Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
18.03.2026 09:45

Zaangażowanie NATO w wojnę na Bliskim Wschodzie. "Wsparcie jest możliwe"

Donald Trump jest poirytowany tym, że państwa NATO nie chcą mu pomóc w wojnie na Bliskim Wschodzie. Chodzi o odblokowanie cieśniny Ormuz. "Nie" prezydentowi USA powiedział również Donald Tusk. "Sytuacja jest jeszcze płynna. Może pojawić się wsparcie, ale nie w takiej skali, jak Stany Zjednoczone mogłyby to sobie wyobrażać, czyli że Unia Europejska wyśle tam wszystkie swoje wojska. Raczej pojawi się oferta o charakterze bardziej humanitarnym, pomocniczym, ale nie żeby angażować się bezpośrednio w działania wojenne. Na takim stanowisku stoi na przykład Francja. Akcentuje, że chciałaby się zaangażować w kwestie bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, ale bez bezpośredniej ingerencji w wojnę. Ta sprawa może jeszcze ewoluować" – stwierdził w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 politolog Wojciech Kozioł, specjalista w dziedzinie bezpieczeństwa z portalu Defence24.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "NATO"

Donald Trump nie ukrywa, że jest poirytowany tym, że państwa NATO nie chcą mu pomóc w wojnie na Bliskim Wschodzie, ale z drugiej strony mówi, że tej pomocy nie potrzebuje.

Czy myśli pan, że ta dyskusja jest skończona i że kraje europejskie, kraje NATO nie zmienią zdania i nie pomogą w odblokowaniu cieśniny Hormuz?

A pańskim zdaniem to może być jakiś pretekst, ten brak, ta odmowa NATO czy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego może być jakimś pretekstem dla Donalda Trumpa, dla administracji waszyngtońskiej, żeby przedyskutować w ogóle rolę i sposób funkcjonowania NATO, mówiąc wprost po prostu o mniejszym zaangażowaniu amerykańskim w Sojusz?

Nie sądzę, żeby tutaj od razu miało to doprowadzić do jakiegoś rozpadu NATO,

Niektórzy mogą nie rozumieć tej decyzji państw NATO, no bo z jednej strony jak pamiętamy konflikt w Iraku, tam była pomoc NATO, tam było zaangażowanie krajów NATO, było skorzystanie z piątego artykułu Paktu Sojuszu, natomiast tutaj jest zdecydowana nie.

Natomiast te wypowiedzi ze strony ówczesnych przywódców właśnie w Paryżu, w Berlinie, też były bardzo negatywne w stosunku do tej interwencji.

Natomiast no właśnie, dla Ukrainy jest to taki po prostu sygnał, skądinąd moim zdaniem słusznie też odczytywany przez Wołodymira Zeleńskiego, że tutaj mają władze w Kijowie wybór, no albo będą grały dalej na wsparcie amerykańskie, to znaczy zaznaczą swoją chęć zaangażowania w wojnie z Iranem, mieliśmy takie sygnały,

Albo cały czas liczyć na to, że te pieniądze, które obiecały państwa europejskie, tam się mówiło w ramach NATO w tym roku o około 90 miliardach euro, trafią po prostu do Kijowa i to zostanie przyklepane, mówiąc tak toptocznie, bo być może to pozwoli w jakiś sposób zrekompensować te potencjalne braki w dostawach od Stanów Zjednoczonych.