Mentionsy

Rozmowy na Autopilocie
Rozmowy na Autopilocie
29.05.2025 06:00

Co słychać w Dolinie Krzemowej

Dziś odbijemy kilka przemyśleń i wniosków Grzegorza z wizyty w San Francisco. Dowiesz się, czym żyje Dolina Krzemowa dziś i dlaczego to ważne.





Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "EZ"

Dzieją się w miejscu, które determinuje w dużym stopniu to, co widzimy obecnie, czyli są tam wszystkie siedziby i wszystkie firmy odpowiedzialne za w zasadzie to, o czym mówimy przez cały czas na Rozmowach na Autopilocie, czyli OpenAI i Antropic.

No i mam dla was szereg takich spostrzeżeń ze Stanów, przez które postaram się po prostu przejść.

I wydaje mi się, że przez to też trochę my nie jesteśmy tak w tym oku cyklonu, że tak nie widzimy, że te newsy spływają na bieżąco, my się budzimy w jakiejś tam sytuacji konkretnej i możemy po prostu dowiedzieć się, co było, co się działo tak naprawdę wcześniej, z poprzedniego dnia albo

Pracuje się trudno, czy z Ameryki pracuje się trudno i nie dziwię się, że też ludzie, to takie moje jedno ze spostrzeżeń, że ludzie jak tam przyjeżdżają z Europy, to tak trochę odcinają się od tej Europy i widać ten podział i wydaje mi się, że często jest też taki trochę grymas niezadowolenia, że nie wiem, jacyś Polacy tam jadą do SF, robią jakieś tam swoje rzeczy i już są w tej, kiszą się w tym bigosie i nie wspierają tej Polski na co dzień, a wydaje mi się, że to jest dosyć pragmatyczne.

Ogólnie ja do San Francisco jeździłem od 16 roku co roku przez prawie 5 lat do covidu i tam brałem udział w różnych wydarzeniach, konferencjach.

SF stało się takim miejscem, które po prostu było niebezpieczne, brudne, opanowane przez bezdomnych narkomanów i naprawdę centrum nawet było do tego stopnia niebezpieczne, że znam historię founderów, którzy gdzieś tam zostali zaatakowani, wiecie, nie wiem, trafili do szpitala po prostu bez żadnego powodu w samym centrum miasta.

Stało się to miasto takie niezbyt przyjazne.

W ogóle jakieś takie biznesy D2C, w ogóle jak ja mówiłem im o EZ, to tam jakby po pięciu sekundach traciłem uwagę.

Dużo jest też bullshitu przez to, że gadasz z jakimiś ludźmi, oni się tam mówią jakieś rzeczy, co oni tam nie zrobili, a tak naprawdę nic nie zrobili.

Więc w SF nie ma żadnego tam nightlife, nie ma żadnych imprez, nie ma nic takiego.

Jak ja poszedłem ze znajomym na piwo, skończyliśmy o 21, to następnego dnia napisał, że niezłą imprezę zrobiliśmy, więc wydaje mi się, że po prostu wszyscy mają takie nastawienie, że raczej żeby się wyspać i znowu rano iść gdzieś tam albo do pracy.

Nie ma takich rozkmin jak my mamy, jakiś tam... Ja się spotkałem tu ostatnio z jakąś szkołą i tam tłumaczyłem im jak wdrożyć to AI i tak dalej, to się nagadałem przez pół godziny, a później mnie ktoś zapytał, no no, ale dobrze, tylko nie możemy tego zrobić, bo GDPR, nie?

I bez zastanowienia, jolo, lecimy, nie?

No i efekt jest taki, że potem taki Linear, Skype albo inni publikujące, wyrażające projekty w zasadzie nie mają prawa działać albo są praktycznie bezużyteczne, czyli w praktyce są bezużyteczne.

O, Kent Sidoc chyba jest taki najbardziej, że tak powiem, podchodzi do tematu MCP, bo rzeczywiście, nawet jak z nim dyskutuje, to ma takie bezrozumienie takie fundamentalne, nie?