Mentionsy

Rynek Krakowski
Rynek Krakowski
09.08.2025 09:35

NIEDBALSTWO URZĘDNIKÓW MISZALSKIEGO może wyrzucić Kraków z UNESCO

Czy Kraków – pierwsze miasto w historii wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO – może z niej wylecieć? Niestety: tak. I to z hukiem. A wszystko przez urzędniczą nonszalancję, zignorowany list od dyrektora UNESCO i kładkę, której budowa może zagrozić unikatowemu krajobrazowi centrum Krakowa.
W tym materiale opowiadam Wam całą historię: od wpisu na listę UNESCO w 1978 roku, który otworzył miastu drogę do renowacji zabytków i światowego prestiżu, przez wieloletnie zaniechania, po dramatyczne wydarzenia ostatnich miesięcy. Pokazuję, jak urzędnicy Aleksandra Miszalskiego zignorowali pismo z UNESCO, które nakazywało natychmiastowe wstrzymanie budowy kładki między Kazimierzem a Ludwinowem — i jak to pismo trafiło do szuflady, zamiast do odpowiedzi.
To mieszkańcy, nie prezydent ani urzędnicy, ujawnili sprawę i pokazali ją światu. Gdyby nie oni i jeden wpis na Facebooku, o aferze nikt by się nie dowiedział. Władze zaczęły działać dopiero, gdy zostały przyparte do muru. I to też tylko trochę - wciąż ignorując wytyczne i zalecenia UNESCO, grając na nosie instytucji, której logiem Kraków chwali się na wszystkich wjazdach do miasta.
W materiale znajdziesz nie tylko analizę całej sytuacji, ale też wypowiedzi mieszkańców, którzy sprzeciwiają się tej inwestycji, a także dokumenty, które władze Krakowa wolałyby raczej schować. Pokazuję też, jak manipulowana jest narracja wokół budowy, jakie triki stosuje się w PR-ze i dlaczego kładkę buduje się nawet wbrew obowiązującemu pozwoleniu budowlanemu.
Czy to nieudolność, czy celowe działanie?Czy Kraków straci miejsce na liście UNESCO przez arogancję lokalnej władzy?Czy to wszystko dzieje się tylko po to, by dogodzić turystyce imprezowej i interesom branży gastronomicznej?A może chodzi o coś więcej?Zapraszam Was na materiał o tym, jak łatwo można zaprzepaścić dorobek pokoleń. I jak w Krakowie – perle dziedzictwa – można mieć dziedzictwo głęboko w nosie.
Komentuje Grzegorz Krzywak.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "UNESCO"

Czy Kraków wyleci z UNESCO?

Bo nie uwierzycie, ale jakiś czas temu wkurzony dyrektor UNESCO napisał do władz Krakowa, aby ci wstrzymali budowę w centrum historycznego Krakowa.

Dopiero mieszkańcy ujawnili to pismo wkurzonego dyrektora UNESCO, no i wtedy dopiero władze Krakowa zaczęły udawać, że coś robią.

Że na ten list od wkurzonego dyrektora UNESCO do dziś nikt nie odpisał.

Nie zrobiono nic, aby odpowiedzieć na pismo dyrektora generalnego UNESCO.

Zacznijmy od tego, czym jest lista światowego dziedzictwa UNESCO, do której Kraków dołączył jako pierwszy, jako całość, jako miasto w 1978 roku.

I co ważne, miejsce wpisane na taką listę UNESCO staje się dziedzictwem całego świata, dziedzictwem ludzkości.

Bycie na liście UNESCO to coś, czym miasto się chwali, szczyci i czym przyciąga turystów.

UNESCO wpisuje na swoją listę klejnoty.

Ale olewanie i granie na nosie UNESCO na pełnej zaczęło się dopiero przy budowie kładki na Ludwinów.

To właśnie od tych ludzi, od mieszkańców, a nie od prezydenta Krakowa czy jego urzędników, władze UNESCO dowiedziały się o budowie kładki.

Dowodzi tego niezbicie pismo od dyrektora UNESCO, które trzeba tutaj przeczytać, bo jest kluczowe.

Tak, dyrektor UNESCO jest wściekły, że w kluczowym miejscu klejnotu zwanego Kraków buduje się ogromny żelbotenowy most i nikt ich o tym nie poinformował.

Że na to pismo od UNESCO nikt nie odpowiedział.

Urzędnicy olali wkurzonego dyrektora UNESCO.

Albo to pochwała ignorancji, albo zwykłe niedopełnienie obowiązków i nie wiem, który scenariusz jest mniej korzystny dla władz, ale w każdym razie nie zrobiono nic, aby odpowiedzieć na pismo dyrektora generalnego UNESCO.

I tutaj miasto, postawione pod murem przez facebookowy post, zaczęło się gęsto tłumaczyć i udawać, że wszystko jest w porządku i że już szykują ekspertyzę, której wymaga UNESCO.

Czyli gdyby nie ludzie, gdyby nie to, że wynik ich dociekań opublikował miejski radny, no to pewnie to pismo od UNESCO nadal leżałoby w szufladzie i nikt by nie wiedział o tym, że miasto nie dość, że buduje kładkę bez zgody UNESCO,

To jeszcze to UNESCO ordynarnie ignoruje.

Ale co z drugim i chyba najważniejszym wskazaniem UNESCO, czyli wstrzymaniem inwestycji?

Druga rzecz, która jest niby małym, ale istotnym szczegółem, to korekta, którą wykonano już w momencie, kiedy ludzie się wkurzyli, a UNESCO węszyło przy sprawie.

I wyłania się tu dość klarowny obraz, taki, że władze Krakowa chcą zbudować tę kładkę nie tylko na przekór UNESCO.

Co do UNESCO?

Tam władze miasta chciały wybudować most, aby odkorkować miasto i nie zgodziło się UNESCO.

Korki czy UNESCO?

A u nas jest tak, że jak kiedyś mieszkańcy chcieli posadzić kilka drzew na rynku, bo jest tam betonowa patelnia, to wtedy im mówiono, że nie, nie można, bo UNESCO.

A teraz, jak trzeba zrobić dobrze turystom i knajpiarzom, no to urzędnicy mają UNESCO w d***.