Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
18.09.2025 18:00

55 lat od śmierci geniusza gitary. "Postać Jimiego Hendrixa jest inspiracją"

55 lat temu zmarł Jimi Hendrix. Jeden z najwybitniejszych gitarzystów wszechczasów, wokalista i kompozytor. Okoliczności jego śmierci nie zostały w pełni wyjaśnione, zmarł mając zaledwie 27 lat. "Nie da się ukryć, że był to geniusz tego instrumentu. Swoją interpretacją utworów przeniósł muzykę gitarową w rejony kosmiczne. To jest niepodważalny fakt. W każdym jego wykonaniu poraża mnie wyobraźnią, odlotem, przestrzeniami, które się pojawiają. Włożył w instrument nie tylko serce i duszę, ale również kosmiczne wibracje, które czuje się w każdym wykonaniu jego utworów" – przyznał w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem w Radiu RMF24 gitarzysta i wielbiciel talentu Jimiego Hendrixa, Leszek Cichoński.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Jimi Hendrix"

55 lat temu zmarł Jimi Hendrix, jeden z najlepszych gitarzystów wszechczasów, wokalista i kompozytor.

Jimi Hendrix włożył w instrument nie tylko serce, duszę, ale właśnie jakieś kosmiczne wibracje, które się czuje w każdym takim wykonaniu jego utworów.

Ja tylko przypomnę, że Jimi Hendrix w sumie jako pierwszy użył efektu uni-vibe, efektu w zasadzie mającego imitować organy.

Właśnie co on robił na scenie, to niezwykłe zjawisko, Jimi Hendrix?

No to warto zobaczyć, to naprawdę warto zobaczyć, na przykład występ w Monterey na Monterey Bay Festival, Pop Music Festival, gdzie Jimi Hendrix jako pierwszy spalił gitarę.

ten ekstremalny show, bo wszyscy oczekiwali od niego, że będzie palił gitary i zresztą znam autentyczne historie z klubów w Chicago, gdzie Jimi Hendrix został ściągnięty wręcz przymusowo przez szefa mafii chicagowskiej po to, żeby właśnie tam spalił gitary i na tym koncercie spalił siedem gitar i rzucił je w tłum.

Jimi Hendrix był wściekły właśnie na te oczekiwania, że ma palić gitary, dlatego ten show właśnie się skończył z paleniem siedmiu gitar i rzuceniem ich w tłum.

No myślę, że to już były kopie, to już nie był Jimi Hendrix.

Dopiero wyjście na scenę powodowało, że Jimi Hendrix stawał się kimś innym, inną osobą.

To jest sposób w jaki dziękujemy Jimiemu Hendrixowi co roku na rynku we Wrocławiu 1 maja grając Hey Joe, grając Little Wing i grając inne jego utwory.

Jimi Hendrix należał do Klubu 27, czyli tego grona wybitnych muzyków, którzy, no tak jak James Joplin, Jim Morrison, Amy Winehouse odeszli za wcześnie.

Ja myślę, że Jimi Hendrix jest z nami.

Jimi Hendrix jest z nami i gdzieś czasami pojawiały się takie elementy naprawdę magiczne, kiedy to na początku imprezy padał deszcz, a w momencie jak zaczęliśmy grać Little Wing czy Hey John, nagle robiła się dziura w niebie i słońce spływało na rynek wrocławski i ja wiedziałem wtedy, że Jimi Hendrix jest z nami.