Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
Podcasty Rzeczpospolitej
18.03.2026 19:00

Rzecz o geopolityce | Czy Izrael wejdzie do Bejrutu? Liban w kleszczach

Sytuacja w Libanie osiągnęła punkt krytyczny, stawiając państwo, nazywane niegdyś „Szwajcarią Bliskiego Wschodu”, w obliczu egzystencjalnego zagrożenia. Obecna eskalacja konfliktu między Izraelem a Hezbollahem doprowadziła do masowych przesiedleń na skalę niespotykaną w ostatnich dekadach, szacuje się, że już milion osób, czyli jedna szósta populacji kraju, opuściła swoje domy, uciekając z południa w kierunku Bejrutu i Doliny Beka.


Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Hezbollah"

No ale no oczywiście teraz największym powiększeniem jest to, co się dzieje na południu kraju, czyli kolejna eskalacja pomiędzy Hezbollahem, czyli jakby taką częścią jedną z partii politycznych w Libanie, a Izraelem.

Powiedz mi proszę, jak państwo Izrael atakuje, no jednak jakąś formę demokracji i państwowości Libanu, który dotychczas, no nie wiem, traktować był aktorem tych działań wojennych, przynajmniej na pewno Hezbollah oczywiście, no i atakowane są struktury państwa.

Z takiej, nazwijmy to, powiedzmy kwestii takiej oficjalno-politycznej, cały czas jest mowa o tym, że Izrael nie atakuje Libanu, tylko walczy z Hezbollahem, którym, tu warto podkreślić, jest jedyną formacją polityczną, która wywodzi się jeszcze z czasów wojny domowej, która jest uzbrojona, ma swoje własne struktury, ma swoje własne siły zbrojne, jeśli tak można powiedzieć.

Jakby wcześniejsze partie polityczne, które w Libanie też dalej występują, jakby one też wcześniej były frakcjami politycznymi, uzbrojonymi w czasie wojny domowej, no jakby Hezbollah jest tutaj jedyną partią, która się tego nie pozbyła i narracja izraelska jest taka, że on tutaj walczy z Hezbollahem, nie z Libanem, zresztą sam Liban jako państwo.

Tak naprawdę ciężko często rozdzielić, czy to atak jest na strukturę Hezbollahu, czy mamy tak zwane ofiary, które są przy okazji, mają to nieszczęście.

Oczywiście no Liban nie chciałby być bombardowany, to jasne, ale no też Liban jako państwo nie jest w stanie wymusić tak od Hezbollahu, żeby dokonał rozbrojenia.

Bo nie ma takiej siły Hezbollah jako partia polityczna, jako struktury, które istnieje od lat osiemdziesiątych i jest osadzony w społeczności na południu szyickich.

Zresztą Hezbollah też jest częścią parlamentu.

Więc Libanosta oczywiście nie zgadza się i protestuje przeciwko tego typu atakom, deklaruje chęć, jak już powiedziałem, rozbrojenia Hezbollahu, no ale jedno to drugie.

Hezbollah na południu prowadzi swoją politykę, chyba nie konsultując się raczej z rządem w Bejrucie.

A użycie armii libańskiej przeciwko Hezbollahowi wydaje mi się, że największym, nawet jeśli byłaby ta armia skuteczna, to po prostu to też by doprowadziło do kolejnej wojny domowej.

Podpowiedz mi proszę, jaki potencjał ma w takim razie Hezbollah?

Powiedziałeś, czy Izrael kontra Hezbollah to jest starcie równych sobie?

No tak czysto konwencjonalnie, no to sam Hezbollah nie ma szans z Izraelem, tylko no też celem Hezbollahu nie jest, nie wiem, aneksja Izraela, tak?

Zwykłych potyczkach, no to tutaj Hezbollah jest na straconej stronie.

A tu bym już wtedy raczej nie wskazywał na Izrael, ponieważ długotrwała wojna jednak premiuje Hezbollah, oczywiście kosztem ogromnych strat w samym Libanie.