Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
12.09.2025 11:44

Specjalista o ćwiczeniach Zapad 2025: Straszenie państw wschodniej flanki NATO

12 września rozpoczną się rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe Zapad 2025. Manewry odbędą się w cieniu niedawnego wtargnięcia dronów na terytorium Polski oraz zamknięcia granicy polsko-białoruskiej. Przeprowadzanie tego typu ćwiczeń w trakcie trwającej wojny na Ukrainie rodzi pytania o motywację Władimira Putina i jego administracji. „Rosjanie też mogą testować pewne rozwiązania, chociażby właśnie w kwestii ewentualnego ataku na Przesmyk Suwalski” – zauważa na antenie Radia RMF24 Pan Wojciech Kozioł, specjalista nauki o bezpieczeństwie i stosunkach międzynarodowych.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "NATO"

Natomiast Rosja na pewno będzie chciała prezentować i prężyć muskuły w każdym dogodnym momencie, bo te całe manewry będą nie tylko sygnałem jakby w skierowanym w stronę.

NATO, Polski i państw wschodniej flanki sojuszu, by pokazać, że Rosja, jak to wedle swojej narracji, jest niepokonywalna, ale też sygnałem skierowanym wewnątrz i do swoich partnerów, tutaj Chin, Korei Północnej, Iranu oraz innych strategicznych sojuszników, że Rosja cały czas jest mocarstwem, cały czas liderem, jeśli chodzi o siły zbrojne w tych swoich układach sojuszniczych, no i jest kluczowym graczem na arenie międzynarodowej.

Natomiast te liczby mogą się zmieniać.

Druga kwestia to oczywiście ta kwestia propagandowa, czyli straszenie państwotniej flanki NATO.

Natomiast takie manewry jak najbardziej mogą być przez Rosjan testowane.

Natomiast teraz może po prostu wzrosnąć intensywność czy większe prawdopodobieństwo takich zjawisk, więc zamknięcie to jest trochę też symboliczne, bo pokazuje, że tutaj Polska jednak stara się reagować, tak samo jak poprzez zmobilizowanie części żołnierzy

kroki stosowane przez Rosję, natomiast nie sądzę, żeby tutaj miało z tego wyniknąć coś, za co można by posądzić Rosję o jakiś wielki akt agresji.

Natomiast obecnie wydaje mi się, że jest to też podyktowane raz kwestią właśnie wykorzystania doświadczeń z ostatnich trzech ponad lat już walk na Ukrainie, a druga kwestia no też pokazanie swoim partnerom właśnie przede wszystkim tutaj patrzę na Pekin, patrzę na...

To jest odpowiedź na manewry, to jest pokazanie, że wschodnia flanka NATO jest gotowa, bo to nie tylko nasze tam dziesiątki tysięcy żołnierzy ćwiczą przy granicy, ale też są tam przedstawiciele państw sojuszniczych, są Amerykanie z V Korpusu, więc to ma pokazać, że NATO jest zjednoczone, NATO cały czas aktywnie pilnuje swoich granic na wschodzie.

To znaczy my, państwa bałtyckie, Rumunia, USA, cała wschodnia flanka NATO myśli w ten sam sposób o swoim bezpieczeństwie.

Ich sytuacja poprawiła się po wejściu Szwecji i Finlandii do NATO, natomiast cały czas jest to ten element szczególnego zagrożenia, bo jeśli by doszło do pełnoskalowej wojny z państwami natowskimi, no to państwa bałtyckie będą tu z dużym prawdopodobieństwem na pierwszym celowniku.

Sama Białoruś raczej też się starała to deeskalować, mówiąc, że wszelkie ćwiczenia, wszelkie manewry będą się odbywać jednak dalej od granic Polski, granic NATO, więc myślę, że tutaj skończy się po prostu tylko na straszeniu.