Mentionsy

Reportaże i dokumenty Polskiego Radia
Reportaże i dokumenty Polskiego Radia
24.03.2026 23:45

"Osobisty więzień Łukaszenki" - reportaż Bożeny Navickiej

Białoruski dziennikarz o polskich korzeniach, Andrzej Poczobut, od pięciu lat siedzi w więzieniu. Aresztowany 25 marca 2021 roku, skazany w 2023 na osiem lat kolonii karnej, trafił tam tylko za uczciwe wykonywanie swojej pracy. Dziennikarstwo było dla niego misją, a marzeniem wolna i demokratyczna Białoruś. Koledzy z redakcji "Gazety Wyborczej" mówią wprost, że to osobisty więzień Łukaszenki. Nie złamały go groźby ani kolejne zatrzymania. Nie wyjechał z ukochanego Grodna, choć proszono go, by ratował siebie i rodzinę. Został tam, gdzie, jak powtarzał, jest jego miejsce i obowiązek. Wciąż opisywał to, co władza chciała ukryć. Jego przyjaciele wciąż walczą, by świat o nim nie zapomniał i by mógł wrócić do redakcji w Warszawie. Reportaż powstał pod redakcją Janusza Deblessema.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Poczobut"

No i rano się budzę, Poczobut siedzi.

Z wiatru Solidarności z uwięzionymi przez reżim Łukaszenki białoruskimi dziennikarkami i dziennikarzami 26 września 2021 roku sprzed Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie przynosimy się na ulicę Myśliwiecką do studia radiowej Trójki, żeby usłyszeć głos Andrzeja Poczobuta.

Zebraliśmy się, żeby spędzić Wigilię z Andrzejem Poczobutem.

Ja nie poznałem nigdy Andrzeja Poczobuta, więc nic nie mogę o nim powiedzieć jako o sobie, ponieważ go nie znam, natomiast...

Stał się Andrzej Poczobut postacią symboliczną jako więzień polityczny Łukaszenki i zachowuje się bohatersko w tej sytuacji.

No więc zradzam się z tego miejsca do Andrzeja Poczobuta ze słowami braterstwa, przyjaźni, pozdrowienia.

No to w tej rozgrywce chodziło już od dawna o to, żeby Poczobut się ukorzył i przeprosił, a on nie czuje potrzeby przeproszenia, tak rozumiem, bo nic złego nie zrobił.

W roku 1923 Poczobut usłyszał wyrok ośmiu lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Andrii Poczobut, PTK nr 1, 2-1-1, 4-4-0.

Ja też bliżej poznałem jego rodzinę, to znaczy Oksanę Poczobut, Janę, która wtedy miała kilkanaście lat, córkę i syna malutkiego, bo musiałem z nimi współpracować, no przede wszystkim musieliśmy ich utrzymywać, znaleźć też drogi kontaktu, żeby dostarczać im po prostu pieniądze, bo baliśmy się przelewać na konto białoruskie, żeby nie zostało

Wtedy Oksana Poczobut bardzo to przeżywała i nie dziwię się.

Ja wysłałem właśnie kopię listu do Oksany Poczobut i do Jany Poczobut.

Wiem, że Poczobut jest kimś dla niego niezwykle ważnym, ponieważ Poczobut miał

Amerykanie mieli powiedzieć, że słapali się za głowę, czego żądali Białorusini za Poczobuta, ale tę cenę trzeba będzie zapłacić.

Dzwoniono na Lesia Białackiego, na listę, a nie dzwoniono na Andrzeja Poczobut.

7 stycznia 2011 roku Poczobut pisał w Gazecie Wyborczej.