Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
30.10.2025 12:05

Afera wokół działki pod CPK. "Po stracie władzy przez PiS, ciągle słyszymy o potężnej korupcji"

Sprzedaż 160-hektarowej działki w Zabłotni, przez którą ma przebiegać linia kolei dużych prędkości do Centralnego Portu Komunikacyjnego, wzbudziła ogromne emocje. Transakcja dokonana tuż przed zmianą władzy, jest przedmiotem śledztwa prokuratury, a politycy domagają się rozliczenia winnych. "Po stracie władzy przez PiS ciągle słyszymy o kolejnych przypadkach potężnej korupcji, o której kiedyś nie słyszeliśmy. To są niebotyczne rzeczy i żyjemy z takim dziedzictwem Prawa i Sprawiedliwości, które mrozi krew w żyłach. To jest depresyjne dla nas jako obywateli, to jest też niszczące dla naszej państwowości, która przecież wciąż jest dosyć krucha" – przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "PO"

Słuchajcie, Radia RMF24, my wracamy teraz do afery, afery, która powoli, powoli wydaje się już przechodzić do przeszłości, chociaż niezupełnie.

Mówię oczywiście o sprzedaży działki przez ówczesnego ministra Roberta Atelusa, działki pod którą miała być, czy nad którą miała być wybudowana infrastruktura szybkiej kolei prowadzącej do CPK.

Pytam naszego gościa, którym jest profesor Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej.

Na pierwszy rzut oka wyglądało i w pierwszych godzinach, a nawet powiedziałbym kilkudziesięciu, a nawet kilku dniach tej afery wyglądało, że ona zaszkodzi głównie Prawu i Sprawiedliwości.

PiSu po prostu dotyczy.

To politycy tej partii tak zarządzali działkami, że wylądowały one w rękach prywatnych, natomiast były potrzebne na strategiczne przedsięwzięcia polskiego państwa, czyli właśnie CPK, budowa szybkich kolei, budowa lotniska.

Ale to jest podrzędna rzecz wobec tego, czego dopuścili się politycy PiSu.

No tutaj pewne nieprawidłowości w odniesieniu do polityków PSL-u także możemy mieć.

Słuchałem szeregu wypowiedzi dyrektora generalnego KOWR-u.

że obecny właściciel tej działki nie podejmował kontaktu, unikał kontaktu, powołując się, że jest ciągle zajęty i do tego kontaktu rzeczywiście nie doszło.

To nie jest partia polityków, którzy cieszą się najwyższą reputacją.

No to wróćmy do PiSu, bo rzeczywiście tutaj wydaje się, że odpowiedzialność jej polityków jest bezsporna.

To już jest moment, w którym możemy się pożegnać z Robertem Telusem w PiS-ie.

To znaczy on zostanie złożony w ofierze, czy panie profesorze nastąpi takie odczekanie i poseł Telus wróci.

Natomiast zobaczymy, jak postąpi kierownictwo PiSu, jak reaguje na zjawiska korupcji w swoich szeregach.

W innych wypadkach też, no nie wiem, możemy spojrzeć na pewne rzeczy, które krążą wokół Daniela Obajtka, też Obajtka bronią w bardzo zaciekle, a to, co donosił media, wydaje się dosyć przekonujące, że to nie były

postępowania właściwe Daniela Obajtka, czy też wprost tam jest mowa o miliardowych stratach dla firmy, dla państwa.

No więc nie spodziewałbym się tutaj bardzo energicznych działań wobec Telusa, jakkolwiek został ze współpracownikami zawieszony.

To była najgorsza praktyka, jaką można się spodziewać od polityka w takiej sytuacji jeszcze szczególnej, że ta ziemia była potrzebna właśnie na strategiczne działanie państwa, na to, co było priorytetem przecież PiSu, ten port komunikacyjny, połączenie z miastami i tak dalej.

No więc właśnie, to jest pytanie, potężne pytanie.

po stracie władzy przez PiS ciągle słyszymy o kolejnych przypadkach potężnej korupcji, potężnej korupcji, o której kiedyś nigdy nie słyszeliśmy.

Pytanie, to jeśli nie uderzy w twardą bazę tych wyborców, to może się okazać, że ta afera, jak wiele innych wcześniejszych afer, nie tylko dotyczących PiSu, bo poprzednie rządy miały też swój teflon, nawet jeśli afery były inne.

Ta potężna masa korupcji, a z drugiej strony przynajmniej sondaże, to co możemy jakby zweryfikować, prawda?

Mamy politykę w aliach potężnej polaryzacji i część przynajmniej zwolenników PiSu powie, że tamci też kradli, kradli jeszcze więcej, a PiS przynajmniej się częściowo przynajmniej dzielił.

A ponadto też część wyborców PiSu to jest takie specyficzne środowisko, które nie głosuje na PiS ze względu na to, że PiS rządzi dobrze czy źle.

Głosują na PiS, ponieważ PiS nienawidzi tych, których oni nienawidzą.

Oni nienawidzą PO, nienawidzą Lewicy, nienawidzą tych wszystkich nowinek obyczajowych, lifestyle'owych, które popierają partie takie liberalno-lewicowe.

Część wyborców tak bardzo ich nienawidzi, że lubi PiS, kocha PiS, ponieważ PiS ich bardzo nienawidzi.

Może jest tak, że jednak decyzja Jarosława Kaczyńskiego, który z tą sprawą postanowił rozprawić się błyskawicznie.

To znaczy nie wiemy jak długo będzie trwało zawieszenie Telusa oczywiście, posła Telusa, ale te decyzje były podejmowane bez żadnego zastanowienia i co więcej, co się też wcale nie często zdarza.

Oczywiście politycy piszą od czasu do czasu jakieś takie łagodne słowa obronne wypowiadali, ale generalnie odcinali się we wszystkich mediach od Torusa, bo Jarosław Kaczyński i oni wiedzieli, że akurat ta sprawa jest dość oczywista.

Ale no, powiedzmy, że to był dobry krok, krok w dobrym kierunku i chciałoby się, żeby politycy szybko jakby oczyszczali swoje środowisko z takich ludzi, którzy działają w taki sposób.

No i tutaj już PiS jakby nie analizuje tych, nie wypowiada się jakby analitycznie o tej sytuacji, tylko od razu z góry stwierdza, że to jest wyraz walki politycznej obecnie rządzących z PiS-em, a nie dopatrują się tam przykładów złego zarządzania, wręcz po prostu zwykłej korupcji.

Może po prostu polityk jest innej wagi?

Premier Morawiecki, na którym przecież było oparte całe rządzenie przez prawie 8 lat, no to samo jest ze Zbigniewem Ziobro, który też jest politykiem bardzo ciężkiej wagi, może jeszcze cięższej nawet w tym sensie, że

miał pod sobą resort sprawiedliwości, czyli dostęp do różnych dochodzeń prokuratorskich, w tym na przykład wobec Jarosława Kaczyńskiego, co było związane z budową tak zwanych dwóch wież, więc to jest polityk, którego muszą bronić prawdopodobnie, żeby sami ochronić swoje dobra,

w polityce.

Takie jest jakby współzależność, uwikłanie polityków w różne swoje wzajemne gry.

Bardzo dziękuję prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej.