Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
06.10.2025 09:20

Rekordowy atak na Ukrainę. "To przypomina I wojnę światową"

W weekend Rosja przeprowadziła zmasowany atak na zachodnią część Ukrainy. Według Wołodymyra Zełenskiego, Rosjanie chcą zniszczyć ukraińską infrastrukturę krytyczną przed zimą. "Ukrainie nie brakuje woli walki, amunicji, czy uzbrojenia. Ukrainie brakuje żołnierzy. Żołnierzy, którzy będą stać na linii walki i bronić kraju. Wynika to z wielu czynników. Przede wszystkim wielu Ukraińców było już rannych lub zabitych. Wielu musiało zostać zdemobilizowanych po trzech latach wojny. Mówimy też o bardzo dużej ilości dezercji samowolnych" – zwrócił uwagę w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 Jarosław Wolski, analityk wojskowy Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "NATO"

Jeden z lepiej przygotowanych bez wątpienia w sensie przeprowadzenia, natomiast ilość środków napadu powietrznego nie była osiągająca.

dwóch pocisków balistycznych, z czego jeden został strącony przez Ukraińców, więc to wcale nie był największy atak, jaki miał miejsce, natomiast był on dobrze przygotowany, dobrze zaplanowany, celem Rosjan było porażenie infrastruktury energetycznej i przemysłowej w okolicy Lwowa.

Natomiast ich Rosjanie używają relatywnie niedużo, ponieważ Rosjanie tak naprawdę strzelają bieżącą produkcją, czyli miesięcznie są w stanie wyprodukować około 90 rakiet samostawujących, około 20 rakiet balistycznych, no i takie ilości są wystrzeliwane co miesiąc na Ukrainę, zużywając po prostu bieżącą rosyjską produkcję.

Rosjanie dążą do porażenia zaplecza ukraińskiego, przemysłu ukraińskiego, energetyki ukraińskiej, natomiast nie jest to nowe działanie, bo to jest działanie, które obserwujemy już od 2023 roku.

państw natowskich, natomiast Rosja jest wspierana oficjalnie przez Koreę Północną, nieoficjalnie przez Iran, no i po cichu przez Chiny, które dostarczają danych wywiadowczych i po prostu sprzedają duże ilości podzespołów do Rosji, obecnie też paliwo.

I teraz mamy do czynienia z wojną na wyczerpanie i taką cechą charakterystyczną wojny na wyczerpanie jest to, że przez długi czas nic się nie dzieje na froncie, ta linia frontu jest paradoksalnie dość stabilna, nie ma większych porażek, nie ma większych sukcesów, natomiast w pewnym momencie ten front zaczyna się po prostu

ponieważ czas gra teoretycznie na korzyść Rosji, natomiast te ciągłe ataki na rosyjską infrastrukturę paliwową, włączenie 40% przemysłu przetwórczego Rosji, jeżeli chodzi o paliwa, zwłaszcza paliwa lekkie, czyli benzynę, to też nie pozostaje bez wpływu na rosyjski potencjał.

W związku z powyższym ma w tej chwili miejsce taki swoisty wyścig na wyczerpanie, natomiast faktycznie w pewien brzydki sposób przypomina pierwszą wojnę światową, a dokładnie lata 1917-1918.

Natomiast trzeba pamiętać o tym, że Ukraina ma bardzo duży problem z ludźmi, czyli z mobilizowanymi poborowymi.

Natomiast pytanie, czy ewentualne załamywanie się frontu miałoby powstać tylko oddawania terytorium, czy też po prostu gigantycznej wyrwy w froncie, która by pozwoliła Rosji osiągnąć jakieś bardziej realne sukcesy.

I teraz albo wejdzie tutaj jakaś znaczna pomoc międzynarodowa dla jednego i dla drugiego z uczestników walk, czyli być może Rosjanie dostaną bardziej otwarte wsparcie ze strony chińskiej, być może Ukraina dostanie jeszcze bardziej znaczące wsparcie ze strony NATO, a NATO nie chce się angażować bezpośrednio w ten konflikt.

Natomiast jeżeli do tego nie dojdzie, obie strony będą musiały usiąść do strojów negocjacji pokojowych, ponieważ obie strony będą bardzo wyczerpane tym charakterem walk, które ma obecnie miejsce, przy czym Ukraińcy mają większe problemy, jeżeli chodzi o potencjał ludzki po prostu.

Natomiast należy pamiętać, że z punktu politycznego widzenia Rosja nie zrealizowała żadnych celów tej wojny, ani jednego.

Nie udało się odepchnąć NATO od granic rosyjskich, nie udało się zablokować wejścia Finlandii do NATO, nie udało się wypchnąć uzbrojenia natowskiego z państw bałtyckich i z Polski.