Mentionsy

Rynek Hejterski
Rynek Hejterski
12.04.2025 15:01

Jarmark w Krakowie: Najdroższy ogórek w Polsce, a miasto prawie NIE ZARABIA

Krakowski jarmark to nie tylko kiełbasa za 50-60 złotych oraz pajda i pierogi za pięć dyszek. Drożej niż w budzie z kebabem u Filipa Chajzera! To również skomplikowany układ zależności, który działa od lat i sprawia, że miasto z tej imprezy ma... niewiele.
Kto naprawdę zarabia na jarmarkach w Krakowie? Dlaczego ceny są podawane za 100 gram? Jak działa system zniżek dla mieszkańców i czy to może osłodzić to, co tam się dzieje?
Opowiadamy o tym, jak działa mechanizm jarmarków, kto wynajmuje miejsca, kto rozdaje karty i dlaczego wszystko wygląda tak, jak wygląda.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Artim"

Krakowska Kongregacja Kupiecka zleca później organizację jarmarku w firmie Artim, która jest związana, no nie zgadniecie, bo nikt w Polsce by się tego nie domyślił, z Krakowską Kongregacją Kupiecką.

Tam jest taki pan, na przykład nazywa się Gawrysiak i on jest jednocześnie w Artimie i w Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, w Radzie, w Radzie bodajże.

No i teraz Artim wynajmuje miejsca, szczególnie te najbardziej dochodowe, czyli gastronomiczne, firmom sprawdzonym, czyli zaprzyjaźnionym.

No ale sytuacja jest taka, że ten Artim wynajmuje te miejsca zaprzyjaźnionym z Kongregacją Kupiecką firmom, czy też sprawdzonym.

No i one płacą Artimowi.

Artim płaci kongregacji kupieckiej nie wiadomo ile, a kongregacja kupiecka płaci miastu.

Nie wiadomo jaki jest przestrzał, ponieważ kongregacja kupiecka mówi, że nie udostępni takiej umowy i nie powie ile płaci jej Artim, bo to jest jej prywatna sprawa, nie?

Przedsiębiorcy drobniejsi zarabiają i zarabia albo Artim, albo kongregacja kupiecka.

Jedno jest takie, że zostawiamy wszystko trochę tak jak jest, czyli drogo i dla turystów, ale zmieniamy to tak, żeby zarabiało na tym miasto Kraków, a nie kongregacja kupiecka, Artim, czy kto tam jeszcze dostaje z tego pieniądze.