Mentionsy
Czy narody naprawdę rozliczają się ze swoich zbrodni czy raczej wybierają wygodne zapomnienie?
W „Raporcie międzynarodowym", w rozmowie z Krzysztofem Rakiem, sprawdzamy, dlaczego Niemcy po wojnie postawiły na amnezję, co to mówi o przyszłości Rosji i czy świat jest gotowy na prawdziwe rozliczenie z Putinem.
Rozdziały (12)
Podstawowe omówienie sytuacji z rotacją amerykańskich żołnierzy w Polsce i rozmowa o roli Rosji w regionie.
Analiza kwestii rozliczania się z historią i omówienie możliwości utrzymywania kanałów komunikacji z Rosją.
Analiza decyzji Ameryki dotyczących rotacji żołnierzy i jej wpływ na obecność amerykańską w Europie.
Omówienie zagrożeń dla Polski i rosyjskich żądań dotyczących NATO.
Rozmowa o zakupie samolotów F-35 i krytyka polskiej polityki budżetowej.
Rozmowa koncentruje się na zmianach w Polsce i relacjach z Izraelem, w tym skandal z ministrem Ben-Gwirim i jego zakazem wjazdu do Polski. Autor analizuje wpływ tych wydarzeń na politykę i relacje międzynarodowe Polski.
Rozmowa koncentruje się na przyszłości Rosji i podejściu do rozliczeń historycznych. Autor podkreśla, że przyszłe pomniki i ulice mogą odzwierciedlać różne scenariusze polityki Rosji.
Rozmowa koncentruje się na ciągłości i nieciągłości w historii Niemiec, w szczególności na polityce rozliczeń po II wojnie światowej.
Diskussja na temat amnezji i polityki historycznej partii AFD, porównanie z innymi krajami i sytuacją w Polsce.
Analiza sytuacji bezpieczeństwa europejskiego z perspektywy Niemiec i Polski, podkreślenie roli wojny hybrydowej w polityce Rosji.
Wyjaśnienie strategii Polski w stosunkach z mocarstwami zachodnimi i Rosją, podkreślenie możliwości gry w interesach.
Krytyka polityki Polski w stosunkach z Rosją i propozycje strategii zagranicznej, zakończenie podcastu.
Szukaj w treści odcinka
Rosjanie mają w sobie bardzo trwałą cechę maskierowki.
Ten pilny, znaczy ten region, który wymaga pilnej obecności amerykańskiej, zwłaszcza, że i teraz brutalna prawda jest taka, że z perspektywy Trumpa i obecnej administracji Rosja nie jest zagrożeniem.
Pytanie, czy Amerykanie oceniają, że Rosja nie jest zagrożeniem dla kogo?
No i wtedy, jeżeli Amerykanie wycofują, osłabiają obecność, no to jest to taki sygnał w istocie będący troszeczkę zaproszeniem, ewentualnie wręcz można powiedzieć, że no wiesz, był ten słynny fiński serial Konflikt, gdzie Amerykanie mówią Finom, żeby dogadali się z Rosjanami, a nie z nimi walczyli, tak?
Amerykanie mają tysiące kilometrów do zagrożenia rosyjskiego, które z perspektywy filozofii, emocji, interesów Trumpa i swojego wielkiego ego, którym także narzuca pewną perspektywę swojej własnej administracji, uznaje, że Rosja nie jest zagrożeniem.
Wyciekania potencjału amerykańskiego z tego regionu, który Rosja uważa za swoją strefę zainteresowania, nazwijmy to bardzo elegancko.
Tak jest, a Rosjanie już w żądaniach, które wystosowali bardzo klarownie na piśmie, czarno na białym, w grudniu 2021 roku, powiedzieli, że nie życzą sobie obecności amerykańskiej w strefie, czyli w państwach postkomunistycznych, to my.
Mi się wydaje, że Rosjanie mają tendencję do żądania rzeczy, których wiedzą, że nigdy nie dostają i tak naprawdę nie to jest ich celem.
Ale to by świadczyło, że Rosjanie mają źródło albo w kontrwywiadzie, albo w prokuraturze.
Nie wiem, czy Rosjanie, czy on miał jakieś swoje być może... Że ktoś by powiedział, ty słuchaj, oni zwariowali, wiesz, podejrzewają cię, coś takiego.
Pewnie wśród tych ludzi, którzy byli w tej flontyli byśmy antysemitów znaleźli, bo tam są takie środowiska też, którym Izrael przeszkadza, Rosja nie przeszkadza, więc jak ci Rosja nie przeszkadza, Izrael ci przeszkadza, no to znaczy, że mówiąc krótko masz jakieś takie wybiórcze, że tak powiem, podejście, ergo jesteś antysemitą, ale byli też ludzie, którzy mu się po prostu nie podobają izraelskie zbrodnie wojenne.
No to akurat to bym powiedział, że biorąc pod uwagę skuteczność... Tak, ale to ich ucieszyło, że Amerykanie nie są inni niż Rosjanie i że tak samo łamią prawo.
To teraz, proszę państwa, taki dowcip, mianowicie spotyka się Rosjanin i Amerykanin, to mówimy oczywiście o czasach
A Rosjanin mówi, ale to nas niczym nie różni.
Co prawda ci niewinni ludzie dronami sterowali, ale Rosjanie mówią, że to po prostu byli cywile w akademiku i straszne rzeczy się stały.
Jak Rosja bombarduje Ukrainę, to jest okej, ale jak Ukraina...
Rosjanie w swojej mentalności, w swoim takim zachowaniu bardzo często, i to jest taki standard rosyjski, tak zwany ruski standard, obwiniają drugą stronę i najczęściej ofiarę o swoje własne zbrodnie.
Ale rzecz polega na tym, że Rosjanie oskarżają Bałtów o to, co sami robią.
Rosjanie potraktowali jako pretekst do tego, żeby pogrozić palcem, żeby zasugerować, że zawsze możecie za to odpowiedzieć, bo to wy, Bałtowie, jesteście tymi naziolami, nacjonalistami i zagrażacie w swojej masie tej bardzo pokojowej, pacyfistycznej, pięknej, wielkiej Rosji.
Zaczną jeździć do Moskwy i odkryją ulice bohaterów specjalnej operacji wojskowej, jak to Rosjanie nazywają.
Krótko nie krótko, ale jednak zapadnij, żeby dobić deal z Zachodem i Rosjanie moim zdaniem tak powinni się zachować.
Ale to ja dorzucę od siebie i Rosjanie mają w sobie taką bardzo trwałą cechę maskierowki.
Wyobraźmy sobie, niezależnie od tego czy Rosja pójdzie w kierunku takim samym, czyli w kierunku kontynuacji tej polityki późno putinowskiej, czy też skręci w takim kierunku bardziej liberalnym, no to zgodzimy się, że ulice tych, którzy de facto na żadne ulice tylko na sądy zasługują, w Rosji będą, dlatego że za Jelcyna, umówmy się, też te ulice były, bo ta
Rosja wojny nawet jak nie wygra to jej nie przegra.
Pytam, bo Rosjanie mają, a jakby nie było, państwa imperialne myślą w sposób taki dosyć zbliżony.
Rosjanie zmieniając system nie robili tych wielkich rewolucji wewnętrznych pomimo tego, że oczywiście czystki były albo jakby ta polityka była totalitarna, ale jednak zatrzymywano czy utrzymywano ciągłość w MSZ-cie, w tych kluczowych instytucjach.
Oczekiwanym z perspektywy bezpieczeństwa Polski i bezpieczeństwa Europy i w ogóle świata zachodniego byłby stan, w którym Rosja pierwszy raz poniosłaby strategiczną porażkę, która pozwoliłaby
Która wykorzystałaby, albo my jako Zachód byśmy to wykorzystali, że Rosja byłaby tak skrajnie osłabiona, ja nie mówię o rozpadzie, nie mówię o takich rzeczach, ale poniosłaby porażkę, która obciążałaby Putina.
I teraz jest tak, jeżeli mówimy o środowiskach, które się zajmują Rosją jako Rosją i zajmują się wojskowością, no to my powiemy tak, bo z naszej perspektywy jest bardzo klarowne, że Rosja nie odrobiwszy lekcji z dzisiejszej agresji,
Rosja nie została rozliczona za zbrodnie komunistyczne, nie została rozliczona za zbrodnie komunistyczne i bolszewickie wcześniej.
Nie mówię, że mamy zepchnąć Rosję do tej przepaści, ale wtedy, kiedy Rosja jest na granicy pewnej przepaści, katastrofy swojej własnej, powiedzmy, geopolitycznej, cytując Putina, ona tylko w takich momentach się cofa.
Dzisiaj to się nie zdarzy, natomiast wojskowi i ci, którzy się zajmują Rosją wiedzą, że to jest stan, który jest pożądany, jeżeli myślimy w kategoriach bezpieczeństwa Polski, flanki wschodniej i Europy, bo Rosja, która nie odrobiła lekcji,
To będzie Rosja, która wróci, nawet jeżeli za moment zatrzyma, zamrozi wojnę na Ukrainie, to wróci za jakiś czas wzmocniona, uzupełniona w swoich zapasach i z podobnymi apetytami.
Więc tak czy inaczej, my trochę nie mamy wyjścia, jeżeli myślimy w kategoriach bezpieczeństwa naszego własnego, żeby dążyć do takiego stanu, żeby Rosja faktycznie dostała brzydko mówiąc po zębach, bo inaczej będziemy się co chwilę, co kilka lat borykać z powracającym ciągle stanem nowotworowym, jakim jest Rosja.
Ja bym wolał, żeby na Ukrainie był pokój i była stara granica i Rosjanie nie prowadzili wojny na terytorium Ukrainy.
Oni mogą poczekać, no bo jeśli dojdzie do stanu wojny, jeśli Rosja zaatakuje Zachód, no to nie zaatakuje Niemiec.
To wcale nie jest tak, że potrzebujemy czołgów radziecko-rosyjskich, radzieckich tradycja, rosyjskich teraźniejszość na ulicach Berlina, żeby Niemcy się w końcu odtrząsnęli i zobaczyli, że Rosja jest realnym zagrożeniem.
Rosja dlatego jest właśnie, te hybrydowe środki walki są bardzo skuteczne, bo one usypiają polityków, a szczególnie polityków zachodnich, tych z Berlina, z Francji.
Czyli nie o to chodzi, że mamy się wyoutować z Zachodu i z Rosjanami robić deal.
Jeżeli byśmy tutaj wszyscy zadeklarowali łącznie ja i Witold miłość do Władimira Władimirowicza, to Rosjanie nie są zainteresowani dialogiem z nami.
Rosjanie nie muszą się z nami liczyć.
To znaczy tak, Rosjanie nie są zainteresowani w dialogu z Polską, rzadko kiedy byli.
Może spowodować, że Rosjanie będą musieli w jakiś sposób jakby brać nas pod uwagę.
Dobrze, ale Rosjanie nie mają nic przeciwko ruskiej, bo ruski to jest etniczny Rosjanin, więc pod tym względem...
Rosjanie chcieliby rozmawiać w Polsce z tak zwaną frakcją pragmatyczną i dobrym Polakiem z perspektywy Zachorowej, Ławrowa, Putina.
A polityka wschodnia nasza, i tutaj masz pełną rację, może być skuteczna nie wtedy, kiedy prowadzimy bilateralny dialog i bilateralną relację z Rosją, tylko kiedy wpisujemy się w silniejsze instytucje względem których, albo silniejsze sojusze, względem których Rosja ma swoje obiekcje.
Ostatnie odcinki
-
Martyrologiczny cyrk zamiast realnej dyplomacji...
02.06.2026 11:32
-
Czy narody naprawdę rozliczają się ze swoich zb...
26.05.2026 12:53
-
Czy Rosja kiedykolwiek się rozliczy? „Narody wy...
26.05.2026 12:51
-
Zmiana układu sił? Polska i Europa wobec nowych...
19.05.2026 14:49
-
Państwo „na telefon". Jak politycy osłabiają sł...
14.05.2026 11:12
-
Czy Polska szykuje zmianę kursu wobec Białorusi...
12.05.2026 13:39
-
Poczobut i tajemniczy „deal"? Kulisy, o których...
08.05.2026 04:39
-
Nowy Orban na Bałkanach? "80% bułgarskiej polit...
05.05.2026 10:30
-
Poczobut na wolności. Kto naprawdę zrobił deal ...
30.04.2026 12:22
-
Pszczółka Maja, cenzura i wojna czyli świat uwi...
28.04.2026 11:13