Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
19.03.2026 10:20

Szykuje się rewizja systemu ETS? "To tyle co VAT za energię elektryczną"

Głównym tematem czwartkowego szczytu Unii Europejskiej w Brukseli mają być wysokie ceny energii. Temat planowany od dawna, nabrał pilności w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. "To skrót od terminu Emissions Trading System, czyli systemu handlu emisjami. Mamy system ETS 1, który dotyczy energetyki, czyli wytwarzania energii elektrycznej, ciepła, czyli tego, skąd mamy ogrzewanie w mieszkaniach, w dużych miastach i przemyśle. Te podmioty są obciążone kosztami emisji. Jeśli spalają paliwa kopalne, takie jak węgiel i gaz, to muszą za to zapłacić. To zanieczyszczenia, które ten system wycenia. (…) W zależności, ile ETS kosztuje i jaką mamy emisje energetyczną, to w Polsce to są okolice 1/4 rachunku dla nas jako odbiorców końcowych. To mniej więcej tyle, co VAT" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 Michał Grabka, kierownik programu badawczego Energia i Klimat z Fundacji INSTRAT.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "ETS"

My teraz zajmiemy się ETS-em, bo głównym tematem dzisiejszego szczytu Unii Europejskiej w Brukseli będą wysokie ceny energii.

Systemu handlu emisjami ETS.

Zacznijmy od tego, czym tak naprawdę jest ETS.

Co to jest ETS?

ETS to jest skrót w ogóle, skrót od angielskiego terminu Emission Trading System, czyli systemu handlu emisjami.

Chodzi o to, że w systemie ETS1 w ogóle, bo też żeby skomplikować sobie świat, mamy system ETS1, który już obowiązuje i on dotyczy energetyki, czyli wytwarzania energii elektrycznej, ciepła, czyli tego skąd mamy odżywanie w mieszkaniach w dużych miastach i przemysłu.

To znaczy, jeśli chodzi o to, ile ETS waży w tym takim rachunku, który my jako odbiorcy końcowi otrzymujemy,

To w zależności od tego, ile ten ETS kosztuje i jaki mamy mix energetyczny akurat w kraju, w Polsce to są okolice jednej piątej rachunku, jednej czwartej.

To znaczy, gdyby tego ETS-u nie było, czysto teoretycznie, to tak jakbyśmy nie płacili VAT-u za energię elektryczną.

Gdyby tego ETS-u w Unii nie było, ten spadek byłby bliższy 10% na przykład wtedy, czy 15%.

Natomiast mamy ETS, który możemy w jakiś sposób manipulować, natomiast to, co fundamentalnie wpływa na ceny w dużo większym stopniu, to są ceny tych paliw, które teraz obserwujemy, bo ETS w tym momencie jest ważnym składnikiem tego, ile płacimy za energię elektryczną, ale nie najważniejszym, bo mamy gigantyczne zmiany na rynku gazu na przykład, który jest bardzo, bardzo drogi w tym momencie przez to, co się dzieje w Zatoce.

Dobrze, a czy pytanie, bo jak pan oczywiście doskonale wie, już się pojawiły wnioski, żeby się natychmiast jednostronnie wycofać z ETS-u.

Czy taka likwidacja ETS-u w Polsce, czyli wycofanie się, to jest w ogóle realny scenariusz?

I żeby przemysł miał zachętę do tego, żeby w takie czyste źródła, które właśnie uniezależnią go potem od płacenia do ETS-u, inwestować.

To znaczy, żeby te wpływy, które mamy z ETS-u, były przeznaczane na inwestycje, które pozwolą nam w przyszłości tego ETS-u nie płacić.

Więc nie spodziewałbym się po tym szczycie jakichś gigantycznych obniżek cen ETS-u czy gigantycznych zmian, które spowodują, że cena ETS-u spadnie.

To, co może się wydarzyć, to są celowane do przemysłu tego energochłonnego jakieś ułatwienia, uprawnienia, zachęty do inwestycji i dodatkowe finansowanie na inwestycje, które pozwolą się od tego ETS-u i od tych kosztów uniezależnić w przyszłości.