Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
Podcasty Rzeczpospolitej
04.04.2026 08:00

Rzecz o geopolityce | Koniec „tylnego podwórka” USA? Chiny przejmują Amerykę Łacińską?

Ameryka Łacińska staje się areną brutalnego przeciągania liny między Waszyngtonem a Pekinem, podczas gdy region zmaga się z wewnętrzną niestabilnością i powrotem do polityki „twardej ręki”. Od brawurowych akcji przeciwko kartelom w Meksyku, przez energetyczny paraliż Kuby, aż po mocarstwowe ambicje Brazylii, kontynent ten przestał być jedynie „tylnym podwórkiem” USA, stając się kluczowym polem gry o surowce przyszłości i wpływy geopolityczne.

Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Chiny"

No właśnie, Chiny.

Chiny wchodzą do regionu głównie ekonomiczne, bo dostęp do surowców, o których wspominaliśmy, czy Lit, Boliwia, Chile, Trójkąt Litowy, rynki zbytu, defersyfikacja też globalnych

Infrastrukturalne projekty, tutaj wspomniany przez ciebie port, koleje, kredyty też dla państw, często bez warunków politycznych i handel, że Chiny już dzisiaj są głównym partnerem wielu krajów, czyli region rozumiem przestaje być podwórkiem Stanów Zjednoczonych.

Na pewno Chiny są głównym partnerem handlowym krajów Ameryki Południowej.

Już Chiny starają się nie udzielać tak dużych kredytów, bo widzą też, że są problemy ze spłatą.

No i też czasami próbuje się właśnie negocjować, restrukturyzować te kredyty, więc Chiny teraz wolą

Co jest realnym zagrożeniem dlatego, że w przypadku braku możliwości spłaty kredytu Chiny będą mogły przejąć kontrolę nad infrastrukturą np.

Na pewno Rosja angażuje się w dużo bardziej politycznie niż Chiny.

Chiny oczywiście też handlują bronią z państwami latyamerykańskimi, traktując to bardziej jako element handlu.

Chiny, Stany Zjednoczone, Rosja.

No nie będzie współpracował z komunistami, mając na myśli zarówno Chiny, jak i Brazylię.

Trzeba też pamiętać, że chociażby Chiny pomagają spłacać Argentynie w tej chwili dług w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, więc stąd też można z komunistami nie chcieć współpracować, ale czasami trzeba.