Mentionsy

Rynek Krakowski
Rynek Krakowski
21.08.2025 17:20

Rządził stolicą Polski. Został BOGACZEM. A powinien SIEDZIEĆ

Król życia, a raczej król złodziejstwa. Kradł z miejskiej kasy, przekupywał sędziów i urzędników, a nawet samego króla. Porywał kobiety, w swoim pałacu urządzał słynne "imprezy". Z miejskich pieniędzy finansował prywatne przyjemności. Erazm Czeczotka, XVI-wieczny burmistrz Krakowa, przeszedł do historii jako uosobienie korupcji i nadużyć władzy.
Może to tylko barwna anegdota z dawnych czasów.
A może dowód, że w polskiej polityce naprawdę niewiele się zmienia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 86 wyników dla "PO"

Wyciągał rękę po publiczne.

Wszystko po to, by na sucho uszło mu to,

Postać Czeczotki, bo tak nazywał się ten burmistrz, Erazm Czeczotka, postać porównywana do słynnych Borgiów.

Jest też dowodem na to, że przez ostatnie 500 lat wiele elementów kultury politycznej w Polsce nie uległo zmianie.

Jest tak, że po różnych rządzących, po różnych włodarzach, po prezydentach miast i ich burmistrzach zostają różne rzeczy.

Na przykład w Krakowie po Jacku Majchrowskim zostanie Tauron Arena, zostanie Centrum Kongresowe, zostanie też zapach cygar, który czuć na korytarzach krakowskiego urzędu,

Po prezydencie Miszalskim zostanie na pewno mnóstwo rolek.

A po Eraźmie Czeczotce-Tłokińskim zostały głównie ciekawe, piękne opowieści, które dotyczą miłości.

Poddawał się rządzom jak prawdziwy człowiek renesansu.

Można by powiedzieć, że nawet tak duże, jak niektórzy z aktualnych ekspertów rządu Donalda Tuska.

A jak już jesteśmy przy rządowych ekspertach, to muszę wspomnieć, dlaczego dzisiaj opowiadam o Czeczotce Tłokińskim, skąd ten temat do nas wrócił, bo on tak leży.

Wracamy do niego dlatego, że Czeczotka pojawił się przy okazji KPO.

W Krakowie jedną z firm, która skorzystała, czy chciała skorzystać z dotacji na KPO, jest restauracja, która znajduje się w dawnym domu Erazma Czeczotki.

Bardzo drogi lokal, który postanowił, że przyda mu się pół miliona złotych na to, żeby do menu, które serwuje głównie turystom, był odpornić się przeciwko pandemii.

Wprowadzić dania z epoki Erazma Czeczotki.

Opowiedziałem o tym w materiale o KPO.

No i zapytałem Was o to, czy chcielibyście przy tej okazji usłyszeć przypomnienie tego, kim był Erazm Czeczotka.

No więc wracamy do tego, ale jeszcze chciałbym Was przeprosić za jedną rzecz, ponieważ w tym materiale zapowiadałem także, że zrobimy tour de KPO.

Obejdziemy kolejne miejsca, które w Krakowie z KPO skorzystały, żeby pokazać Wam, na jakich biedaków wzięliście kredyt, żeby pomóc im rozwijać swoje biznesy.

Za czasów Czeczotki nie było tam restauracji, ale także było miejsce spotkań.

Ciekawe lub niepoprawne, godne renesansu, ponieważ Czeczotka, jako człowiek bardzo zamożny, jako wielbiciel uciech cielesnych w swoim domu, który tam miał, gdzie rezydował, stworzył łaźnię.

Wiemy o tym dobrze, ponieważ Muczkowski powołuje się na raport przygotowany przez lokalnego proboszcza.

Przygotowanie takiego raportu zlecił biskup, do którego dotarły właśnie między innymi protesty tych zniesmaczonych mężów, których żony uciekały z domów, żeby posiedzieć z Czeczotką i jego kolegami w jego łaźni znajdującej się przy rogu Anny.

No ci poszli, sprawdzili, nie wiem jak poszli, jak sprawdzili, ale uznali i potwierdzili, że tak.

I to właśnie w tym miejscu, w Pałacu Czeczotki znajduje się ten lokal, który dzięki KPO chce wzbogacić swoją ofertę, tak żebyście mogli zajrzeć tam i dokonać degustacji z czasów

Ale przecież to nie wszystko, bo właściwie każdy interes, który w mieście był i który robiło miasto, każda, jak dzisiaj powiedzieliśmy, każda koncesja, każdy interes w rodzaju jarmarku na rynku, jak się tylko coś takiego działo, Czeczotka miał w tym swój udział.

Wiemy o tym, ponieważ zachowała się lista zarzutów, które postawił mu jeden z radnych miejskich.

Stanisław Haller pod groźbą utraty życia sporządził listę złodziejstw dokonanych przez Czeczotkę.

To tak jakby za koncesję na wagę miejską, na jakąś usługę w mieście zapłacił 80 złotych, a poddzierżawił ją komuś za 300.

I zadowolony był też poddzierżawca, który pewnie zdzierał

Ponieważ został zarządcą szpitala Świętego Rocha, szpitala dla ubogich, który ufundował Hańcza z Rogowa.

Zarządzał tym Czeczotka i kiedy później zajrzano do ksiąg Szpitala Świętego Rocha, to okazało się, że na jedzenie dla tych ubogich przeznaczał nie dwa floreny tygodniowo, tylko florena i nie poił ich piwem, być może i zdrowo, tylko wodą.

Co działo się z pieniędzmi, które zaoszczędził w ten sposób?

Do tego gość był tak cwany, że zadbał o to, żeby nie płacić nawet miejskich podatków.

Zarabiał miliony na mieście, był burmistrzem miasta i ogarnął, żeby być zwolnionym z miejskich podatków.

Zrobił to tak, że zadbał o uszlachcenie, a później o to, żeby król przydzielił go do sądu ziemskiego, do sądu dla szlachty, zwalniając go w ten sposób ze wszystkich powinności na rzecz miasta.

Obydwoma rękami, z miejskiej kasy, z miejskich koncesji, z pieniędzy mieszczan dla siebie, jednocześnie unikając absolutnie wszystkich kosztów, które musiał ponosić z tego tytułu.

Trochę brzmi znajomo, bo te zwolnienia podatkowe różnej maści no to i dzisiaj są dość powszechne.

No wtedy nie dało się jeszcze uciec z podatkami na Cypr.

Trzeba było po prostu zostać szlachcicem.

W ogóle były to ciekawe czasy dla Krakowa i ciekawe czasy dla Rzeczpospolitej, bo był to taki okres, który był dobry i dla miasta i dla kraju.

No bo to było tak jak z tym memem, który na pewno znacie, bo wszyscy go znają i z historyjką, która jest u jego podstaw.

I to był taki moment w historii Polski, w historii Krakowa, że czasy były dobre.

Było z czego korzystać, było z czego kraść, więc słabi ludzie, których rodziły te dobre czasy, postanowili to wszystko rozkraść.

Ale nie kradł przecież tylko Czeczotka, kradli też jego koledzy i robili to czasami w niesamowicie głupi sposób.

Miał na przykład takiego kumpla, podstarościego Myszkowskiego.

Znaczy, gość robił takie rzeczy, że było wiadomo, że to długo pociągnąć nie może.

Nie tyle napadał, co rzucał na nich fałszywe oskarżenia, po czym ich ścinał i kradł ich towar oraz ich pieniądze.

To był początek tego okresu, który doprowadził do upadku Rzeczpospolitej.

Między innymi chyba dlatego, że Wolski, człowiek młody, silny, postawny, wpadł na Czeczotkę, któregoś dnia u tej kochanki i kazał mu...

No i Czeczotka nie mógł tej zniewagi znieść, postanowił się zemścić.

Próbował na różne sposoby, chciał np.

Wolskiego sprowokować do bójki ze strażą miejską, tak by ten musiał odpowiedzieć

Czeczotka wpadł bowiem na błyskotliwy pomysł i wrobił Wolskiego w historię, która polegała na tym, że wysłał swoich parobków, by ci dokonali zniszczeń na miejskim ratuszu, a później zrzucili tę winę.

Przez jakiś czas nie chciał przyznać się do winy, ale w końcu przekonano go, że zmanipulowano go, by podpisał takie przyznanie, bo jak to zrobi, no to wyjdzie na wolność.

Ten podpisał, ale na wolność nie wyszedł.

Pochodził.

Polski.

W ogóle Radzie Miasta tak naprawdę nie wolno było go ściąć, bo był akademikiem, miał swoje prawa i powinien odpowiadać przed sądem rektorskim.

W każdym razie, doszło do rozruchów pod domem Czeczotki.

Ale tutaj się zemścił na kochanku swojej dziewczyny, a czasami robił też tak, że porywał sobie kochanki.

Zostały informacje o sprawie jakiejś magdaleny kucharzowej chłopki z Dąbia, którą Czeczotka kazał porwać straży miejskiej.

A podobno była bardzo ładna i Erazm uznał, że chyba mu się należy.

A przynajmniej pomoże mu poradzić sobie trochę z jego wielkopańską nudą.

Wiemy natomiast, że jej mąż nie zostawił sprawy w taki sposób, że jakby schował głowę w piasek i się nie odezwał.

No, Czeczotka postanowił oskarżyć go o kradzież.

Do tego namówił także do fałszywych zeznań parobków z gospodarstwa kucharza, jakichś jego kolegów, którzy zeznali, że

No i widzicie, dzisiaj już samorządy nie porywają kobiet, władza publiczna i politycy kobiet nie porywają, ale zwróćcie uwagę, że jest tu jednak jedna rzecz, która trwa przez te kilkaset lat.

No bo mamy przecież w Polsce od wielu lat tak, że jak się już polityków zamyka, co się dzieje w ogóle bardzo rzadko, czy jak ktokolwiek odpowiada za to, co zrobił, to zawsze jest z opozycji.

Znaczy jest tak, że jak ktoś rządzi, to wtedy jest zamykana opozycja.

Jak rząd się zmienia, no to znowu PO zamyka PiS, PiS zamyka PO.

Jest też pytanie o to, dlaczego Czeczotka, mimo tych wszystkich rzeczy, które robił, pozostał bezkarny.

No i tu odpowiedź, wskazuje Muczkowski, da się znaleźć bez trudu w miejskich księgach rachunkowych.

Z biskupem Czeczotka miał sporo problemów, bo...

No bo żył jak żył i te łaźnie się niespecjalnie podobały lokalnym księżom.

Był sędzia, który powinien być zaangażowany w sprawę.

Sędzia brał pieniądze od rady miasta, z budżetu miasta, żeby burmistrz miasta czy radny miasta nie odpowiadał za przekręty, które robił.

No nie mogło być dobrze z Polską, którą rządzono w taki sposób.

Ale żeby też nie kończyć tak bardzo pesymistycznie przypominaniem tylko tego, co było złego, to warto wspomnieć, że w czasach Czeczotki byli jeszcze inni ludzie.

Poprosił króla, żeby mu tą dzierżawę zabrano.

Ale historia, w której słabi ludzie marnują dorobek pracy silnych ludzi, to nie jest tylko historia Polski.

On się pojawi tutaj.

Materiał, który opowiada, jak niezbyt mądrzy i słabi rządzący zmarnowali potencjał kraju, który jeszcze niedawno był europejskim

A dziś stał się pośmiewiskiem Europy.

Takich historii ogólnych, czy opowieści o historii z Krakowem w tle będzie w najbliższym czasie więcej.

I jeszcze raz przepraszam za niedowiezione tour DKPO.