Mentionsy
"Krótka opowieść o Hutmienie" - reportaż Magdy Skawińskiej
W zakładzie produkcyjnym można poczuć się jak w domu. Udowodnił to wrocławski Hutmen, działający pod tą nazwą przez 75 lat. Prawdziwa zmiana przyszła w latach 60., gdy dyrektorem został Aleksander Sałaga. Jego celem było stworzenie miejsca, w którym ludzie pracują z przyjemnością. Wprowadził do zakładu sztukę i kulturę. Przed wejściem stanęły rzeźby, w halach odbywały się wystawy, a pracownicy mogli kupować prezentowane dzieła. Koncerty organizowała młoda dyrygentka Ewa Michnik. Była też przestrzeń na wyciszenie: kucyki, lama i ogromne akwaria. Symbolem Hutmenu stała się Jagusia, ruchoma rzeźba-fontanna Tadeusza Tellera, uwielbiana przez dzieci. Historia zakładu jest długa, ale ta jedna pokazuje, że humanizacja pracy naprawdę była możliwa.
Rozdziały (6)
Opisane są rzeźby, lokalizacje i historia kopalni Hutmen.
Opisane są warunki pracy i humanizacja zakładu Hutmen.
Opisane są rzeźby Jagusia i jej wpływ na pracowników.
Opisane są wystawy i organizowane wyjścia do koncertów muzycznych.
Opisane są działania dyrektora Sałady humanizujące zakład.
Refleksje nad pracą w Hutmenie i jej znaczeniem.
Szukaj w treści odcinka
No to będzie Hutmen.
W Hutmenie się pracował bardzo dobrze.
Przez zdecydowaną większość swojego życia zawodowego i mama i tato pracowali w zakładach hutniczo-przetwórczych metali nieżelaznych Hutmen.
Jak się kończyła zmiana, to z Hutmenów wychodził wielki tłum.
Jagusia stanęła przed pawilonem wejściowym z napisem, z tym hutmenowym logo, przez który przechodzili jakby hutmenowcy codziennie w drodze do pracy.
Jest taka fraza, którą on bardzo często powtarzał, która gdzieś tam do niego przylgnęła i można powiedzieć, że to w ogóle była jakaś taka jego misja, którą on widział w tym procesie humanizacji, aby z Hutmenu zrobić drugi dom, żeby ten zakład był drugim domem, żeby tam się przychodziło tak przyjemnie, jak się do tego domu wraca.
Można powiedzieć, że to jest takie trochę utopijno-idylliczne, natomiast na pewno nie można odmówić samemu Saładze konsekwencji, dlatego że dla niego ten Hutmen czasem mam wrażenie, że był nawet tym pierwszym domem.
Nadajemy audycję dla pracowników Zakładów Hutniczo-Przetwórczych Metali Nieżelaznych Hutmen.
Przeżyjecie Państwo w Hutmenie nową przygodę z muzyką współczesną, w której tajniki wprowadzać Was będzie pani Ewa Michnik, autorka i inicjator tego ciekawego zamierzenia.
Pobyły co miesiąc spotkania z młodą, wtedy ambitną dyrygentką, która zapoznawała pracowników Hutmenu z muzyką polską, głównie polską drugiej połowy XX wieku, z Lutosławskim na czele.
Ostatnie odcinki
-
"Życie w siodle" - reportaż Grażyny Wielowieyskiej
23.04.2026 22:30
-
"Krótka opowieść o Hutmienie" - reportaż Magdy ...
23.04.2026 15:55
-
"Portier niezwyczajnie zwyczajny" - reportaż Ha...
22.04.2026 16:55
-
"Coś tutaj nie wyszło" - reportaż Jakuba Tarki
22.04.2026 06:08
-
"Trzeba uciekać" - reportaż Adama Bogoryja-Zakr...
21.04.2026 17:55
-
"Odkrywanie" - reportaż Macieja Jastrzębskiego
21.04.2026 09:19
-
"Czarne latawce" - reportaż Barbary Grębeckiej
18.04.2026 20:10
-
"Zaledwie. Opowieść o pianistce" - reportaż Ale...
17.04.2026 11:10
-
"W tym jest miłość" - reportaż Hanny Dołęgowskiej
16.04.2026 16:55
-
"Echo wojny" - reportaż Antoniego Rokickiego
15.04.2026 16:55