Mentionsy
T.SIEMONIAK: Nigdy nie mówiłem, że Pegasusa używano niesłusznie. Czy Kaczyński wiedział, kto jest na listach Pegasusa? SEDNO SPRAWY
Nigdy nie mówiłem, że Pegasusa zawsze używano niesłusznie, twierdzi Tomasz Siemoniak. Minister koordynator służb specjalnych dodaje jednak ,że zna wiele takich przypadków, kiedy działania operacyjne prowadzone były z politycznych pobudek. O co zapytałby Jarosława Kaczyńskiego, jak długa jest tzw. lista Pegasusa i kiedy ją poznamy?
Szukaj w treści odcinka
Zwracamy uwagę, że przez 8 lat audyty, śledztwa, wszystko przetrzepano przecież w CBA, zarządów PiSu.
Gdy politycy PiSu się pokłócili, czy budować obwodnicę w Wałbrzychu, to prezes musiał to rozstrzygać, z tego co wiem, od posłów PiSu.
Ale dotyczyło osoby, która w ocenie prezesa zaszkodziła bardzo PiSowi, bo ujawniła nagrody w rządzie premier Szydło.
Notowania PiSu bardzo spadły, więc wątek ukarania Brejzy tutaj musiał być bardzo żywy w tym wszystkim.
Jakie pytanie by pan zadał prezesowi PiS?
Jego ludzie stworzyli taki właśnie system, taki ciąg transmisyjny od służb do mediów, gdzie niewygodna dla Kaczyńskiego czy PiSu osoba podlegała tego rodzaju działaniom.
Jestem przekonany i mam w tym zakresie wiedzę, że z pewnością kierowano to narzędzie przeciwko osobom niewygodnym dla PiSu.
ja bym nie chciał, żeby być ujawnionym na takiej liście, bo moi znajomi, moja rodzina natychmiast będą wiedzieli, że wszystko co do mnie pisali, wszystkie zdjęcia, które przysłali były obiektem służby.
Bo takich systemów nie można używać w taki sposób, jak używały to służby zapisu.
Sposób niezgodny z przepisami.
Nie ma takiego przepisu, który pozwala rozszerzać kontrolę operacyjną na wiele lat wcześniej, tak jak materiały wyciągane z telefonu Krzysztofa Brejzy.
Audyty, śledztwa, wszystko przetrzepano przecież w CBA, zarządów PiSu.
I naruszono tutaj wiele przepisów.
Nikt nie zarzucił, że za czasów CBA Pawła Wojtunika, który nim wtedy kierował, naruszono jakikolwiek przepis.
Kontrola operacyjna, czy ona dotyczy tej tradycyjnej, czy takiej z awansowanymi narzędziami, musi opierać się o przepisy.
Zarządów PiSu.
Ale to politycy PiS odpowiadali zawsze, panie ministrze, to samo.
Nie jest tak, że bez prezydenta, bez jego decyzji i zgody ma związane ręce, bo konstytucja, nie żadne inne przepisy, tylko właśnie ustawa zasadnicza.
Pisze, że przedstawiciele państwa polskiego są powoływani i odwoływani za zgodą prezydenta.
To jest akurat wprost napisane.
Ale po co autorzy Konstytucji tak sformułowali te przepisy, panie ministrze?
Jest dokładny zapis w Konstytucji w tej kwestii, że to Rada Ministrów ustala politykę zagraniczną, a prezydent ją realizuje.
Ostatnie odcinki
-
P. SZEFERNAKER: Tusk wie już, że nie da się rzą...
23.12.2025 10:24
-
K. GAWKOWSKI: Nie chcę zakazywać dzieciom medió...
19.12.2025 08:36
-
P. CZARNEK: PiS powiniej skręcić w prawo. Koled...
18.12.2025 09:00
-
M.SAWICKI: Mamy projekt podniesienia kwoty woln...
17.12.2025 07:58
-
R. LEŚKIEWICZ: Prezydent uważa, że pakt PiS-Kon...
05.12.2025 09:24
-
P. MULLER: Z Tuskiem tracimy szanse na rozwój. ...
03.12.2025 08:06
-
K. BOSAK: Przekazywanie polskich pieniędzy na U...
02.12.2025 09:18
-
A. ZANDBERG: Ten budżet jest antyrozwojowy. Ten...
28.11.2025 07:40
-
M. DWORCZYK: Nie powinniśmy finansowo pomagać U...
26.11.2025 13:08
-
P. WIPLER: Prezydent Nawrocki mógłby patronować...
21.11.2025 09:38