Mentionsy

Rynek Zaskoczeń
Rynek Zaskoczeń
05.02.2026 20:05

OŁOWIANE DZIECI. Prawda o lekarce, która rzuciła wyzwanie systemowi

Ołowiane dzieci to serial, który za kilka dni trafi na platformę Netflix”. To wstrząsająca opowieść o Jolancie Wadowskiej-Król (w którą wciela się Joanna Kulig) i tzw. „Śląskim Czarnobylu”. Jednej z największych katastrof w historii kraju, w której ofiarą padły tysiące dzieci z Szopienic.
Ale czy znacie prawdziwe wydarzenia, które zainspirowały tę produkcję?
W dzisiejszym odcinku przybliżamy historię tysięcy dzieci z katowickich Szopienic, które przez dekady były zatruwane ołowiem z lokalnej huty. To opowieść o systemowym milczeniu PRL-u, tym jak chroniono perłę socjalistycznej gospodarki i skromnej, ale niezwykle odważnej lekarce – dr Jolancie Wadowskiej-Król, nazywanej „Polską Erin Brockovich”.
W tym filmie dowiesz się:
🔴 Dlaczego w Szopienicach już w 1912 roku powstała szkoła specjalna i co miał z tym wspólnego ołów?
🔴 Jak dr Wadowska-Król „połączyła kropki” i odkryła, że jej pacjenci nie mają genetycznej choroby, lecz są zatruci?
🔴 O tajnej operacji badania 5000 dzieci pod nosem SB i władz partii.
🔴 O tym jaką rolę odegrała prof. Bożena Hager-Małecka.
🔴 Dlaczego huta wyłączała filtry na noc i jak to wpłynęło na mieszkańców osiedla Targowisko?
🔴 Jak doszło do ewakuacji całych osiedli i dlaczego niektórzy nie chcieli przeprowadzić się do Sosnowca?
To historia o tym, że bohaterowie nie zawsze noszą peleryny – czasem noszą biały fartuch i zwykłą lekarską torbę. Poznajcie kobietę, która rzuciła wyzwanie systemowi, by ratować najmłodszych.
I WYGRAŁA. Zatrzymując jedną z największych katastrof środowiskowych w historii Polski.
🎬 Serial „Ołowiane dzieci” zadebiutuje na Netflix już niebawem. Sprawdź, co wydarzyło się naprawdę!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Huta"

Pierwsza huta cynku w Szopienicach powstała jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku, dokładnie w 1834 roku i zbudował ją koncern von Giesche, ten sam, który stał za zbudowaniem słynnych śląskich, słynnych katowickich Giszowca i Nikiszowca.

I od początku huta była bardzo ważna dla tej miejscowości, dla Szopienic, które wtedy jeszcze oczywiście nie były częścią Katowic.

Huta Wilhelmina...

Huta karmiła lokalną społeczność, była nawet postrzegana jako taka matka żywicielka, chociaż najlepiej żywił się na niej oczywiście właściciel.

Co ciekawe, autor książki OŁOWIANY DZIECI zwraca uwagę, że jak się weźmie mapę przestępczości w Katowicach i rzuci się na nią okiem, to okazuje się, że nawet dzisiaj największa przestępczość jest tam, gdzie w Szopienicach stała huta metali żelaznych.

Ale przecież nie tylko wtedy, bo Szopienicka Huta, jak cały przemysł, była też dumą II Rzeczpospolitej, która także przymykała oko na to, jak zatruwane jest środowisko wokół bardzo potrzebnych zakładów przemysłowych, ale była też dumą Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, była dumą Polski po wojnie, no bo PRL z rozwoju przemysłu ciężkiego, w ogóle z przemysłu w ogóle ciężkiego w szczególności,

No bo obie kobiety mają obawy, że kiedy władza ludowa dowie się, że ta perła PRL-owskiej i śląskiej gospodarki huta metali nieżelaznych w Szopienicach truje okoliczne dzieciaki, no to będą mieć gigantyczne problemy, a sprawa zostanie zamieciona pod dywan.

Bano się, że jak partia albo OSB zorientuje się, że wyniki badań mogą rzucić złe światło na to narodowe dobro, jakim jest huta, to może się to skończyć źle, no i dla badanych, bo nikt im nie pomoże, i dla badających, bo kto wie, co się z nimi stanie.

Było na przykład tak, że oficjalne dokumenty wskazywały, że huta metali nieżelaznych w Szopienicach jest coraz bardziej nowoczesna.

Bo z jednej patrzono na to, głównie mężczyźni, pracownicy huty patrzyli tak na to, że huta, no okej, truje, ale zawsze truła, ale też karmi.

Że jakaś zwykła lekarka z Szopienic, z rejonowej przychodni może rzucić cień na ten wspaniały, nowoczesny zakład, którym jest Huta Metali Nieżelaznych.

To zostały wyburzone, ludzie dostali nowe mieszkania, dzieci zostały leczone, wyjeżdżały do sanatorium, dostawały mleko w szkołach, to też za moją inicjatywą, bo tam huta dawała mleko, ale hutnikom, natomiast ja zorganizowałam mleko dla dzieci w szkołach i to była satysfakcja.