Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
Podcasty Rzeczpospolitej
23.01.2026 17:00

Posłuchaj Plus Minus | Koniec „Stranger Things” – dlaczego stylistyka retro rządzi serialami i filmami

Serial „Stranger Things” udowodnił, że nostalgia za latami 80. i 90. to nie tylko trend – to głębokie pragnienie powrotu do czasów, gdy jasny podział świata na dobrych i złych wydawał się oczywisty. Kiedy Łukasz Adamski, krytyk filmowy, rozmawia o tym, co naprawdę kryje się za retromanią, okazuje się, że to jest o wiele bardziej złożone niż tylko filtry VHS.

Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 68 wyników dla "E."

Przekrój mamy naprawdę szeroki, o czym z pewnością są Państwo świadomi, jeśli słuchają nas regularnie.

Od spraw politycznych, po ważne kwestie społeczne, po zagadnienia kulturalne.

Dziś zastanowimy się nad tym, czy retro już na dobre zadomówiło się na szklanym ekranie.

W tym odcinku przeglądamy się, jak ta retromania działa nie tylko w amerykańskich superprodukcjach, ale też w kinie i w serialach z innych krajów, zastanawiając się nad tym, jak twórcy wykorzystują przeszłość, by opowiadać bardzo współczesne historie.

Dzięki za zaproszenie.

Wiesz co, ja już, znaczy ja uważam, że ten serial powinien się skończyć jakiś czas temu, tak, ale to też dlatego, że...

Znaczy ja przestałem w pewnym momencie wierzyć w to, że oglądam licealistów na ekranie.

Wiesz, byłem nawet wzruszony na ostatniej scenie.

Natomiast dzisiaj oczywiście ta wymiana trochę inaczej wygląda, no bo jednak żyjemy wszyscy w jednej wspólnej popkulturze.

cinkciarzy, ale to wszystko wynika z tego, że filmy są robione przez tych, którzy się wtedy wychowali, wtedy było fajnie, no bo wiesz, dla dziecka zawsze jest fajnie.

No wiesz, to jest idealne pytanie do mnie.

Wiesz, to też głębiej wchodzi, bo to jest na przykład też pytanie, które można rozciągnąć politycznie.

właśnie o tym sentymencie.

Bo wtedy było fajnie, wtedy było bezpiecznie.

Jak dostawaliśmy z zachodu te wszystkie właśnie filmy, Rocky, Terminator, zostaliśmy po prostu sformatowani po to, że Amerykanie są zawsze ci dobrze.

No i teraz jest dla niektórych bardzo duże rozczarowanie.

To jest paradoksalnie prawica postrześcijańska, bardzo pugańska w pewnym wymiarze.

tylko to było takie spojrzenie bardziej konserwatywne, czy bardziej takie patriotyczne.

Tak, i polityka staje się jakimś właśnie filmem z lat osiemdziesiątych, ale wracając jeszcze do samych filmów retro, bo wiesz, bo ja po Stranger Things myślałam, że pojawi się trochę więcej filmów albo seriali w takim nurcie właśnie nowej przygody, ale w tym specyficznym nurcie, właśnie Goonies, E.T., czyli wiesz, dzieciaki przeżywają swoje przygody, prawie że dorosłe przygody, ale tak jakoś nie wysypało tymi filmami i serialami.

Wiesz, teraz w tym roku, nie wiem kiedy dokładnie, ale Steven Spielberg wraca do tematów właśnie tych kosmicznych, takich jak właśnie z E.T.

To jest pytanie oczywiście, jak bardzo ten świat będzie też ewoluował, bo zauważ, bardzo ciekawe jest też kino Tylera Sheridana, znaczy kino na seriale.

Przecież Sheridan dał nam nie tylko Yellowstone.

Jest też Król Tulsy ze Sylvestrum Stone.

Yellowstone też miał bardzo silne postacie kobiet, więc to też ewoluuje.

Yellowstone szczególnie.

Więc to jest zupełnie naturalne.

Ale tak się zastanawiam, że za bardzo nie chcemy oglądać właśnie dzieciaków na ekranie.

Weżę TikToka, Instagrama, YouTuberów, weżę tych wszystkich rzeczy, które kiedyś robili chłopaki z Jackass, a dzisiaj praktycznie każdy coś takiego robi na YouTubie.

i też podążają za tymi gwiazdami, podążają za tymi bohaterami, którzy wchodzą w kino poważniejsze.

Czyli mamy Neve Campbell, ale obok Neve Campbell mamy Jed Ortega, która swoją drogą w tym nowym krzyku, który wchodzi za miesiąc, akurat nie występuje.

Wiesz co, to jest ciekawe bardzo pytanie.

Rick Gervais, Dave Chappelle, ostatnie dwa stand-upy na Netflixie.

Więc wszystko cały czas wolno w amerykańskiej popkulturze.

Natomiast myślę, że w taki sposób pewne żarty nie byłyby gdzieś tam sprzedane.

Wiesz, ja teraz jestem na świeżo, bo z moim 16-letnim synem teraz chodzimy do kina i oglądamy te klasyki różne.

no to jak z nim chodzę i oglądam te filmy na dużym ekranie, teraz leśnienie oglądaliśmy Kubika, to mnie nawet uderzają pewne rzeczy, które dzisiaj by nie padły na ekranie.

jakby biały dzisiaj tego nie powie.

Może nie powie.

Tego nie wiem, bo wiesz, my żyjemy w postmodernizmie.

No to by było tak, to by było ciekawe.

Szczególnie, że...

Ostatnie krzyki już były tak naładowane metapoziomem, że one zaczęły męczyć mnie.

I wiesz, to jest może to, co ja powiedziałem, że wszystko wszędzie naraz się dzieje i żyjemy w tym postmodernizmie takim popkulturowym i bardzo szybko nam się pewne rzeczy nudzą, bo tego jest za dużo wszędzie.

Natomiast on mówił, że właśnie film w iluś tam procentach to jest ten film, który oceniasz obiektywnie, ale w wielkiej części procentów to jest coś, co jest dla ciebie osobiste.

No okej, nawet mogą być słabe, ale jest ta jedna scena, jest ta jedna scena, która powoduje, że ona totalnie mnie porusza, albo totalnie mnie wkurza, albo uruchamia jakieś wspomnienia, czy dobre, czy złe i ten film już jest dla mnie ważny i on zawsze siedzi w mojej głowie.

Wtedy z tego obozu lewicowego, bardziej partii demokratycznych, krzyczał gospodarka głupcze.

No bo on się nie odwołuje do Truffaut, on się do Goddarda nie odwołuje.

Ale też te najgorsze filmy, które kiedyś oglądaliśmy, są też ciężko dostępne.

I to też jest chyba siła ich, że możemy dobrze się bawić oglądając w kinie.

Pięknie.

W Warszawie były seanse w cyklu Najgorsze Filmy Świata i pamiętam, że tych seansów musieli chyba pięć dodatkowych dorobić, bo takie było zainteresowanie.

To jest kino, które jest zupełnie inaczej robione.

Łowca i Leni był na dużym ekranie.

Świetnie, że i Past Perfect i Reset to są ci, którzy wprowadzają te filmy na dużym ekranie.

Właśnie też byłam na Łowcy Jeleni i też miałam wrażenie, że jestem jedną z nielicznych starszych osób, powiedzmy, która była na seansie, a większość osób była jednak młodsza ode mnie.

To teraz w kinach mamy klasyki przy 40-50 lat, a właśnie na streamingach mamy nowości, które też jakby monetyzują naszą nostalgię, bo wiadomo, to musi być serial, muszą być spin-offy, muszą być prekolele i my musimy po prostu to cały czas się angażować i kupować kolejne subskrypcje.

I nie dlatego, że ten film ma takie recenzje, a nie inne.

Znaczy nagle się okazało, że właśnie Polacy nie chcą iść na polski film w IMAXie, pierwszy film w IMAXie.

Nie chcę używać słowa msza święta, ale czyli, że idziemy jako wspólnota, wszyscy siedzimy przed tym jednym ekranem i jesteśmy w ogóle w oddzielnym świecie.

Nagle się okazuje, że to, co buduje też percepcję młodych ludzi, nie zawsze jest tak bardzo skrojone pod te rolki tylko i wyłącznie.

I nie potrzebują zawsze filmów, które są bazowane na tamtym klimacie, tylko też ten oryginał jest dla nich bardzo ważny, żeby zobaczyć go na dużym ekranie.

Więc myślę, że jest miejsce i dla takiej, i dla takiej publiki, ale oczywiście to będzie gdzieś tam kreowało całe trendy w popkulturze.

On fantastycznie patrzy w lołczowski sposób, absolutnie.

Jest też gatunkowe kino, to jest ważne.

No to teraz możemy tylko czekać na nowe filmy, na kolejne rozliczenia, ale też na kolejnych budowniczych i z nową modę na retro, albo starą modę na retro, jak już mówiłeś, żyjemy w ciągłym postmodernizmie.

Dzięki wielkie.

Jednak to wcale nie wydanie historyczne.

Chodzi nam przecież o to, jak te zaszłości wpływają na czasy całkiem nam współczesne.