Mentionsy
Pedro Fernandez de Quiros – Don Kichot Pacyfiku
Był przekonany, że odkrył wielki południowy kontynent. Nazwał go Australią Ducha Świętego. Zamierzał zbudować tam Nową Jerozolimę...
Rozdziały (13)
Podróżnicy opowiadają o Pedro Fernández de Quirosie, odkrywcy i misjonarzu, który nazwał odkrytą przez siebie wyspę Australią Ducha Świętego.
Podróżnicy opisują odkrycie Australii Ducha Świętego przez Quirosa w 1606 roku i jego motywację do odkrywania nowych ziem.
Podróżnicy opowiadają o rok jubileuszowy papieski i jego wpływ na decyzję Quirosa do prowadzenia wyprawy.
Podróżnicy opisują skład załogi wyprawy, jej cele i pierwsze etapy podróży Quirosa.
Podróżnicy opisują błąd w odkrywaniu Australii przez Quirosa i jego zakończenie na wyspach Salomona.
Podróżnicy opisują odkrycie wyspy Espíritu Santo przez wyprawę Quirosa i jej mieszkańcy.
Podróżnicy opisują kulturę i gospodarkę mieszkańców Nowych Hebrydów, na których dotarła wyprawa Quirosa.
Podróżnicy opisują konflikt z tubylcami i próby ewangelizacji przez Quirosa na wyspach Nowych Hebrydów.
Podróżnicy omawiają strategie Quirosa w kontakcie z tubylcami i jego wpływ na wyprawę.
Podróżnicy analizują przemowy Quirosa i jego ideologia w kontekście odkrywczej i eschatologicznej.
Podróżnicy krytykują postępowanie Quirosa i jego ideologię, porównując ją do współczesnych ruchów.
Podróżnicy opisują zakończenie wyprawy Quirosa i jego decyzję o opuszczeniu Australii Ducha Świętego.
Opisane są podróże trzech statków Quirosa i Torresa, ich zderzenie i decyzje dotyczące kontynentu Ducha Świętego.
Szukaj w treści odcinka
Trudno jednak znaleźć osobę z większą manią niż Pedro Fernández de Quiros, który w swoim życiu łączył żyłkę odkrywcy z pasją ewangelizacyjną.
3 maja 1606 roku Quiros natknął się na ląd.
O tym, dlaczego ta Australia miała być jeszcze krainą Ducha Świętego, no to można by tutaj dużo mówić, bo pomijając to, że akurat przypadało święto zesłania Ducha Świętego, kiedy on nazwę nadawał, to Quiros prawdopodobnie nawiązywał do takiej znanej historiografii Joachima di Fiore, dwunastowiecznego
Mamy więc dwie sprawy, które łączy Quiros.
Quiros w 1597 roku dotarł do wybrzeży Ameryki i zaraz potem popłynął do Hiszpanii, ponieważ on również zaraził się tym bakcylem nieznanego kontynentu i doszedł do wniosku, że on sam poprowadzi następną wyprawę.
W każdym razie sytuacja nie tylko w Rzymie, ale w całej Europie jest ekscytująca i Quiros trafia w sam środek tego wydarzenia i w związku z tym z pewnością ulega temu, bo jak sam pisze, kiedy tylko dopłynął do Hiszpanii, porzucił swój normalny strój, wziął strój pielgrzyma, wziął pielgrzymikostur i ruszył przez Barcelonę, Genuę, aż do Rzymu.
Quiros przedstawiał to tak.
Król mimo to doszedł do wniosku, że powierzy temu człowiekowi prowadzenie misji badawczej, bo Quiros był przekonany, że gdzieś tam poniżej tych wysp, które odkryto ostatnio, musi znajdować się wielki ląd, kontynent australijski, który później nazwał Australią.
Mimo tego, że Quiros zabiegał o sporą liczbę statków, ostatecznie dostał tylko dwa takie niedłuże, dwudziestometrowe galeony o wyporności jakieś 150-200 ton.
Quiros też był z tego powodu niezadowolony.
Załoga była kompletowana przez Quirosa i jedna osoba tam na pewno była pewna.
Luis Valles de Torres, czyli człowiek, którego nazwisko inaczej niż nazwisko Quirosa przetrwało dziś w nazwie cieśniny Torresa, był nawigatorem drugiego statku i takim najbardziej zaufanym człowiekiem Quirosa, ale oprócz tego miał znowu dowódca wojskowo, podobnie jak w poprzedniej wyprawie, Diego de Prado y Tovar.
To żołnierz być może wobec tych eschatologicznych marzeń Quirosa.
W związku z tym mamy relację z zupełnie innej strony niż sam Quiros to opisywał.
Jeszcze znalazła się tam ważna osoba, Luis Bermúdez, poeta, który został zatrudniony na stanowisku sekretarza Quirosa i miał napisać epopeję odkrywania tego nowego kontynentu, więc taka dość ciekawa kompania wyruszała w morze.
Quiros miał taki pomysł, z którego się zwierzył królowi, że ten wielki kontynent może znajdować się w dwóch miejscach albo być może są nawet dwa takie wielkie lądy.
Quiros wyobrażał sobie swoją podróż w ten sposób, że będzie przeczesywał ocean z prawa w lewo, z północy na południe, aż trafi na ten ląd, ale tak się jakoś złożyło, że jeżeli spojrzymy dzisiaj na jego trasę, to płynął w taki sposób, że właściwie ominął wszystkie wyspy, które znajdowały się w pobliżu.
Dostali się na wschodnie krańce wysp Salomona, na wyspę Taumako, o której mówiliśmy w poprzedniej audycji, że Quiros spotkał tam takiego dziwnego chłopca o białej karnacji i wódz tej wyspy powiedział mu, że gdzieś na południe,
Dokładnie na południe znajduje się wielki ląd zwany Manicolo, tak go nazywali tu bylcy, co podekscytowało Quirosa i pozostałych członków załogi, więc choć pierwotnie mieli płynąć na zachód, a więc na ten obszar, który znał już z wyprawy z Mendanią i który też został opisany w czasie wcześniejszej wyprawy Mendanii, to jednak zmienili kurs i z wysp Salomona popłynęli prosto na południe.
Quiros patrzył na to wszystko ze statku z wielkim smutkiem, widząc jak pokój przeradza się w wojnę.
No i co robi w takiej sytuacji idealista, jakim był Quiros?
Quiros cierpiał z tego powodu, że dochodzi do tak brutalnych konfrontacji.
No to okazuje się, że Quiros w zasadzie większość czasu spędzał w swojej kajucie, dzisiaj byśmy powiedzieli, że cierpiał na coś w rodzaju depresji dwubiegunowej, bo chwile euforii były krótkie, a później popadał w bardzo głębokie przygnębienie, więc wydaje się, że napięcie związane z misją, jej celem i przekonaniem o tym, że spełnia jakąś rolę ponadczasową przytłoczyły go.
Równocześnie Quiros wpada na pomysł, żeby odnowić tradycje rycerskie na środku Pacyfiku, no i powołuje do życia nowy zakon.
Quiros był w takiej gorączce odkrywczej, ale gorączce eschatologicznej, tak to można by nazwać, w takim nastroju milenarystycznym, bo oprócz tego, że bardzo szybko ponazywał te miejsca w odpowiedni sposób, to znaczy jedną z rzek nazwał Salwador, drugą nazwał Jordan, całą przystań nazwał Veracruz, miasto, które miało zostać tam zbudowane nazwał Nową Jerozolimą, no to wpadł na pomysł powołania zakonu rycerzy Ducha Świętego.
Posłuchajmy zatem tego patetycznego tonu Quirosa z tamtych czasów.
W imię Trójcy Świętej, w imię papieża rzymskiego i w imię katolickiego majestatu, króla Filipa III, króla Hiszpanii i mego Pana, ja, kapitan Pedro Fernández de Quiros, daję każdemu z Was ten niebieski krzyż, który macie umieścić na swoich piersiach,
Zastanawia mnie jedno, bo w tym fragmencie, który przed chwilą słuchaliśmy, Quiros mówi o niesieniu pokoju, zaludnianiu i ochronie wszystkich ziem, które obejmuje posiadanie korona hiszpańska.
Quiros w tych przemówieniach daje wyraz tylko własnym marzeniom o tym, jak świat powinien wyglądać.
Quiros tego nie widział, to można było zobaczyć z boku i ewidentnie jest tak, jak czytamy potem jego memoriały w ogóle, jak czytamy jego pisma,
że głęboko wierzył w to, że realizuje misję i to też trzeba pamiętać o tym, że dla kogoś ogarniętego taką misją zbawczą, nieważne czy to będzie taka misja właśnie jaką realizował Quiros w duchu Joachima de Fiore, czy to będzie taka misja jaką realizowali wierzący marksiści czy rewolucjoniści,
Quiros był jednym z takich ludzi.
No właśnie, a dlaczego Quiros jednak decyduje się opuścić tę Australię Ducha Świętego?
Statek Quirosa nie mógł wrócić do Zatoki.
W związku z tym Quiros podjął dość taką dramatyczną decyzję o powrocie do Ameryki.
Quiros twierdził, że posiada tak ważne informacje o tym nowym kontynencie, że płynie prosto do Ameryki, bo gdyby te informacje przepadły, to przecież korona hiszpańska byłaby stratna, więc popłynął na wschód i dotarł ostatecznie do Ameryki.
Skoro statek flagowy, statek Quirosa nie przypłynął, no to Torres stwierdził, że musi podjąć sam decyzję i popłynąć na zachód, tak jak było pierwotnie umówione.
Miał wiedzę, której Quiros do końca życia nie chciał przyjąć.
Quirosowi przekazano taką informację, że jest szansa, żeby ta jego wyprawa doszła do skutku i niech płynie z wicekrólem.
Z kolei wicekróla uprzedzono o tym, że niech weźmie ze sobą Quirosa i mami go wizją tej wyprawy tak długo, jak się da.
Quiros już miał w tym czasie swoje lata, już był po pięciodziesiątce, więc uważano, że no długo nie pożyje, zabierzmy go z Hiszpanii, gdzie ma blisko do Anglii i do Holandii, niech on siedzi tam w Ameryce i niech mu obiecują wyprawę i cały czas przesuwają jej termin.
W 1614 roku Quiros razem z żoną i synem dołączył do armady płynącej do Ameryki, ale już tam nie dopłynął.
No rzeczywiście, Quiros był ostatnim z wielkich odkrywców i później pałeczkę od Hiszpanów powoli przejmowali Holendrzy, a po Holendrach przyszli Anglicy i Francuzi i właściwie Hiszpania, która miała olbrzymie dominia, nie była już takim mocarstwem, jak przez pierwsze 100 lat, jakie minęły od wyprawy Magellana do ostatniej wyprawy Quirosa.
Quiros, tak jak powiedziałem, nazwę Australia stworzył łącząc dom Habsburgów, Austrię, ze słowem Australes, południowy.
Ale kilka lat później, kiedy Samuel Purchess, kontynuator prac angielskiego geografa Richarda Hakluyta, tłumaczył jeden z memoriałów Quirosa, on słowo Australia zapisał jako Australia, prawdopodobnie nie znając dobrze kontekstu, w jakim ono powstało.
Zresztą często właśnie w tym okresie zapisywano Australię jako Australię, sądząc, że Quiros popełnił błąd.
Później Matthew Flinders, człowiek, który jako pierwszy opłynął ten najmniejszy kontynent, spopularyzował już nazwę Australia, która w pewnym sensie była błędnym przepisaniem terminu stworzonego przez Quirosa, a więc Austrialia.
Ostatnie odcinki
-
Gdańsk - miasto z widokiem na morze
31.08.2025 11:00
-
"Po rozbitkach". Opowieść o pamięci kolonializm...
03.08.2025 11:00
-
Inny Bałtyk jest możliwy. Opowieść o fascynacji...
27.07.2025 11:00
-
Potęga morza w muzyce
20.07.2025 11:00
-
Prądy morskie do Amazonii, Indii i Tybetu
13.07.2025 11:00
-
Joseph Conrad i Gustaw Herling-Grudziński. Morz...
06.07.2025 11:00
-
Polak z Ponape, czyli Jan Kubary
22.06.2025 13:30
-
Umowa społeczna łowców fok. Katastrofa z happy ...
08.06.2025 13:30
-
Opowieść o dwóch przyjaciołach z Nantucket
25.05.2025 13:30
-
Kanibale z wielorybnika "Essex"
11.05.2025 14:00