Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
15.10.2025 12:30

Jaka polityka czeka nas w przyszłości? "Coraz bardziej traktujemy ją jako element gry"

Według sondażu Opinie24 dla RMF FM niespełna połowie Polaków żyje się tak samo po wyborach parlamentarnych, jak przed nimi. O tym, czy polityka jest naprawdę ważna w codziennym życiu Polaków i co czeka nas w przyszłości w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim mówił dr hab. Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. "Dwie główne partie mają na tyle stałego elektoratu, można nawet powiedzieć wyznawców, dla których liczy się najbardziej lojalność partyjna, a niekoniecznie to, co konkretnie proponuje, że będą miały dosyć wysokie poparcie. Ono może sobie spadać, ale to w dłuższym okresie czasu. Ale poparcie dla innych ugrupowań, dla całości takiej czy innej koalicji spowoduje, że będzie można albo nie można utworzyć rządu. A dzisiaj ta koalicja, w tych sondażach raczej nie będzie mogła utworzyć rządu" – zauważył dr hab. Biskup.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 58 wyników dla "PO"

I kiedy zapytaliśmy wczoraj Polaków, dokładnie opinia 24 dla RMF FM zapytała, jakim się żyje, to prawie połowie Polaków żyje się tak samo dwa lata po wyborach parlamentarnych, jak i przed nimi troszkę ponad jednej trzeciej.

Gorączka polityczna zatem z czasów wyborów parlamentarnych i później wyborów prezydenckich, a także decyzje polityków nie przełożyły się, tak przynajmniej wynika z deklaracji.

A zatem, czy polityka jest tak naprawdę ważna w naszym życiu i czy przypadkiem nie traktujemy jej nie jako element zmiany, ale jako element gry politycznej, zabawy, rozrywki.

Porozmawiam teraz z politologiem, doktorem habilitowanym Bartłomiejem Biskupem z Uniwersytetu Warszawskiego.

No i właśnie to fundamentalne pytanie, czy my traktujemy wybory, także politykę, jako coś, co ma zmieniać realnie rzeczywistość społeczną, polityczną, czy bardziej jako element zawodów sportowych, gry, nasi albo nienasi?

No, coraz bardziej traktujemy tę politykę jako element zawodów, element gry jednak, czyli popieramy bardzo lub nie popieramy.

określone ugrupowania polityczne, ale jednak też ten element zmiany, no on jest szalenie istotny, dlatego że właśnie ta mobilizacja wyborcza, na którą pracują dzisiaj politycy,

szczególnie tych dwóch głównych, dużych ugrupowań, ale też nie tylko, ona właśnie powoduje, że więcej osób pójdzie na wybory lub mniej i więcej lub mniej osób opowie się za jakąś zmianą.

no one jednak muszą być realizowane, dlatego że później oceniamy też ten efekt sprawczości, czyli co ten polityk, czy ta partia polityczna wykonała, co, jak to się mówi, dowiozła i na tej podstawie na przykład możemy powiedzieć, Polacy mogą powiedzieć, że żyje nam się lepiej lub gorzej.

to kojarzą z ekonomią, swoim portfelem, czasami z pracą oczywiście lub jej brakiem, ale tutaj akurat ten problem nie jest duży w Polsce bezrobocia.

No więc chodzi o to, ile mamy w tym portfele, na co możemy wydać, na co możemy sobie pozwolić, czy możemy sobie...

pozwolić na te wakacje.

Bo pan mówi portfel, no i okej, to jest odpowiedź twarda, ale jak się przyjrzymy tym dwóm latom tego rządu, to on wprawdzie jest oceniany dość negatywnie, ale główny jego komponent, to znaczy Koalicja Obywatelska, nie traci poparcia.

no to powiedziałbym, dobrze nie jest.

No to trudno powiedzieć, żebyśmy się bardzo przejmowali tym, co obiecują nam politycy.

No, bo dlatego, że te spadki, one nie będą takie natychmiastowe i od razu widoczne, ale proszę zobaczyć, jakie jest poparcie dzisiaj dla

Tutaj to największe ugrupowanie ma tyle, ile ma, a też dlatego między innymi, że partia Hołowni ma tak mało, jak ma, czyli ci wyborcy też częściowo przepłynęli, ale

I to poparcie, po prostu o to chodzi, że mogłoby być większe na przykład.

będzie mniejsza, a dla ugrupowań koalicyjnych całości będzie tak o tyle mniejsze, że one nie będą mogły stworzyć rządu.

Dlatego, że rzeczywiście nie ma, tak jak pan rektor zauważył słusznie, takich gwałtownych zmian, że coś się nam nie podoba.

No to te dwie główne partie mają na tyle tego stałego elektoratu, takich można powiedzieć nawet

czasami wyznawców, ludzi, którzy dla nich się liczy, najbardziej właśnie ta lojalność partyjna, najbardziej ta partia, niekoniecznie nawet to, co ona dokładnie proponuje, że będą miały tak wysokie dosyć poparcie, ona może tam sobie spadać, ale to w dłuższym okresie czasu.

Ale to poparcie dla innych ugrupowań, dla całości na przykład takiej czy innej koalicji, no ono spowoduje, że będzie można albo nie można utworzyć rządu, a dzisiaj ta akurat koalicja raczej w tych sondażach nie będzie mogła rządu utworzyć.

Pan profesor wspomniał o tych dwóch stronach, głównych graczach PiS-ie i Koalicji Obywatelskiej i o ich twardych elektoratach, ale mówi się, no właśnie, czy się tylko mówi, czy taka grupa istnieje, o ludziach, którzy chcieliby innego modelu władzy.

Mają już dosyć czegoś, to jest określane nie tylko przez Konfederację, ale w ogóle przez część analityków jako duopol.

duopolu, to dlaczego tego duopolu się nie udaje przezwyciężyć, tylko zawsze ci nowi gracze albo zanikają, albo przyłączają się do jednej ze stron.

No tutaj jest wiele przyczyn oczywiście tego zjawiska, ale na pewno przyczyną to jest demografia, to znaczy akurat w Polsce ta demografia, która jest

korzystna dla tych partii dwupolitycznych, na które w tej chwili głosują wyborcy w dużej części w średnim i starszym wieku, bo na przykład młodzi ludzie już nie głosują na nich, czyli oni by chcieli zmiany tego do opolu.

ale jest ich za mało na dzisiaj, czyli statystycznie w liczbach bezwzględnych jest ich za mało, żeby mogli na trwałe właśnie zmienić, zburzyć właściwie ten duopol.

Poza tym w kampaniach wyborczych partie grają na emocjach, próbują właśnie zwiększyć frekwencję, a ona się najlepiej buduje właśnie na polaryzacji, czyli właśnie na budowaniu jasnych, trwałych podziałów.

i dlatego te partie na tym zyskują, bo ci gracze środkowi mają trochę inne komunikaty i oni właśnie zagospodarowują różne nisze, na przykład mówią, no właśnie, kto z tej wojny polsko-polskiej i tak dalej, ale jak przychodzi co do czego, no to oni zawsze mają mniejsze poparcie, bo zawsze głośniej krzyczą ci, którzy mówią zabić tych drugich, prawda, albo głosujemy przeciw nimi, przeciw nim, albo to jest nie nasza partia, to są nasi wrogowie wręcz, prawda, czyli ten

komunikat bardziej emocjonalny, niestety on się bardziej po prostu przebija i ci wyborcy akcyjni tak zwani, czyli ci, którzy chodzą dodatkowo na wybory, a właściwie na co dzień się nie interesują polityką, no to do nich właśnie komunikat emocjonalny będzie bardziej.

Aczkolwiek, jak mówiłem na początku, ta demografia, ona nie jest korzystna dzisiaj dla tych dużych partii politycznych.

Znaczy jest korzystna o tyle, że jest więcej starszych ludzi, natomiast sama struktura ich wyborców w perspektywie najbliższych 10-15 lat przestanie być taka korzystna, bo po prostu więcej będzie młodych ludzi, którzy będą mieli

inne poglądy.

Kieszeń, portfel, to co się w nim znajduje.

W twardych elektoratach on ma mniejsze znaczenie, rzeczywiście, bo tutaj te emocje będą pierwszorzędne, to takie utożsamienie z partią polityczną to ma najważniejsze znaczenie, zdecydowanie.

akcyjnych, no to będzie miało dużo większe znaczenie, bo tutaj już ten komunikat, on do nich nie trafia emocjonalny, albo trafia w części, bo na przykład takie zjawisko jak przywództwo, to jest bardzo ważne dzisiaj, bo mamy zagrożenia bezpieczeństwa, czyli nawet jak ogólnie powiemy o tym przywództwie, no to te partie, które mają silne przywództwo, będą w dzisiejszych czasach zyskiwek.

ale właśnie ta ekonomia jest dla takich ludzi również ważna, czy równie ważna, no bo skoro to nie są twarde elektoraty, to są właśnie elektoraty podatne na inne czynniki, na przykład te czynniki ekonomiczne.

powiedziałbym podstawowym, że też będziemy mieć więcej, te słynne 500 plus czy 800, 1000 plus i tak dalej, tylko raczej mówimy też trochę o takim znaczeniu takim tożsamościowym, że na przykład to jest pobudzenie jakiejś aspiracji, że robimy duże projekty, co było wykorzystane też w naszej polityce, takie projekty godnościowe, że robimy duży projekt portu lotniczego albo czegoś tam innego, albo jakieś drogi budujemy,

co nie wpływa bezpośrednio na kieszeń, ale wpływa powiedzmy na komfort życia.

To, że to jest aspiracyjne i że Polacy się mogą poczuć tak jak kraje, do których jeszcze do niedawna jeździliśmy i zazdrościliśmy im, no to teraz już nie musimy im zazdrościć, bo powiedzmy to mamy, tamto mamy, czyli jesteśmy gdzieś tam na innym etapie takiego rozwoju cywilizacyjnego.

I to też jest portfel i to też działa właśnie w dużej części na tych wyborców, dodatkowych wyborców akcyjnych różnych partii politycznych, bo tu też byśmy musieli ich

trochę rozbijać, ale też o tych dodatkowych wyborców ta gra idzie, no bo powiedzmy, że ten elektorat tak zwany twardy, on na nas i tak zagłosuje i on jest i tak zainteresowany, no więc w kampaniach wyborczych skupiamy się na tych komunikacji z tymi, którzy właśnie interesują się rzadziej, interesują się jednorazowo, interesują się od przypadku do przypadku, albo mają jakieś

Taki czynnik, tak jak to się z angielska mówi trigger, który ich motywuje do pójścia albo nie pójścia, do zagłosowania na tę, a nie inną partię polityczną.

I ta ekonomia, i ta tożsamościowa ekonomia, tak można powiedzieć ogólnie, o której mówię, no jest takim triggerem, może być takim czynnikiem, który właśnie działa na te na przykład kilkaset tysięcy wyborców, milion, półtora miliona wyborców, które mogą być potrzebne nam do zwycięstwa wyboru.

Pojawiła się taka, nie chcę powiedzieć dominująca, ale dzisiaj akurat, w dzisiejszych mediach, w dzisiejszych dziennikach dość mocno obecna teza, że może się okazać za dwa lata, że będziemy mieć nie do czynienia z takim klasycznym dłupolem, jedna partia bierze, nawet w koalicji, ale bierze władzę, tylko z sytuacją, w której, no tak jak było w Bułgarii przez jakiś czas, tak jak było...

Nie sposób wskazać jednego zwycięstwa i nie sposób zbudować koalicji.

Jest mniej więcej 30-30 PO-PiS i 30 jakaś grupa innych partii i nie da się z tego stworzyć koalicji.

Pana zdaniem to jest prawdopodobny, możliwy scenariusz, czy ten Duopol jest jeszcze za silny przy tym układzie demograficznym, żeby doszło do takiej sytuacji?

W połączeniu ze skrajnym, czyli z takim, jak rozumiem, no kolejne wybory można przecież rozpisać, jeżeli tutaj się rząd nie złoży.

troszkę mniejsze poparcia dla tych głównych partii.

Więc jeszcze w 27 to się tego nie spodziewam aż tak bardzo, aczkolwiek zawsze tutaj już teraz nie powiedziałbym, że jesteśmy, powiedziałbym raczej, że jesteśmy skazani na te rządy koalicji, bo też nasz system to

zakłada, ustrojowy po prostu i trzeba będzie zaczynać od tego, że jednak musimy mieć kogoś do koalicji, a nie grać w to, nie tylko grać w to, że sami zrobimy rząd.

Ponieważ jest ta duża polarizacja, to raczej mówimy o takich grupach politycznych.

Nikt sobie nie wyobraża jakichś egzotycznych, nie wiem, PiS-u z SLD, ani nawet częściowo może PO z Konfederacją.

Chociaż to już może by miało jakieś większe podstawy.

No więc dopóki ta polaryzacja jest jeszcze silna, jest po 30, to raczej tutaj to będzie taka koalicja w obrębie dwóch, trzech partii politycznych.