Mentionsy

Rzecz o zdrowiu
Rzecz o zdrowiu
15.05.2025 05:36

Szpital w Nysie z długiem po powodzi. Dlaczego NFZ żąda zwrotu pieniędzy?

4,3 mln zł pożyczki musi oddać Narodowemu Funduszowi Zdrowia Szpital Powiatowy w Nysie. To pieniądze z NFZ wypłacone placówce za okres, w którym nie przyjmowała pacjentów na skutek powodzi.W sobotę minister zdrowia Izabela Leszczyna w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka oraz pełnomocnika rządu ds. programu odbudowy po powodzi Marcina Kierwińskiego ogłosiła szczegółowy plan budowy nowego szpitala w powiecie nyskim. Placówka ulokowana w Jędrzychowie, na terenach niezalewowych, ma rozpocząć działalność w drugiej połowie 2028 r. Na jej budowę zabezpieczono 0,5 mld zł. – Pieniądze mają pochodzić z Funduszu Medycznego – mówi „Rzeczpospolitej” Artur Kamiński, dyrektor Szpitala Powiatowego w Nysie.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: ⁠czytaj.rp.pl⁠

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "Szpitala"

O sytuacji szpitala w dziewięć miesięcy po starciu z żywiołem opowie w dzisiejszym odcinku podcastu Rzecz o zdrowiu Artur Kamiński, dyrektor Szpitala Powiatowego w Nysie.

Panie dyrektorze, spotykamy się w 9 miesięcy po tym, jak woda wdarła się do szpitala w Nysie.

Szpitala, który jako jedyny tak silnie ucierpiał na skutek tej powodzi.

Ja w niedzielę też byłem w szpitalu od rana, bo miałem spotkanie z dyrekcją szpitala, z wicedyrektorem Markiem Szymkowiczem, z naczelną pielęgniarką, panią Iwoną Makuch i z wieloma pracownikami, gdzie też omawialiśmy takie wewnętrzne działania.

Także tego typu problemy mogą wystąpić, więc my takie działania profilaktyczne, wewnętrzne, wewnątrz naszego szpitala jako dyrekcja szpitala podjęliśmy.

Zabezpieczyliśmy z samego rana w niedzielę workami przy wsparciu służb, straży państwowej, ochotniczej praktycznie wszystkie te newralgiczne wejścia do naszego szpitala.

Ja nie mogłem zabezpieczyć w ten sposób szpitala, że nie można było do niego wejść, ponieważ w momencie, kiedy już szpital był zalewany, jeszcze ludzie, pacjenci, znajdowali się na szpitalnym oddziale ratunkowym, ponieważ my jesteśmy szpitalem powiatowym, ostro dyżurowym, mamy szpitalny oddział ratunkowy, gdzie cały czas trafiali pacjenci, więc to, co mogliśmy zrobić, to zabezpieczyliśmy.

Koło godziny, jak dobrze pamiętam, 15-16 nadeszło i ta część miasta po prostu została zalana i zalanie szpitala trwało około 5-10 minut.

Byliśmy na to przygotowani, natomiast nie da rady było przygotować się w 100%, czyli wynieść wszystko, wstrzymać działalność szpitala i czekać, czy nas zaleje, bo po pierwsze.

Natomiast te wszystkie kwestie i decyzje zarządcze wewnątrz szpitala, w miarę naszych możliwości, myślę, że podjęliśmy i stanęliśmy do wysokości zadania i o tyle też zmniejszyliśmy ilość strat, która później nie tylko w szpitalu, ale w zasadzie w wielu instytucjach publicznych, które w tej części miasta Nysy

To było jednak trochę zaskoczenie, natomiast też brałem pod uwagę i dyrekcja szpitala brała pod uwagę, że to może tak wyglądać, bo z tyłu głowy mieliśmy powódź z 97 roku.

Ja wówczas nie byłem dyrektorem szpitala,

W murach szpitala nie sposób było wynieść wielu urządzeń USG, czyli wielu większych urządzeń działających w laboratorium diagnostycznym, bo po pierwsze to są duże, ciężkie sprzęty, a po drugie ich logistyka, przeniesienie musi być uzgodnione z fachowcami.

Gdybym wiedział, że trzy dni wcześniej taką wiedzę posiadał, że dojdzie do zadania szpitala, to być może podjęlibyśmy takie decyzje.

Szpitala, czyli zabezpieczeniu mienia sprzętowego i zdrowia rozżycia pacjentów.

Proszę pamiętać, że ewakuacja szpitala to nie jest ewakuacja urzędu.

Ja myślę, że nie jestem od oceniania tego, tylko ja zostałem powołany do tego, żeby zadbać o majątek szpitala.

Proszę pamiętać, że my działalność szpitala po powodzi uruchomiliśmy w pięć tygodni.

Stąd te 5 tygodni uruchomienia szpitala.

Wykonują te swoje codzienne czynności, bo bez tego zaangażowania nie byłoby możliwości prowadzenia szpitala z jednej strony, a tak naprawdę odbudowywania tej tkanki szpitalnej z powodu zarania i z powodu powodzi.

Chodzi o to, że finansowane jest wypłacanie wynagrodzeń dla ustalonej ilości pracowników w ustalonych obszarach działalności danego podmiotu, w tym wypadku szpitala.

I pytanie dla skali porównawczej, jakie są roczne koszty działalności szpitala?

Budżet szpitala nasz za rok 2024 to już był poziom 220 milionów złotych.

W większości szpitali 70-75% to są wynagrodzenia, bo szpital to nie jest fabryka, czyli nie kupujemy surowców, ale tak naprawdę istotą działalności szpitala są ludzkie ręce naszego personelu medycznego.

To jest istota działalności szpitala i to jest też gro środków w budżecie, więc wynagrodzenia, personel medyczny, personel pozamedyczny, obsługa, administracja.

Tak, tak, miałem chrzest bardzo szybki, więc ten rok 2024 był moim pierwszym rokiem na tym stanowisku i można powiedzieć, że pełen konglomerat zdarzeń musiałem przeżyć, wziąć na swoje barki, ale oczywiście ze wsparciem całej dyrekcji szpitala, wielu pracowników i myślę, że sprostaliśmy temu wyzwaniu, które nie było oczekiwane.

7 milionów straty i wiele działań do dnia powodzi, takich restrukturyzacyjnych, przy współpracy z zarządem powiatu, z całą dyrekcją, pracownikami, działań optymalizacyjnych, tam gdzie też można było się skupić na pewnych świadczeniach medycznych, procedurach medycznych, które są nielimitowane i w ten sposób poprawić przychody szpitala i też tam gdzie było to możliwe,

Próbować obniżać koszty szpitala.

Udało nam się przeprowadzić i do dnia powodzi wynik szpitala był na plusie.

Więc pomimo powodzi udało nam się zamknąć wynik szpitala powiatowego, co chciałem podkreślić.

A w szpitalach płynność finansowa jest ważniejsza niż wynik.

Ale jest druga część finansowania szpitala, tak zwana 1.12, która już dotyczy

Aby wszystkim pracownikom szpitala wypłacić za ten czas wynagrodzenia, bo trudno byłoby, żebym jeszcze nie wypłacił tych wynagrodzeń w sytuacji, kiedy nasi pracownicy po pierwsze pomagali w dużym stopniu w usuwaniu skutków powodzi przez te 5 tygodni, czyli pracowali nie na swoich dotychczasowych stanowiskach pracy, tylko pracowali w terenie, w szpitalu.

Pomagali straży, służbom i zajmowali się przywróceniem szpitala

Część personelu medycznego była także wykorzystana do wsparcia Szpitala Polowego, który działał w Nysie.

W Głuchołazach nie było takich oddziałów, więc naszych medyków delegowaliśmy podpisując umowę z dyrekcją szpitala MSWiA w Głuchołazach do pracy na ten okres postoju tam w Głuchołazach i tam tak naprawdę działał oddział internistyczny naszego.

Szpitala, więc jak widać w czasie postoju my nie próżnowaliśmy, nie siedzieliśmy w domu, nie przyglądaliśmy co się wydarzy, tylko cały personel już nie tylko medyczny, ale też administracyjny i obsługa po prostu pracował w szpitalu, więc ja te wynagrodzenia normalnie chciałem wypłacić i tutaj z NFZ-u biorąc pod uwagę wówczas stan prawny i toczącą się legislację w Sejmie, jeżeli chodzi o tą pierwszą ustawę pomocową,

Ponieważ jeżeli nie będzie możliwa do umorzenia, to po prostu będzie to zadłużenie szpitala, które będziemy musieli spłacić w latach następnych.

Panie dyrektorze, ostatni wątek naszej rozmowy, ponieważ toczą się rozmowy na temat budowy nowego szpitala w Nysie, bo obecny szpital jest położony na terenach zalewowych.

Tym zajmuje się Starostwo Powiatowe w Nysie, ponieważ docelowo Starostwo Powiatowe w Nysie ma być inwestorem jako organ założycielski naszego szpitala.

którego też jesteśmy częścią, bo wsad do tych dwóch programów to jest praca naszego szpitala, naszych pracowników, gdzie stworzyliśmy taki plan medyczno-funkcjonalny.

Ja słyszałem o końcu 2027 roku o bryle szpitala.

Oprócz tego, że jestem dyrektorem szpitala, jestem też samorządowcem, wiceprzewodniczącym Sejmiku Województwa Opolskiego, więc też na tej płaszczyźnie jako samorządowiec dość mocno zabiegam.

Dlatego też dobrze się stało, że starostwo, samorząd będzie inwestorem tego szpitala i to daje według mnie szansę na to, żeby ten projekt szybko został zrealizowany i zmieścił się w tych bardzo napiętych ramach czasowych.

Gościem podcastu Rzecz o zdrowiu był pan Artur Kamiński, dyrektor Szpitala Powiatowego w Nysie.