Mentionsy
Droższe wizy pracownicze. Prof. Płudowski: Stany Zjednoczone idą w dziwnym, niebezpiecznym kierunku
W piątek Donald Trump podpisał memorandum wprowadzające opłatę 100 tys. dolarów rocznie, dla firm zatrudniających cudzoziemców na wizach dla pracowników zajmujących stanowiska specjalistyczne. "Sprzedawanie wiz na zasadach prawa pobytu sprawia, że Stany Zjednoczone stają się miejscem coraz mniej atrakcyjnym i coraz więcej Amerykanów wyjeżdża. Obawiają się o swoje bezpieczeństwo, o kierunek w jakim idzie ten kraj. Oglądają wypowiedzi na wiecach amerykańskich polityków, będących obecnie u władzy i uważają, że to są poglądy i sposoby wyrażenia ekspresji dosyć faszystowskie. Stany Zjednoczone idą w dziwnym, niebezpiecznym kierunku. Amerykanie wyjeżdżają, a rząd utrudnia przyjazd osobom wykształconym, które chciałyby tam się kształcić albo pracować" – stwierdził w rozmowie z Marcinem Jędrychem w Radiu RMF24 amerykanista i politolog prof. Tomasz Płudowski.
Szukaj w treści odcinka
Nowa, hybrydowa.
Nowa, hybrydowa Honda Civic.
Wybierz się na jazdę testową.
Mamy teraz zapowiadany już zresztą wcześniej ekonomiczny temat za oceanu.
Otóż Donald Trump wywołał w ubiegły piątek ogromne poruszenie.
Otóż prezydent USA podpisał memorandum wprowadzające opłatę 100 tysięcy dolarów rocznie dla firm zatrudniających cudzoziemców na wizach dla pracowników zajmujących stanowiska.
No i jak ta decyzja może wpłynąć na amerykański rynek pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o branżę IT, bo w tym zakresie wiemy, że było najwięcej tego typu pracowników.
Z nami na antenie amerykanista i politolog z Uniwersytetu Wizja w Warszawie, pan profesor Tomasz Płudowski.
Czy za tym stoi jakiś racjonalny powód, że zmienia tą kwotę chyba z tysiąca dolarów na sto tysięcy dolarów?
To była podwyżka pięćdziesięciokrotna, więc chyba z dwóch tysięcy na sto.
Rzeczywiście to jest ogromna suma.
To są mniej więcej zarobki roczne absolwentów tych kierunków, o których mówimy.
Także to są osoby głównie z Indii, jakieś 70% chyba osób na tych wizach to są Hindusi.
I oni rzeczywiście przyjeżdżają na studia.
często albo do pracy już od razu, ale wiele z nich płaci za studia, to jest jakaś inwestycja dla nich i to też powoduje, że są zdenerwowani w tym momencie, dlatego że ogłoszone to zostało właśnie teraz, kiedy już rok akademicki się zaczął, więc oni już opłacili studia, to często jest też suma dosyć...
No duża w każdym bądź razie i teraz nagle się okazuje, że zarobki z pierwszego roku pracy nie wystarczą jej nawet na opłacenie kosztów tej wizy, więc jest to zdumiewające.
Od drugiego roku w pracy gdzieś tam 120 tysięcy może zarabiają.
Czyli rozumiem, że panie profesorze ten koszt wizy to nie był koszt pracodawcy, tylko pracownicy wchodzący jakby na ten rynek, czy też właśnie korzystający z różnych możliwości studiowania w Stanach po prostu sami musieli tę wizę zapłacić?
No jedni przyjeżdżali, ja teraz mówię o studentach, ale wiele osób to są osoby przyjeżdżające do pracy, więc być może one studiowały gdzie indziej, natomiast ktoś musiałby za to zapłacić, czyli albo pracodawca, jeśli pracują w firmach informatycznych.
takich jak Google czy innych, bo rzeczywiście też jest bardzo dużo hindusów w tych zawodach.
Kto by za to nie zapłacił, to będzie próbował przenieść koszt na przykład na klientów.
Przyjedzie mniej na pewno hindusów do pracy, w związku z tym będzie brakowało rąk do pracy w wielu zawodach.
Więc jest to właściwie kłopotliwe dla wszystkich.
To są osoby często ambitne, utalentowane.
Zresztą do Polski też przyjeżdżają, tylko też coraz więcej przewiduje się hindusów w różnych miejscach.
Tylko być może nie ma aż tak tylu ofert pracy, chociaż właściwie te firmy zagraniczne też w Polsce mają biura, więc oni myślę, że też do tych zawodów przyjeżdżają.
Bo widzimy też na ulicach osoby rozłożące żywność na przykład.
Jeśli Donald Trump liczy, że to będzie jakieś źródło dochodu dużego dla rządu, no to rzeczywiście ich jest dużo, więc ta liczba oczywiście spadnie.
Jakiś dochód będzie, ale ogólnie rzecz biorąc będzie to szkodliwe dla gospodarki, zniechęci imigrantów, będzie brakowało osób w tych zawodach kluczowych.
Więc to jest kolejna decyzja, która jest dosyć dziwaczna.
A czy tu, panie profesorze, możemy określić, jaka jest skala tych pracowników, których może dotknąć ta decyzja?
To jest 100 tysięcy pracowników?
Milion pracowników?
Na pewno jest to liczba znacząca, zwłaszcza w tych Stanach
takich wschodnich, zachodnich, tam gdzie jest przemysł IT.
Dolina Krzemowa w jakimś sposób najbardziej chyba będzie odczuwała tego typu zmiany.
Mówimy tutaj o tych wielkich koncernach typu Microsoft czy Google, one pewnie już teraz szukają jakiegoś pomysłu, co z tym zrobić.
Tak, no i zawod lekarzy oczywiście, więc to już jest bardziej równo, powiedzmy, dystrybuowane po kraju, więc...
No tutaj też te firmy by raczej, jeśli płaciłby pracodawca zatrudniający lekarza, to podejrzewam, że też wliczyłby to sobie jakoś tam w koszty.
Może tu zadać pytanie, panie profesorze, czy przy wielkich koncernach, jakich wspomniałem, czy nawet jakichś wielkich firmach zatrudniających lekarzy, czy, no oczywiście 100 tysięcy dolarów to jest dużo pieniędzy, ale w skali takiego wielkiego przedsiębiorstwa budżetu,
To pewnie nie jest kwota, która ich może mocno obciążyć, choć pewnie ją zauważą.
I teraz pytanie, na ile to będzie coś, co spowoduje, że okaże się ta decyzja trafna Trumpa, że oni się po prostu ugną, dobra i tak musimy za to zapłacić, czy też raczej uznają, że to już jest decyzja za daleka dla nich?
Tak, tak, jak powiedziałem, to jest mniej więcej koszt dla pracodawcy, koszt pensji pracownika rocznej.
Więc wiele osób zdezygnuje, nie przyjedzie na przykład na studia, wiedząc, że później nie ma perspektyw pracy, która pomogłaby im spłacić na przykład studia.
Jeśli ktoś jeździ do pracy na bardzo wysokim stanowisku i wie, że będzie zarabiał więcej niż 100 tysięcy, to być może poświęci się, poświęci zarobki z pierwszego roku pracownika.
po to, żeby, czy z części pierwszego roku, jeśli w IT może... Zainwestować trochę w siebie i w to, co jest w przyszłości.
Jeśli ktoś jest na bardzo wysokim stanowisku w IT, to jest możliwe, natomiast... Nie wszyscy tacy są pewnie, to też jest pewnie jakiś wycinek, mówimy o jakimś... Nie, tak, tak, to raczej Stany Zjednoczone na tym stracą, ja nie wiem, to jest kolejny pomysł prezydenta Trumpa, podobny do pomysłów, no nie wiem, sprzedawania obywatelstwa na przykład... Tych złotych kart.
Tak, tak, takich złotych kart, więc to są wszystko
te osoby uzyskają jakieś prawa, prawo pobytu w Stanach Zjednoczonych, albo nie wiem, z TikTokem był pomysł, żeby po prostu odpalić jakąś część, że tak powiem kolokwialnie, Amerykanom za możliwość prowadzenia biznesu w Stanach Zjednoczonych i jakby element wspólny jest finansowy, po prostu jest dla budżetu, natomiast
Sprzedawanie wiz na tych zasadach prawa pobytu sprawia, że Stany Zjednoczone stają się miejscem coraz mniej atrakcyjnym i coraz więcej Amerykanów też wyjeżdża, takich powiedzmy Amerykanów, którzy obawiają się o swoje bezpieczeństwo albo kierunek, w jakim idzie ten kraj.
którzy oglądają wypowiedzi na wiecach polityków amerykańskich będących obecnie u władzy i uważają, że są poglądy i sposób wyrażania ekspresji taki faszystowski.
Więc Stany Zjednoczone, można powiedzieć, idą w dziwnym, niebezpiecznym kierunku.
Z jednej strony Amerykanie wyjeżdżają, a z drugiej strony...
rząd amerykański utrudnia przyjazd osobom wykształconym, które chciałyby tam się kształcić albo pracować.
Panie profesorze, powiedział pan, że Ameryka na tym straci, to zazwyczaj jest tak, że jak ktoś traci, to ktoś zyskuje.
I teraz tu pytanie, czy Europa, a w tym także Polska, ma na przykład szansę przyciągnąć wysokie klasy ekspertów, no bo my takich zaporowych stawek przecież nie oferujemy, ani też nie robimy tego typu utrudnień, jeśli chodzi o pracowników z zagranicy.
Myślę, że jest jakaś szansa, dlatego że rzeczywiście
Globalne, prawda?
No bo to też Google ma swoje przedstawicielstwo w Polsce, Microsoft tak samo, więc to oni działają na świecie, wszędzie.
Tak, w Krakowie, w Łodzi te firmy przecież operują w różnych miejscach Polski, w związku z tym to będzie rzeczywiście łatwiej się, tak jak z wykształceniem.
Polskie uniwersytety oferują na przyzwoitym poziomie wykształcenie, a są znacznie tańsze niż...
niż uczelnie Europy Zachodniej, nie mówiąc o Stanach Zjednoczonych.
W związku z tym jest to szansa dla Polski, żeby rzeczywiście jakoś tam skorzystać i Polska jest krajem bezpiecznym z ich punktu widzenia.
Pogoda może troszeczkę jest mniej niż idealna, ale jest tania, bezpieczna, wykształcenie jest przyzwoite.
No i te firmy operują tutaj i w związku z tym wydaje się, że to jest szansa na...
Ale czy myśli Pan, że tutaj też, no powiedzmy, te wynagrodzenia, o których Pan wspominał, że te 100 tysięcy dolarów, które tacy pracownicy na start, załóżmy, tak bardzo ogólnie mówiąc, dostają w Stanach, czy tego typu wynagrodzenie w Polsce też jest możliwe?
To jest tam chyba dziewięćdziesiąt kilka tysięcy było za pierwszy rok.
Cały rok, no gdyby to podzielić, no to wychodzi ile?
Osiem tysięcy dolarów, dolar powyżej trzech złotych, no to jest niemożliwe, żeby tyle zarobić chyba w...
Na początku, ale myślę, że na pewno mniejsze są, ale w IT są zarobki dosyć wysokie.
No i pewnie też inne koszty życia u nas są, co powoduje, że być może ta nawet niższa pensja spowoduje, że ktoś wcale nie będzie na tym stratny.
To panie profesorze jeszcze na koniec pytanie, czy jak patrzymy na to, co się dzieje w Stanach, na te różne zaskakujące czasem, to trzeba powiedzieć wprost, dziwne decyzje Trumpa,
Czy myśli pan, że kiedyś podczas tej najbliższych lat prezydentury prezydenta Trumpa nastąpi jakiś kres, że ktoś podpowie prezydentowi, żeby się na chwilę zastanowił i zatrzymał, czy też to będzie niekończący się festiwal takich różnych dziwnych decyzji?
No nie widzę tego.
Ja raczej mam wrażenie, że prezydent Trump się rozkręca, że te wypowiedzi na wiecach różnych, że one rzeczywiście już są coraz ostrzejsze i forma i treść
Nie szanuję swoich przeciwników, wręcz nienawidzę ich, że to zmierza w bardzo niedobrym kierunku i to jest sposób na świadome wykorzystywanie tego rodzaju retoryki, podziałów śmierci w celach politycznych.
Oczywiście politycy w różnych krajach to robią, natomiast ja nie przypominam sobie prezydenta Stanów Zjednoczonych, który by się tak ostro wypowiadał w takiej formie.
To z reguły było jednak, to była krytyka zachowań, czy stanowisk niedemokratycznych, czy tyranów, natomiast prezydent Stanów Zjednoczonych, który wypowiada się w tak ostrym tonie, takim językiem, mówiąc o nienawiści do swoich przeciwników politycznych, no na pewno nie po wyborach.
Być może w trakcie kampanii było ostro, ale też raczej nie mówiono o nienawiści, tylko o
o braku akceptacji, o tym, że musimy walczyć o jakieś wartości, czy z jakimiś zjawiskami.
Natomiast tutaj mamy takie otwarte dążenie do wojny domowej właściwie.
Wmucenia ludzi, bo to też do tego się sprowadza.
Wprowadzanie wojsk na ulicę.
No i mamy już tutaj pierwsze objawy, właściwie to nie pierwsze, bo to się dzieje od jakiegoś czasu, zaostrza się to zjawisko, Amerykanów, którzy po prostu z obawy o swoje dzieci na przykład,
zabawy, czy wrócą ze szkoły, czy z przedszkola, postanawiają, szukają korzeni na przykład europejskich, chcą wyjeżdżać do Holandii, do Europy, gdziekolwiek.
bojąc się o swoją przyszłość, o przyszłość tego kraju, a głównie swoich dzieci, ale nawet swoją, nawet jeśli nie mają dzieci, to rzeczywiście też niech są olimpijczycy, znani, już nie będę wymieniał, ale tych zjawisk jest coraz więcej.
I to jest chyba coś innego, niż gdy w kampanii, w werworze takich emocji, powiedzmy, często ludzie mówili, no jeśli wygra ten kandydat tej drugiej strony, to ja wyjadę, nie wyobrażam sobie życia tutaj, bo tutaj mamy już po wyborach te emocje, jak powinny były opaść, a tak naprawdę one cały czas rosną.
I właśnie ta śmierć ostatnio Kirka spowodowała jeszcze wzrost, no i oczywiście atak na te wszystkie instytucje niezależne, media.
No, słynna historia z Kimerem, tu moglibyśmy długo na ten temat rozmawiać, bo to też pokazuje jakby skalę tego powiedzmy podziału, czy też braku tego języka dyplomacji, o którym pan wspominał.
Pan profesor Tomasz Płudowski, amerykanista, politolog, Uniwersytet Wizja w Warszawie, był naszym gościem w Radiu RMF24.
Ostatnie odcinki
-
Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. "W ci...
23.02.2026 14:50
-
Piotr Müller ws. afery węglowej: Byliśmy zabezp...
23.02.2026 13:40
-
Raport dot. rosyjskich ataków hybrydowych. &quo...
23.02.2026 13:15
-
Baron narkotykowy zabity przez wojsko. Surdel: ...
23.02.2026 11:35
-
Szef Polskiej Misji Olimpijskiej: To były udane...
23.02.2026 10:40
-
Zakaz wjazdu chińskich aut do polskich jednoste...
22.02.2026 16:57
-
Warmińsko-Mazurski Bon Turystyczny. "To ba...
22.02.2026 16:55
-
Wielki hit w finale hokeja na igrzyskach. Czerk...
22.02.2026 12:17
-
Artemis II wystartuje w marcu? "To wyjątko...
22.02.2026 12:15
-
Wielkie sukcesy Norwegów na igrzyskach. Co mają...
22.02.2026 12:13