Mentionsy

Rozbitkowie Pacyfiku. Podcast historyczny
Rozbitkowie Pacyfiku. Podcast historyczny
30.03.2025 14:00

James Cook i jego pierwsza wyprawa dookoła świata

Bohaterem "Rozbitków Pacyfiku" był tym razem angielski żeglarz i odkrywca, kartograf, astronom, organizator i kierownik trzech wypraw dookoła świata - James Cook.

Rozdziały (12)

1. Podsumowanie tematu

Podプレゼencja profesora Damian Leszczyńskiego na temat Jamesa Cooka i jego pierwszej wyprawy dookoła świata.

2. Grabież dokumentów

Historia grabieży dokumentów z bibliotek w Manili przez Anglików i ich wpływ na politykę imperium brytyjskiego.

3. Wybranie Jamesa Cooka

Powód wyboru Jamesa Cooka na dowódcę pierwszej wyprawy Cooka i jego cechy osobiste.

4. Pierwsza wyprawa Cooka

Opis początków pierwszej wyprawy Cooka, jego przebiegu i pierwszych kontaktów z Polinezjańczykami.

5. Katastrofa statku

Opis katastrofy statku Endeavour i próby uratowania go przez załogę.

6. Naprawa statku

Opis naprawy statku Endeavour i czynności załogi w tym czasie.

7. Kontakt z aborygenami

Opis kontaktu z aborygenami i ich zachowania wobec załogi statku Endeavour.

8. Obserwacje fauny

Opis pierwszego spotkania z zwierzętami w trakcie wyprawy Cooka i jego opisanie w dzienniku.

9. Odkrycie cieśniny Torresa

Opis odkrycia cieśniny Torresa i jej nazewnictwo przez Cooka.

10. Zakwaterowanie w Batawii

Opis postępowania Cooka podczas zakwaterowania w Batawii i jego konsekwencji.

11. Wpływ Cooka na historię

Analiza wpływu Cooka na historię i popularność w różnych krajach.

12. Zakończenie rozmowy

Zakończenie rozmowy i podziękowania za udział w audycji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 46 wyników dla "Cook"

Opowieść o niełatwych początkach kariery Jamesa Cooka snuć będzie Damian Leszczyński, profesor filozofii, znawca dawnej literatury podróżniczej, który sam odwiedza różne rejony świata i pisze na ten temat książki.

Dlaczego to nie on stanął na jej czele i dlaczego wybrano nieznanego wówczas Jamesa Cooka?

I taką osobą był niespełna 40-letni James Cook,

Fakt, że później Cook stał się rzeczywiście taką ikoną brytyjskiego żeglarstwa, czy dla wielu w ogóle stał się ikoną odkryć na południowym Pacyfiku, mimo że pływał już w czasie, kiedy większość rzeczy została odkryta i kiedy też warunki tych odkryć były dużo łatwiejsze.

Bo Cook był dużo bardziej brutalny niż Bly.

Bligh nie chłostał ludzi tak często jak Cook, jak wynika z relacji i Cook po prostu trzymał ich twardą ręką i jak trzeba było, to też się pozbywał buntowników w bardzo brutalny sposób.

Pamiętajmy, że na początku całej tej ekspedycji był Aleksander Dalrymple, który niepocieszony pozostał w Londynie w momencie, kiedy w 1768 roku Endeavour z Cookiem na pokładzie wypłynął na Pacyfik.

Cook wykorzystał zatem swoją szansę.

Jedna to jest relacja Cooka, a druga dużo ciekawsza relacja Josepha Banksa.

Niektórzy mówią, że Cook spisywał z tego, co notował Banks, zaglądając mu przez ramię, bo rzeczywiście widać, że fragmenty niektóre są bardzo podobne i ewidentnie Cook uczył się pisać od Banksa.

To jest taki cypel, na którym znajduje się obelisk upamiętniający Cooka i powiedziałbym dziś piknikowe miejsce dla tahitańczyków.

Po trzech miesiącach pobytu na wyspach towarzystwa Cook opuścił Tahiti, mając do dyspozycji przewodnika.

Niejaki Tupaja, liczący wówczas ponad 40 lat, wyrysował wręcz Cookowi mapę, której szkic zachował się do obecnych czasów, z wyspami, które znajdują się w różnych odległościach od Tahiti.

I uświadomił też Cookowi, że Polinezyjczycy, mimo że nie mają techniki

Więc Cook, mając do dyspozycji Tupaja, kapłana z Rajatei, który znał okoliczne wyspy, wyruszył wtedy dopiero na tą właściwą podróż, poszukiwanie Terra Australis.

Więc Cook popłynął w stronę Nowej Zelandii, mając już wiedzę o wyprawach Tasmana, też o wyprawach Kirosa, którego wspomina w swoich zapiskach kilkakrotnie.

Można powiedzieć, że Cook zrobił to, co od początku można było zrobić, gdyby ktoś przeznaczył na to odpowiednie środki, to znaczy płynąć na tej szerokości, na której znajduje się Nowa Zelandia, cały czas na zachód i sprawdzić, dotrzemy do czegoś, czy nie dotrzemy.

Dziś część Sydney, też z obeliskiem upamiętniającym Cooka.

Tak Cook opisuje to w swoim dzienniku.

Cook był wytrawnym żeglarzem i miał też do dyspozycji bardzo dobrych oficerów.

Warto w ogóle o tej katastrofie pamiętać, ponieważ często mówi się o podróżach Cooka pod kątem jego odkryć i też potem tej jego śmierci, o której wspominałem, ale nie pamięta się o tym, że

Sam opis, zarówno u Banksa, jak i u Cooka, jest bardzo interesujący.

Natomiast w tym wypadku ten kontakt z endemiczną grupą aborygenów zamieszkujących dość puste rejony, obecnie ten lud, który wówczas Cook spotkał liczy około tysiąca osób, ma własny język, podobnie jak większość tych grup aborygenckich, więc jest to pewnego rodzaju wąska grupa, która bardzo różni się od tych mieszkańców Pacyfiku, to znaczy

Cook gdzieś zapisuje w dzienniku, że zostawiono tym tubylcom różne błyskotki, tak jak to zazwyczaj robiono, jakieś lusterka, jakieś mosiężne przedmioty.

Udeszli zostawiając te rzeczy, więc Cook gdzieś stwierdza, że muszą to być najszczęśliwsi ludzie na świecie, ponieważ oni niczego nie potrzebują.

To wróćmy do dziennika Cooka i posłuchajmy tego, jak on opisuje ten moment, w którym doszło do kontaktu i jak po raz pierwszy zobaczono pewne zwierzę.

Cook rusza dalej.

Cook miał jeszcze jedno zadanie, które wyznaczyła mu admiralicja.

W związku z tym Cook, zreperowawszy swój okręt,

Anglicy po to, żeby wpisać swoje nazwy na mapę dolną część cieśniny Torresa nazywają cieśniną Endeavour na cześć statku Cooka.

Czyli półwysep York nie łączy się z Nową Gwineą, stwierdził Cook, tak jak wcześniej sądzono, bo też były takie podejrzenia, że Australia przechodzi w Nową Gwinę i że to jest jeden ląd.

Cook wykorzystał wiedzę, którą Portugalczycy i Hiszpanie mieli już wcześniej, ale się nią nie dzielili oczywiście, a mianowicie

Zmarł niestety także polinezyjski kapłan Tupaja, przewodnik, którego Cook za wszelką cenę chciał zabrać do Anglii.

No więc to jest dość smutna historia, o której piszą i Banks i Cook w swojej relacji.

Chciałbym jeszcze wrócić na chwilę do tego momentu, w którym Cook nakazuje jedzenie na przykład pomarańczy.

Cook stojący z pejczem i krzyczący do załogi jedzcie pomarańcze.

Ale skoro mowa o władzy, to jeszcze interesuje mnie ten moment, w którym Cook obejmuje posiadanie wschodnie wybrzeże Australii w imieniu króla Jerzego III.

Tak się zachowują żołnierze Imperium i Cook zrobił to samo, co robili wcześniej na przykład Hiszpanie i mimo, że Anglicy roztaczali czarną legendę Hiszpanii o tym, że Hiszpanie bez zgody tubylców przejęli w posiadanie całą Amerykę, no to w tym momencie zrobił dokładnie to samo.

Jeśli chodzi o ten moment, w którym on w końcu dopływa z powrotem do Anglii, czy to zaskoczenie przeradza się w podziw i zachwyt od razu, czy to z czasem dopiero okazuje się, że Cook był tak ważny dla imperium?

W związku z tym Cook wydawał się dobrą osobą do tego zadania i z tego też powodu zaczęto pompować jego popularność.

Ale same dzienniki Cooka właśnie, to też jest ciekawa sprawa, że te dzienniki, które były publikowane i które potem doczekały się wielu wznowień, to nie są często te oryginalne dzienniki, które dopiero Beagle Hall po II wojnie światowej wydał w takiej krytycznej, trzytomowej edycji, tylko to są po prostu parafrazy pewne, ale to się dobrze czyta.

Cook okazał się tutaj doskonałą osobą do tego, żeby nim się chwalić, zwłaszcza też, że cały czas, kiedy nim się chwalono, on przebywał na morzu.

Na pewno jest tak, że w krajach anglosaskich Cook jest bardzo ważny.

No więc Cook wydaje się, że jest u szczytu wtedy, kiedy przyjmiemy perspektywę anglosaską, która chyba zdominowała wszystkie inne.

W czasach, kiedy nie potrafiono określać jeszcze długości geograficznej, a pamiętajmy, że Cook już potrafił to robić, kiedy statki były dużo mniejsze, kiedy Pacyfik był rzeczywiście morzem tajemnic, był morzem kompletnie niepoznanym i kiedy właściwie każda taka wyprawa mogła zakończyć się katastrofą, o której nikt by nawet nie wiedział.

Sposób pływania w czasach Cooka był dużo bliższy naszym sposobom żeglugi niż temu, jak pływano w wieku XVI.