli lub zrobili to, co ja powiedziałem i sobie myślę, nie jestem sam.

Ale w życiu chodzi o to, że jesteśmy sami i sami decydujemy o swoim życiu, ale to jest takie super, to jest po prostu z ewolucji, że w stadzie boimy się opuścić stado, boimy się opuścić partnera, partnerkę czy przyjaciół, bo w tej ewolucji zostało po prostu w nas jeszcze to w tych wszystkim

Co, jak dorastaliśmy jako ludzie w historii, w prach historii, tego, że w stadzie nie zginiemy.

Prokreacja, rozmnażanie, wszystko to budowało, że jak oddali się od stada, to Ty zginiesz.

I te lęki w nas, przy właśnie osobowościach zależnych, lękowych, zostają w nas.

Boję się, że w stadzie ja jestem bezpieczny.

Ja się boję, że jak odejdę od stada, od tego ogniska domowego, to mnie pożrą tygrysy.

Pożrą mnie tygrysy, słuchajcie.

Więc jak ten przyczajony tygrys, ja cały czas rozglądam się, że czyha na mnie niebezpieczeństwo.

Tak ludzie żyją z lękiem i boją się odrzucenia boją się robić kroków mimo że mają talenty i ich nie używają bo dziś nieprzepracowane rzeczy budują w nich lęk i do tego te naturalne instynkty homo sapiens tego że jak ja będę poza tym wszystkim ja nie będę mieć nikogo i grupy to mnie pożrą tygrysy i piranie.

I mimo, że jestem zwierzęciem stadnym i z gwiazdą estrady, lubię po prostu być tym po prostu gwiazdorem, lubię rozbawiać ludzi, to też nie jest często złe, ale intencje mogą być złe.

I nad tym teraz pracuję.

Słuchajcie, i każdy z nas ma taką rzecz, którą z tej listy ktoś o Was powie.

Słuchajcie, przepracujcie sobie dzisiaj to.

Posłuchajcie, przepracujcie sobie, czy to jest prawda, bo nie róbmy teraz siebie takich pysznych, że oni to wszystko mówią, to jest główna prawda.

No nie no, może być tak, że coś jest powiedziane wulgarnie, ale jest... Słuchajcie, sitko.

Daj mi tą konewkę sobie podleję, nie?

I zobaczę, co jest prawdą na mój temat.

Super.

Super.

Słuchajcie, ja też sam odpowiedziałem sobie na wiele pytań tutaj.

Bo ja usiadłem i mówię, dobra, rośliny, mówimy o temacie hejtu, mówimy o sile, mówimy o podlewaniu wody.

I sam sobie odpowiedziałem na wiele pytań.

Takich, może nie pytań, ale ugruntowałem się w tym, co myślałem w pracy przez ten cały tydzień.

Wiecie, no to wtedy można przenieść na jakąś terapię, czy jakąś jogę, jakiś sport.

Wiecie, żeby ta euforia, ta dopamina, to wszystko było zdrowe, żeby zdrowo dostawać to.

I ja chcę się nauczyć teraz na dobrych nawyków, bo ja widzę, że jak ja jestem w rozsypce ostatnio, to ja nie mam czego się chwycić, więc co się chwytamy?

Chwytamy się konewki, podlej mnie, podlej mnie, podlej mnie, bo się tak źle czuję, podlej mnie.

Spragniony napije się trucizny, głodny zjedza śmietnika.

I wielokrotnie pozwalamy sobie, idziemy w to płyniemy.

No tak przecież ja jestem głodny, dajcie głodnemu, pukajcie otworzą wam i bierzecie cokolwiek.

Bierzcie cokolwiek po prostu i łykacie te słowa i mówicie tak, tak rzeczywiście taki jestem, taki mam mood.

Byłoby to, wiecie, pyszne w drugą stronę gdybym powiedział to nieprawda wszystko co mówicie, to jest nieprawda co on mówił, to jest nieprawda co ona mówiła.

Samoświadomość jest początkiem zmiany.

Jeżeli widzicie, że coś jest Wam niewygodne z tym, kto coś Wam mówi, nie tylko, że boli, no bo to obraźliwe słowo jak p*** czy coś, no to jest obraźliwe i z tego nic nie wyniesiecie, ale jeżeli to jest na przykład, jesteś nieodpowiedzialny, no to ja sobie myślę, o co chodzi takiej osobie?

I wiecie co, ja przybieram to przez sitko.

Nie, po prostu analizujemy to, co jest w tej prawdzie, bo nie jesteśmy ofiarami, bo mamy na to wpływ, czyli jeżeli jesteśmy w tym i pozwalamy sobie to usłyszeć, to znaczy, że też popełniliśmy jakiś błąd.

Popełniliśmy błąd, zgadzając się na podlanie tą konewką.

Jest fifty-fifty, ale nie zapisujemy tego na dysku twardym.

Analizę tego zapisujemy na dysku twardym.

I przede wszystkim zapisujemy na wieczne, w księgach wieczystych, w sercu to, co mamy z tego, tą lekcję wyciągnąć.

I wielokrotnie, jak właśnie teraz powiedziałem, że byśmy byli tymi roślinami, to wielu z nas kładzie sztuczne kwiaty na grobie, na cmentarzu swojego własnego ja.

Będzie pięknie.

Będzie pięknie, jest fajnie.

Obserwuję, jak wielu ludzi postanawia jednak pozostać na cmentarzu przeszłości.

Życie przeszłością można porównać do ciągłego chodzenia po kwiaty nad cmentarz pełen fiołków.

Co prawda pięknie pachną, jednak rosną w miejscu, które nie daje już życia.

A fiołki to przecież drobinki życia, małe kolorowe kwiatki, roztaczające piękny zapach w miejscu zarezerwowanym

Ale piękne, ale jestem super, ale się zmieniłem.

Patrzcie na moje piękne fiołki.

Na grobie było mojego własnego ja i mojej prawdziwej tożsamości.

Mmm, patrzcie jaki marmor.

Patrzcie jakie fiołki.

Mmm, jakie piękne.

No ale wszyscy przecież widzą, że to jest na grobie.

Sorry za mocne porównanie.

Mmm, patrzcie jaki super.

Patrzcie jaki ojak.

O, zobaczcie mnie, patrzcie.

I dzisiaj po prostu chcę wlewać w siebie wodę, która jest mineralna.

I to co jest tą lekcją jest dla mnie i będę dzielić się z Wami tutaj w swoim podcaście.

Live, że kiedyś usiądziemy, może z kimś z Was i dziękuję Jezu za kawę, która była ze mną na kawie i dodałem jakiegoś fajnego kopa.

W to, że warto się rozwijać, że usiądziemy kiedyś i powiemy, ty, pamiętasz ten pierwszy, drugi odcinek Samuela?

Ale Samuel, to, to, to było, jejuś, no pamiętam, ja to wyniosłam to, a ty to, o ja, ty, no.

Super taka analiza, tak jak o tym dzienniku do was mówiłem, że wiecie, wyjmujemy ten dziennik i patrzymy i mówimy, o nie, to nie są moje imiona.

Raz gorzej, raz lepiej.

Regres, a potem progres.

Z górki na pazurki, słuchajcie.

I to też w drugą stronę, to co mówimy innym, nie podlewajmy konewek na siłę komuś wodą.

Nie podlewajmy na prawdę.

Nie przesadzajmy też w judgingu, ocenianiu, stygmatyzowaniu.

Po prostu przyjmijmy swoją prawdę, żyjmy w swojej prawdzie, a prawda nas uwolni.

Prawda sama się obroni.

Osoby można nakierunkować na różne rzeczy, ale nie ciśnijmy, też nie przelewajmy komuś donicy.

Ktoś po prostu musi być w naszym otoczeniu i to jest piękne, że mam kilka osób, które ja mogę wejść z tą donicą, położyć się w tym brodziku, położyć się w tym zlewie i nabrać tej wody tyle, ile chcę i ta przestrzeń jest dla mnie mi dana.

Przestrzeń, której sam wielokrotnie nie umiałem dać innym.

Przestrzeń i czas.

To jest zupka chińska, a nie rosół.

Gotujmy po prostu rosół.

Ale jaki pyszny rosół, słuchajcie, na przeziębienie, na apetyt.

Jaki taki, wiecie, dobry, smakowity rosół, taki dobry polski rosół.

Dobry polski rosół.

Gotujmy ten rosół razem, każdy z osobna i zmiana przyjdzie.

Bez regresu nie ma procesu.