Rusza Innovate Poland
Według rządzących program Innovate Poland to miliardy złotych, które zostaną zainwestowane w innowacje, przede wszystkim małych i średnich spółek. "Inwestycje mogą wynieść łącznie od 8 do 10 mld zł" - przekazał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że dzięki programowi powstaną instrumenty i fundusze, które przyspieszą rozwój firm i rozbudują kompetencje technologiczne polskiej gospodarki. Czy rzeczywiście tak się stanie? Gościem Michała Zielińskiego jest Marek Zuber, ekonomista i analityk finansowy.
Z dwóch powodów przynajmniej. Po pierwsze dlatego, że myśmy mieli już próby tego typu inwestowania, choćby w ramach PFR-u, jeszcze przed formalną zmianą nazwy. Mówię tutaj o czasach poprzednich rządów Platformy i PSL-u, bo pamiętajmy, że ten podmiot, który dzisiaj nazywa się PFR, to on wtedy powstawał. I największym problemem wydawania tych pieniędzy na rzeczy bardziej ryzykowne było właśnie to ryzyko. Ryzyko postrzegane przez jednak pracowników państwowych instytucji, urzędników. którzy boją się tych wszystkich rzeczy związanych z polityką w Polsce. Czyli po prostu zmiany politycznej. Przyjdą nowi, przepraszam za kolokwializm, i zaczną nas rozliczać z tych inwestycji. A inwestowanie w, no właśnie, nowoczesne technologie choćby, ma to do siebie.
że niestety nie wszystko się udaje. Jeśli mówimy znowu o tym wczesnym etapie, ja się na tym Stanford powołuję, bo tam naprawdę bardzo dużo się oczywiście analizuje, główny uniwersytet Doliny Krzemowej, więc dużo się analizuje, jeśli chodzi także o te kwestie inwestycyjne, 90% startupów innowacyjnych upada, czyli tylko 10% przetrwa. No więc jeżeli wyłożę pieniądze i spółka upadnie, to czy jak przyjdą nowi urzędnicy po mnie, bo będzie zmiana polityczna, to oni nie będą mnie z tego rozliczać, a przynajmniej czy nie będą szukali dziury w całym. I to jest moja tak naprawdę największa obawa dotycząca także tego projektu. No i drugi obszar, bo mówiłem, że pierwszy, no to jest właśnie związany z tą obawą urzędniczą i ja się nie dziwię urzędnikom, żeby nie było wątpliwości. No to jest kwestia tego, czy dlatego, że PFR albo BGK albo PZU, wszystko jedno, w jakiś temat weszli,
No to on jest rzeczywiście mniej ryzykowny. No w tym sensie, że tam już są te pieniądze, więc ja nie muszę tyle tych pieniędzy dać. No to jest dla mnie, ale to bardziej chodzi o to, że moje zaangażowanie prywatnego inwestora w ten projekt będzie mniejsze, bo także państwo wyłożyło pieniądze. Natomiast... Nie należy zakładać, że analitycy w BGQ czy w PFR-ze są lepsi od tych, którzy działają na rzecz tego prywatnego inwestora. Są pewnie porównywalni. No więc ta ocena ryzyka wcale nie musi być lepsza niż w przypadku inwestorów prywatnych. Tak jak powiedziałem, dla mnie największy problem to jest pokonanie tej niechęci dobrania na siebie ryzyka w Polsce i w Europie i być może to, że państwo w to wchodzi, jeśli uda się rzeczywiście wchodzić w te projekty bardziej ryzykowne, jeszcze raz podkreślam ten pierwszy element, czyli właśnie obawy urzędników, no to to może być rzeczywiście takim elementem zachęcającym.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.