Mentionsy

Ścieżki miłości | Radio Katowice
Ścieżki miłości | Radio Katowice
13.09.2025 20:15

Ścieżki miłości. Edward Stachura

Całe pokolenia wychowały się na twórczości Edwarda Stachury. Już za życia stawał się legendą, gdy śpiewano jego pieśni "Życie to nie teatr" czy "Zabraknie ci psa". Czytano jego książki i śledzono z uwagą jego życie, które do banalnych nie należało. W tym życiu pojawiały się też kobiety, ale czy miłości? On sam unikał tego słowa – miłość, choć wokół ludzie powtarzali: Stachura zakochał się, to na pewno jest jego miłość, jego narzeczona!. O tym poecie, który tak pisał w swoich Dziennikach: "O miłości się nie mówi. Miłość się wyraża", opowiada też poeta i pisarz, dziennikarz Radia Katowice Maciej Szczawiński. Audycje z cyklu "Ścieżki miłości Marka Mierzwiaka zrealizował Jacek Kurkowski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Stachura"

Edward Stachura, no legenda silna, wyrazista legenda mojego pokolenia i pokolenia autora tej audycji.

Stachura wtargnął do polskiej poezji, ale także do wyobraźni odbiorców i to było coś tak silnego, tak autentycznego, że trudno znaleźć podobieństwa w przypadkach innych autorów.

Miał Stachura coś infantylnego.

Oni się poznali na początku lat sześćdziesiątych i Stachura się ożenił.

W 1962 roku Stachura już był stachurą, to znaczy to już jest facet, który młody bardzo, ale on już publikuje.

To był dom bardzo mieszczański, jak czytałem, jak się dowiedziałem, a zatem wspomniana schludność Stachura.

I to się niekoniecznie kojarzy z taką postacią jak Stachura, ale to wszystko lśniło świeżością i czystością.

Dorabiał Stachura spotkaniami autorskimi.

Stachura pokochał, tutaj absolutnie pokochał i tego słowa używał kolejną kobietę.

Ma 18 lat, Stachura ma wtedy lat 39.

Coraz bardziej Stachura czuł, że...

Spotkali się jeszcze raz, latem 1979 roku, gdy Stachura był po wypadku, w którym stracił część prawej dłoni.

Pań osób, którym Stachura otworzył serce.

Pisał Stachura pięknie o miłości.

Nie jestem znawcą psychiki kobiet, któż jest, ale myślę, że Stachura mógł liczyć na pomoc.

Ale na koniec okazało się, że jest to niemożliwe, że te ręce go nie uratują i Stachura, którego dłoń została krótko przed śmiercią okaleczona, rzucił się pod pociąg, nie zginął wówczas, ale został okaleczony.

Stachura sam sobie odebrał życie w sposób najbardziej makabryczny, jaki sobie można wyobrazić, zresztą każda śmierć samobójcza