Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "MO"

W trakcie jego trwania internowano łącznie 10131 działaczy związkowych z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym Solidarność.

Będę mówić jak ja, no dobra, no trudno, będzie się nie podobało, no to będzie, ale ja Ci powiedziałam już raz, że no mogę robić tylko to, co potrafię.

Z kolei temu pająk zostanie poinformowany... Myśmy nie postanowili zaglądać do Teczek, a właściwie nawet nie chcieliśmy, powiem szczerze, natomiast takie zamieszanie wokół tego wywołane...

Do momentu, kiedy tam się nie ukazała słynna lista Wittsteina, też na której znalazły się nazwiska Tadeusza Janiszewskiego, Adama Woloskiego, po prostu te nazwiska.

Wyjaśnić na wszelki wypadek, natomiast ja sama osobiście zwróciłam się tam dość późno, dopiero już w momencie, kiedy postanowiłam potraktować tylko materiał na jakiś rodzaj takiego dokumentalnego spektaklu, czy jakby to nazwać reportażu po prostu.

Do Naczelnika Wydziału III KWMO w Poznaniu.

Naczelnik Wydziału III KWMO w Krakowie, podpułkownik Jan Bill.

I myśmy tą wolność budowali w teatrze, żeby ludzie mogli uczyć się swobodnie oddychać, żeby pozbywali się strachu.

A robiliśmy rzeczy pewnie z ich punktu widzenia średnio ciekawe, poza może najwyżej goliznami, które mogli oglądać, bo sobie pływaliśmy.

Staraliśmy się żyć jak w wolnym kraju, mimo że to nie był wolny kraj i to dlatego może najbardziej denerwowało tych posiadaczy władzy.

Wspaniały czas, mimo że również w tym czasie nie mogliśmy wyjeżdżać za granicę, ponieważ zatrzymano nam paszporty w 76 roku, aż do czasu Solidarności.

Nie mogliśmy grywać w niektórych miastach.

Oni dosyć nachalnie nachodzili moich rodziców w miejscach pracy.

Tam ich po prostu straszyli na wszystkie możliwe sposoby.

To jak mój brat sobie będzie radził, jak moja matka będzie, jak mój ojciec, to stwarzało, to dawało rzeczywiście takie poczucie, że jest sfora, która szczuje i goni.

Ewa, która była bardzo porywcza, kiedy spotykała właśnie mojego kolegę, a razem, bardzo często zdarzało się, że razem spotykaliśmy mojego kolegę, Ewa zawsze go natychmiast wskazywała palcem i na całą ulicę krzyczała ubek, ubek, ubek.

TW, pseudonim Heniek, który w tymże klubie od nowa pracował, po prostu dostarczył klucze, które oni podrobili i myślę, że po prostu ten nasz kantorek, skromne bardzo pomieszczenia, w których my mieliśmy swoje biuro, swoje miejsce pracy, że on był regularnie sprawdzany, rewidowany i że na pewno był tam zamontowany podsługa.

Charakterystyczną cechą teatru jest, że oprócz prowadzonej działalności antysocjalistycznej większość aktorów popełniła szereg przestępstw natury kryminalnej i gospodarczej, rzekomo w celu powiększenia majątku teatru.

Organizowali orgie pijackie w swoich domach i na skargi sąsiadów musiało interweniować MO.

W sposób jednoznaczny można stwierdzić, że gdyby nie włączenie się aktorów Teatru Ósmego Dnia do działalności antypaństwowej, Barańczak byłby wyizolowany i nie miałby bazy.

Takie wrażenie, że my jesteśmy jakimiś podejrzanymi malwersantami, przestępcami kryminalnymi, jakimiś zdemoralizowanymi typami.

Na ostatnim wyjeździe w 76 roku cały zespół wrócił, a ja zostałem w Düsseldorfie, gdzie miałem za nasze zaoszczędzone pieniądze zakupić różnego rodzaju wyroby ze złota, ponieważ je można było dalej w Polsce o wiele lepiej sprzedać.

No tu są paskudne historie z donosicielami, że oni się wcześniej dowiedzieli, uprzedzili nasz ruch, żebyśmy my się jeszcze bardziej nie usamodzielnili, nie mieliby możliwości obserwowania nas.

Podczas spotkania TW poinformował, że członkowie i sympatycy Teatru Ósmego Dnia są grupą ludzi bardzo zamkniętą w sobie.

TW stwierdził również, że decyzje dotyczące teatru, a podejmowane przez Zarząd Wojewódzki Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, są przyjmowane przez zespół z całkowitą ironią, tak jak gdyby nie istniało nic prócz teatru.

TW poinformował również, że teatr od czasu do czasu urządza libacje, lecz są one wynikiem natychmiastowych decyzji i trudno przewidzieć, kiedy zespół może taką imprezę zorganizować.

Ja nie mam poczucia, że trzeba walczyć z każdym poszczególnym przypadkiem denuncjatora, szpiega takiej podłej, niskiej jakiejś natury, no bo byśmy się być może nie ogarnęli w ogóle.

Trudno już, żebym dawała w gębę każdemu TW, który przed 30 laty na mnie donosił, to ja już bardziej mam emocje związane z tym wszechpolakiem, to znaczy na tamtych mogę już machnąć ręką.

Bardziej w związku z tym martwią mnie i większą moją emocję budzą takie zachowania, że tak powiem całkowicie nowej generacji, która potrafi sobie po prostu hasać po czasie, który minął jeszcze nie tak dawno przecież i który zapewnił im to, że dziś właśnie mogą nagle przyjść z najgorszą nawet obelgą, a my musimy się powstrzymać, no bo chodziło o tę demokrację.

Ostatnie odcinki