Mentionsy

Rozbitkowie Pacyfiku. Podcast historyczny
Rozbitkowie Pacyfiku. Podcast historyczny
06.07.2025 11:00

Joseph Conrad i Gustaw Herling-Grudziński. Morze, emigracja i literackie pokrewieństwo

W pierwszej audycji z cyklu Prądy morskie przyglądaliśmy się dwóm wielkim polskim pisarzom - Josephowi Conradowi, który morzu poświęcił kilkadziesiąt lat życia, najpierw będąc oficerem żeglugi morskiej, a później także w swojej twórczości, a także Gustawowi Herlingowi-Grudzinskiemu, w którego twórczości i publicystyce widoczne są wpływy Conradowskie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 73 wyników dla "Herling"

Mowa o Gustawie Herling-Grudzińskim.

Świetnego Conradystę, który przybliży nam postać Josepha Conrada, ale także da nam takie spojrzenie na twórczość Gustawa Herlinga-Grudzińskiego w kontekście twórczości polsko-brytyjskiego pisarza, piszącego po angielsku.

Gustaw Herling-Grudziński kilkakrotnie wypowiadał się wprost o twórczości Josepha Conrada i w jego twórczości widzimy pewne paralele.

Taifun podjął też polemikę z Janem Kottem o opowieści Lord Jim i tej takiej niezłomnej postawie, no ale jeśli chodzi o Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, wskazuje się na pewne podobieństwa biograficzne, jakie łączą tych dwóch pisarzy, mimo że ich życie dzieli kilkadziesiąt lat.

Natomiast Herling-Grudziński.

O cóż, Herling-Grudziński, jak wiemy... Mieszkał nad morzem.

Herling nie był w stanie się z tego otrząsnąć i biografowie wielokrotnie mówią o tym, że do końca właściwie nie mógł rozliczyć tamtego

Herling-Grudziński uważał to za pewną indolencję, brak wyobraźni.

I Herling podobnie.

Herling łączy w sobie doświadczenie wschodu i zachodu.

Co zresztą też łączy te dwie biografie, na co wskazuje profesor Agnieszka Adamowicz-Pośpiek w swoim tekście dotyczącym właśnie tych paralel między Herlingiem Grudzińskim a Conradem, wskazując, że mały Józef Korzeniowski jako dziecko był także na zesłaniu w głąb Rosji wraz ze swoimi rodzicami z Sopolonem.

W tym samym miejscu, do którego też trafił Gustaw Herling-Grudziński.

On nie był skazany wyrokiem sądu, by trafić do obozu pracy jak Gustaw Herling-Grudziński, ale to doświadczenie bycia uwięzionym w miejscu, które nie jest miejscem, w którym chce się przebywać również Joseph Conrad miał.

Miał to doświadczenie, on tego doświadczenia nie zwerbalizował, nie miał w sobie tej szansy, którą Herling otrzymał.

To jest też wielki dar, to jest to, co Herling otrzymał, że ocaliwszy swoje życie, no bo tak naprawdę znaleziony w trupiarni, w stanie skrajnego wycieńczenia, mówi się, że jeszcze miesiąc, mówi o sobie i

Lampedusa, do którego się często Herling-Grudziński porównywał, mówił, że czekał na napisanie Lamparta 20 lat.

A Herling tak naprawdę pisze od 49 roku, poczynając inny świat.

To naprawdę gromadzi relacje, że tworzy coś, co Herling nazywał encyklopedią guagu, encyklopedią lagru.

Natomiast Herling buduje tak swoją biografię, że niemal natychmiast, zaraz po doświadczeniu łagru, tworzy wielki literacki rozrachunek, nadając mu również głęboko antyliteracką formę.

Gustaw Herling-Grudziński jest właściwie też sposobem wyboru tego tematu i właśnie tego wątku rozliczenia.

Co więcej właśnie, to jest chyba najważniejsza w tej kondycji Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, że on jest po prostu nieznany poza wąskim gronem specjalistów i tych, którzy mają dostęp do publikacji.

Nie ma Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.

Ja mam ten problem z Herlingiem, jaki od wielu lat mamy z Konradem.

Natomiast ja też zauważyłem, że istnieją zakusy, byśmy coraz rzadziej mówili o polskości Herlinga-Grudzińskiego.

Słyszałem taki głos w jednym z ostatnich dokumentów, że tak naprawdę te tematy, które Herling podejmuje, świadczą o tym, że jest pisarzem globalnym, że jest pisarzem tematów

Dziennik pisany nocą świadczy o czymś zupełnie innym, że Herling jest znawcą spraw polskich.

Tu my o tym jeszcze nie wspomnieliśmy, ale to było dzieło, o którym w ogóle nie pamiętamy, a Herling uważał, że będzie to jego opus magnum.

Próbuję to doprecyzować, to jest jedna kwestia, ale też to nie oznaczało, że nie uważam, czy też sugeruję, że właśnie Gustaw Herling-Grudziński nie jest polskim pisarzem.

Że jednak Gustaw Herling-Grudziński, też obserwując to, co zrobił Joseph Conrad, wybrał język polski.

Jednak cała spuścizna Gustawa Herlinga-Grudzińskiego to spuścizna języka polskiego.

Blokowano dystrybucję tekstów Herlinga.

I niekiedy to już nam Polakom wystarczy, abyśmy zwątpili w polskość Herlinga, czy zaczęli dywagować na jego temat, deliberować.

W bardzo niebezpiecznym kierunku przebiega dyskusja o Herlingu.

Dziennik pisany nocą, gdzie Herling mówi bardzo z dużym znawstwem o Wałęsie, o karnawale Solidarności, o Pierestrojce.

Ale chciałabym teraz wrócić do tematów literackich, które nas przywiodły do rozmowy o Gustawie Herling-Grudzińskim i Josephie Conradzie.

Koloryt tej literatury, uwaga, bardzo oryginalnej, w tym sensie oryginalnej, że właśnie Josepha Conrada, do której nawiązywał Gustaw Herling-Grudziński, to posłuchajmy fragmentu słuchowiska według noweli Typhoon Josepha Conrada w adaptacji i reżyserii Andrzeja Piszczatowskiego.

To był fragment dzieła, do którego Gustaw Herling-Grudziński nawiązywał w swoim wywiadzie imaginacyjnym.

Jak pan sądzi, panie profesorze, dlaczego Gustaw Herling-Grudziński tak

Wydaje mi się, że ta droga, którą z Kazachstanu razem z Armią Andersa Herling-Grudziński postanowił ruszyć.

Herling dopiero co wyszedł z obozu w Jercewie, dopiero co wydobył się z aktu radykalnej wegetacji, właściwie niemalże śmierci,

Musimy zawsze przy Herlingu spoglądać na konkretne daty tekstów, które tworzy.

To jest Herling, który jeszcze pisze w kontekście Conrada.

Natomiast Herling zamilknie.

To znaczy, Herling tak głęboko serio traktuje Conrada, że może tu wręcz dochodzić do udosłownienia się tych dwóch postaci.

Ale mówię o tym dlatego, że Jan Kot bardzo instrumentalnie wykorzystał opowiadanie Tajfun, żeby dowodzić tych tez i Herling był wściekły.

Więc chciałem zwrócić uwagę również na to, że Herling, wiedząc już, że tajfun jest o rzeczach głębokich, również o polskim czynie i tak to czytając,

I to jest taka fraza, która powraca w tej rozmowie dziennikarza, który jest, domyślamy się, alter ego Gustawa Herlinga-Grudzińskiego właśnie z kapitanem McQueerem.

Z noweli Josepha Conrada Gustaw Herling-Grudziński zwraca taką uwagę, no bo to musi być jakoś ważne dla autora wywiadu imaginacyjnego.

Ta teza, ten obraz tak w tajfunie się uwidaczniał, że dla Herlinga było jasne, te książki posłałyby

W dzienniku pisanym nocą Herling-Grudziński często podkreśla wyższość Conrada nad Melvilem i mówi jaki to jest błąd, że Europejczycy zamiast Jądra Ciemności czytają Moby Dicka.

To zło okrywa tym woalem tajemnicy i to jest dla Herlinga taka jednak zachodnioeuropejska minoderia czy hipokryzja, by nie powiedzieć.

No ale to też pewnie skutek doświadczeń Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który w tym jądrze ciemności się znalazł.

Natomiast Borowski mówi, Herling tak naprawdę nie miał innego wyjścia jak tylko zabić się.

Tego zwątpienia, uważał Herling, nie było w obozie sowieckim.

W każdym razie Herling-Grudziński nie zwątpił we wszystko.

Herling byłby kimś na miarę Kazimierza Wyki czy Ludwika Frydego, swojego mistrza.

Co zresztą anegdotyczne, jak pan wspomina te recenzje Gombrowicza, autorstwa Herlinga-Grudzińskiego.

To jest oczywiście ważna część, ale także tę publicystyczną czy też biograficzną Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.

To czy jakoś możemy ocenić wielkość wpływu, w sensie jak to duży był wpływ Josepha Conrada na kształtowanie postaw moralnych, ideowych Gustawa Herlinga-Grudzińskiego?

My teraz bardzo często cytujemy Franza Kawkę, porównujemy Herlinga z Kawką, przywołujemy listy do Renaty Gorczyńskiej, listy Kawki do Maxa Broda czy do Mileny, ale powinniśmy jednak wsłuchać się w samego Herlinga, wywiady z nim.

I Herling-Grudziński w dzienniku pisanym nocą uwielbia cytować taki fragment z Konrada, kiedy mówi

Wszyscy są zdezintegrowani, wszyscy są osamotnieni, wszyscy są w trybach losu, tak jak Herling siebie opisywał, między Jercewem, Neapolem, Kielcami, Suchedniowem.

To jest Herling, to jest Herling.

No, ale tak jak mówię, moglibyśmy Kawkę przesunąć i pokazać, że to Conrad, i Herling bardzo lubił to podkreślać, to Conrad jest punktem wyjścia z całego jego pisarstwa.

To jeszcze w tym wątku, jak Gustaw Herling-Grudziński uzasadniał swoją fascynację Conradem, jakie wartości szczególnie w jego twórczości cenił.

Fiondro ciemności będzie ważne dla wielu pisarzy, będzie ważne dla Miłosza, ale Herling nie godzi się z Miłoszem.

Herling nienawidzi pojęcia ukąszenia heglowskiego.

Pan przedstawia to w kontekście tego, co w latach pięćdziesiątych... Cała praca Herlinga poszła na marne, bo tak naprawdę Miłosz dostarczył tym wszystkim, którym podobało się bawić tą frazeologią, argumentów do komunizanstwa.

A Herling chciał tutaj tego prostego tak, tak, nie, nie.

I oczywiście my znajdziemy wiele inspiracji Jądrem Ciemności czy Lordem Jimem w literaturze polskiej, ale tak czytać jako argument na rzecz banalności zła, no to tylko Herling.

Herling był na całkowicie przeciwnych antypodach.

Jakoś uzupełnił pisarza marynistycznego, czyli Josepha Conrada i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.

Josepha Conrada, angielskiego pisarza pochodzenia polskiego, piszącego po angielsku i postać Gustawa Herlinga-Grudzińskiego w miniony piątek