Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
25.09.2025 12:50

Zjazd na nartach z Mount Everestu bez dodatkowego tlenu. "Andrzej Bargiel jako pierwszy dokonał niemożliwego"

Andrzej Bargiel zdobył Mount Everest bez użycia butli z tlenem, a następnie jako pierwszy człowiek w historii zjechał na nartach do bazy, nie odpinając ich ani razu. To dopiero trzecie polskie wejście bez wspomagania tlenem. "Trzeba być świadomym i do końca mieć jasny umysł. Zjeżdżając na nartach popełnienie jakiegokolwiek, nawet drobnego błędu może zakończyć się z upadkiem do samej podstawy. Można wjechać do szczeliny lub na skałkę i stamtąd już nie ma odwrotu. Jako Polacy jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni, że mamy takiego człowieka" – przyznał w rozmowie z Pauliną Sawicką w Radiu RMF24 himalaista Ryszard Pawłowski, pięciokrotny zdobywca Mount Everestu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Andrzej"

Wracamy do tematu wielkiego sukcesu Andrzeja Bargiela.

Właściwie można powiedzieć, że Andrzej Bargiel znów napisał historię.

Natomiast Andrzej zrobił to z zamiarem właśnie wejścia bez tlenu i zjazdu na nartach do podstawy ściany.

Andrzej też wcześniej próbował w poprzednich latach, natomiast teraz mu się udało, także jesteśmy wszyscy szczęśliwi i dumni, że mamy takiego właśnie mistrza i jest to Polak, nasz Jędrek Andrzej Bargel.

Czy może Pan opowiedzieć nam laikom, jak wyglądała cała wyprawa Andrzeja Bargiela?

Natomiast z tego, co widzę, Andrzej jednak

Natomiast jak widać, Andrzej jest pierwszym, który zjeżdżał, natomiast na pewno każdy się musi najpierw do tego przygotować, czyli odpowiednio zaklimatyzować, tak żeby organizm właśnie zaczął produkować te czerwone ciałka, które później przyłączają ten tlen, który jest bardzo ubogi, już taki rozrzedzony na wysokościach.

to jest olbrzymie niebezpieczeństwo, bo na takiej wysokości, że zresztą w tym stylu, jak działał Andrzej, trudno by nawet było mu pomóc i nawet trudno by było takiego człowieka sprowadzić, bo nie ma tam tłumów ludzi, tak jak to jest w tym sezonie, gdzie wtedy wszyscy próbują wchodzić.

Także to, że się Jędrkowi, Andrzejowi Barbialowi udało, to rzeczywiście jesteśmy z tego bardzo szczęśliwi.

Równie dziękuję i pozdrawiam wszystkich właśnie sympatyków Andrzeja.