Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
15.09.2025 10:20

Burmistrz Kłodzka: Suche zbiorniki retencyjne mogą ochronić teren przed ponowną powodzią

"Mam nadzieję, że zostaną podjęte decyzje lokalizacyjne budowy suchych zbiorników retencyjnych na Ziemi Kłodzkiej. To są jedyne inwestycje, które są w stanie w przyszłości ochronić tereny, które teraz były zalane, przed skutkami powodzi. Jeżeli decyzje zapadną i rozpoczną się budowy, a potrwają pewnie około dekady, wtedy będzie duże prawdopodobieństwo, że biznes wróci do dolnej części miasta" - zauważył w Radiu RMF24 Michał Piszko, burmistrz Kłodzka.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 72 wyników dla "R"

Trwa przedpołudniowy program Rok po powodzi w radiu RMF24.

Teraz ponownie Kłodzko.

Jak słyszeliście przed chwilą w Faktach, miasto ma przed sobą jeszcze kilkuletnią perspektywę odbudowy po zeszłorocznej powodzi.

Przenieśmy się zatem na plac Bolesława Chrobrego w Kłodzku, gdzie znajduje się ratusz, a przed wejściem do niego jest nasz reporter Michał Radkowski i zapowiadany już w Faktach gość.

Dzień dobry panowie.

Dzień dobry, witamy z placu Bolesława Chrobrego w Kłodzku.

Przed ratuszem ze mną burmistrz tego miasta, Michał Piszko.

Dzień dobry ponownie.

Dzień dobry.

Panie burmistrzu, zacznę od tego, co usłyszałem wczoraj podczas rozmów z mieszkańcami Kłodzka.

Bardzo dużo mi narzekali na to, że odbudowa rzeczywiście ruszyła, no ale efekty na razie są takie mizerne.

I ta perspektywa kilkuletnia, którą Pan nakreślił, czyli mówi Pan o tym, że 5-6 lat jeszcze potrwa odbudowa po powodzi Kłodzka, troszkę ich przeraża.

No też trzeba wziąć pod uwagę to, że jednak dysponujemy groszem publicznym i ja jako burmistrz Nostra Kłodzka chciałbym się z niego prawidłowo rozliczyć.

pieniądze wszystkich naszych rodaków, obywateli i dla mnie kluczową kwestią jest prawidłowe wydatkowanie tych środków, ale także i racjonalne, dlatego niestety w niektórych przypadkach musimy się uzbroić w cierpliwość.

To jest raz.

Dwa, istotne jest to, że mamy do czynienia z tkanką zabytkową, na przykład Wyspa Piasek cała jest wpisana do rejestru zabytków.

Tutaj wszystkie inwestycje i wszystkie zamierzenia inwestycyjne na tym terenie mamy obowiązek konsultować z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków i to niestety pochłania czasu.

Trzeba też przygotować dokumentację projektową,

która też zajmuje pewien okres czasu.

Trzeba wyłonić podmiot, który będzie tą dokumentację projektową przygotował, bo przecież ona nie kosztuje dziesięciu, pięciu tysięcy złotych.

My tu mówimy o setkach tysięcy złotych na poszczególne dokumentacje projektowe.

I to są ten czas, który my po prostu potrzebujemy na wykonanie tego.

I też chciałbym podkreślić jeszcze jedną bardzo istotną rzecz.

Mieliśmy okres zimowy.

Powódź była we wrześniu, w miesiącu już listopadzie, grudniu, styczniu, lutym.

Siłą rzeczy tego typu prace budowlane nie było sprzyjających warunków atmosferycznych, aby prowadzić.

To jest jedna rzecz.

A druga rzecz, byliśmy w trakcie przygotowywania dokumentacji, więc ten czas spożytkowaliśmy na przygotowanie dokumentacji.

Teraz jesteśmy w trybach aż siedmiu procedur przetargowych na inwestycje związane z odbudową po powodzi, czyli m.in.

Wyspa Piasek, czyli ulica Grottgera, Daszyńskiego, gdzie postępowania są w tej chwili w trakcie.

Wyłonimy wykonawców i w przyszłym roku...

Ta część miasta stanie się potężnym placem budowy i co też istotne, też nie chcemy skumulować w jednym miejscu dużo tych inwestycji na to, żeby nie zablokować tej części miasta, dlatego jest to rozłożone w czasie.

To jeśli mówimy o tej części miasta, to przeszedłem się tam wczoraj po wyspie Piasek.

Partery tych wielu kamienic bardzo ładnych są niestety puste.

Na wielu drzwiach do lokali mamy taki napis, lokal do wynajęcia.

Rozmawiałem też z przedsiębiorcami, którzy kiedyś tam mieli swoje lokalne biznesy.

Mówią o tym, że za żadne skarby nie będą chcieli tam wracać.

Boją się po prostu, że Wielka Woda może powrócić.

Ma pan jakiś pomysł, jak można przeciągnąć jednak biznesmenów, przedsiębiorców do tego, żeby tam swoje biznesy lokowali?

Też mówiłem dzisiaj o tym, że restauracje, które tam były, w tamtej części, nie ma w tej chwili żadnej.

Niestety tak, tutaj siłą rzeczy te tereny.

To jest ten sam przykład, jaki miał miejsce po powodzie w 1997 roku, gdzie wyspa Piasek przez dobrą dekadę była de facto niezagospodarowana.

Tutaj w tym przypadku może być podobnie, chociaż mam nadzieję, że zmieni się to w momencie, w którym zostaną podjęte decyzje lokalizacyjne budowy suchych zbiorników retencyjnych na ziemi kłodzkiej, bo to jest jedyna inwestycja, które są w stanie

w przyszłości te tereny, które teraz były zalane, ochronić przed skutkami powodzi.

Dopiero wtedy, jeżeli decyzje zapadną i rozpoczną się budowy, a podkreślam, te budowy też nie będą trwały roku, dwóch, tylko pewnie około dekady, wtedy będzie bardzo duże prawdopodobieństwo do tego, że biznes wróci na dolną część miasta.

Fakt faktem, stoimy akurat blisko obok sklepu pod Aniołem, który się przeniósł z ulicy Grottgera, 150 metrów wyżej.

Tak, to są naturalne po prostu decyzje biznesowe osób, które prowadzą działalność gospodarczą.

Ja ze swojej strony, jeżeli chodzi o gminę, też zrobię wszystko, aby spróbować zaktywizować tą dolną część miasta.

Między innymi też w taki sposób, że jesteśmy w trakcie procedur umarzania podatków od nieruchomości.

Tych podatków umarzyłem jako gmina już ponad 1,3 mln zł dla tych terenów, które zostały zalane, dla tych podmiotów, które prowadziły działalność gospodarczą.

No i to jest taka jedna z form ewentualnie zachęcenia.

Ale podstawową, kluczową kwestią jest w świadomości społecznej informacja, która powinna w tym roku zapaść, że będą na terenie ziemi godzkiej budowane kolejne suche zbiorniki retencyjne, które w przyszłości ograniczą lub zniwelują do zera falę powodziową.

Słyszymy o tym, że mieszkańcy niechętnie patrzą na takie rozwiązania, boją się wywłaszczeń.

To są te lokale, które są najbliżej Nesy?

Wszyscy ci mieszkańcy, którzy mieszkali w lokalach komunalnych, zostali przekwaterowani jeszcze w zeszłym roku do mieszkań zastępczych, które sfinansowaliśmy przygotowanie tych mieszkań ze środków wojewody dolnośląskiego.

My w tej chwili prowadzimy tam remonty dokładnie w 10 lokalach, z tym, że co do całej reszty będą jeszcze przeze mnie i przez kierownictwo urzędu podejmowane decyzje, czy w ogóle jest sens je remontować, ponieważ to osoby, które na przykład zdecydują się, że chcą jednak zostać w tych lokalizacjach, tych mieszkaniach zastępczych, no to będą też taką miały możliwość.

To są odsunięte od rzeki, to są lokalizacje w górnych częściach miasta, tak, ulica Łukasińskiego, ulica Okrzei, ulica Armii Krajowej, więc no tutaj trzeba jeszcze się nad tym wszystkim zastanowić, z tym, że jeżeli, ja to podkreślam już od zeszłego roku, kwestia budowy tych suchych zbiorników, to zdecydowanie by rzuciło zupełnie inne światło na nasze tereny, te tereny zalewowe.

Ja mam pełną świadomość tego, że wiele tych inwestycji będzie kolidowało, będą w kolizji domy, różnego rodzaju gospodarstwa rolne, no niemniej jednak ważąc

pewien rodzaj dobra większego i mniejszego, to my mamy do czynienia tutaj w mieście Kłodzku z kumulacją trzech rzek.

Nysy Kłodzkiej, Bystrzycy Dusznickiej od zachodu i Białej Lądeckiej od wschodu.

Ta cała woda z Kotliny Kłodzkiej, z gór nas otaczających wpływa tutaj do miasta.

Ja doskonale rozumiem, mam pełny szacunek do tych osób, które potencjalnie znajdą się w kolizji czaszy zbiorników, które mają powstać, które chciałbym, żeby powstały.

Ale niestety tutaj trzeba wybrać pewnego rodzaju większe dobro, a większym dobrem jest większe skupisko ludzkie, jakim jest miasto Kłodzko i w dół rzeki kolejne miasta, które były przecież w zeszłym roku dość drastycznie zalane.

Rozmowy z mieszkańcami tych terenów, które mają być wywłaszczone są prowadzone.

Jest to jakaś forma przekonywania, też bitwy na argumenty i jednej i drugiej strony.

Potrzeba czasu i pewnie wypracowania wspólnych rozwiązań, a to...

Na koniec jeszcze chciałem zapytać, bo korzystacie z dofinansowania między innymi Ministerstwa, czy to sportu, mówił Pan o tych wyremontowanych obiektach sportowych, Ministerstwa Infrastruktury, ale też są dotacje z Urzędu Marszałkowskiego, od Wojewody, czy jeszcze jakieś formy wsparcia finansowego pojawiają się dla Kłodzka?

No tutaj, jeżeli chodzi o fundusze unijne, na przykład hala sportowa na ośrodku sportu i reakcji, nie dość, że będziemy ją remontować części ze środków Ministerstwa Sportu, część ze środków na przykład Regionalnego Programu Operacyjnego, termomodernizację tego obiektu zalanego będziemy przeprowadzić i w tej chwili rozstrzygnęliśmy przetarg na to zadanie, więc tych źródeł finansowania jest sporo, ale tak jak to podkreśliłem wcześniej, kwestia w tej chwili umiejętnego wydatkowania tych środków, no i czasu, potrzebujemy czasu na wykonanie tych robót po prostu dobrze.

No i zapraszamy turystów tutaj do Kłodzka i na Dolny Śląsk, bo to też jest kluczowe, no choćby dlatego, żeby lokalni przedsiębiorcy mieli szansę przetrwania.

Bardzo dziękuję Michał Piszko, burmistrz Kłodzka, był naszym gościem w Radiu RMF24.

Bardzo serdecznie dziękuję.

Bardzo dziękujemy burmistrz Kłodzka Michał Piszko w rozmowie z Michałem Radkowskim.