Mentionsy

Rap MATTers
Rap MATTers
14.02.2026 10:05

Hip-hopowa Godzilla | Pharoahe Monch - Internal Affairs

Patronite: https://patronite.pl/brakkulturypodcastNapiwek dla horrego: https://tipply.pl/@horrypazKoszulki Brak Kultury: https://pretext-rec.pl/shop/brak-kultury-x-pretext/Postaw kawkę a omówimy Twój singiel: https://buycoffee.to/rapmatterspodcastSPIS TREŚCI: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1kjXqjA13Py7pTb_SUhFt_YhIeBLm02K4GhjI9sdxcOs/edit?gid=0#gid=0Dobre artykuły znajdziecie na: https://brakkultury.pl/Autor grafiki: https://www.instagram.com/man1eq/Oprawa graficzna: https://www.instagram.com/szarnowski/Intro: Michał Tomasik (Audiosynteza.pl)horrypaz na Instagramie: https://www.instagram.com/horrypaz/Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/RapMATTersPodcast/Fanpage: https://www.facebook.com/rapmatterspodcast/Instagram: https://www.instagram.com/rapmatterspodcast/Twitter: https://twitter.com/MateuszOsiak_Discord BK: https://discord.gg/AsSk3Z68vt

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Pharoahe Monch"

Albumem, który dzisiaj będziemy dla was omawiali jest wydany w 1999 roku album Pharoahe Moncha – Internal Affairs.

i wyprodukował go Alchemist, ale tak jak już możecie wywnioskować, jak nie słyszeliście tej płyty, to Pharoahe Monch też sobie sam produkował.

Pharoahe Monch był znany, bo wcześniej było Organized Confusion, jedną z płyt omawialiśmy.

Aha, przed samą płytą, znaczy nie wiem czy przed samą płytą, ale przed tym był jeszcze ten post i cut The Anthem, gdzie był Eminem, gdzie był Chinoy XL, gdzie był Cool G Rap, gdzie był właśnie Pharoahe Monch.

No i chyba ten Mozdef jest bardziej doceniany niż ten Pharoahe Monch?

A Pharoahe Monch, ja mam, też ciężko mam z taką płytą jak to na przykład, bo ja muszę mieć fazę na tą płytę, bo słuchałem dwa razy, się zmęczyłem, wchodzę, myślę, że daj spokój, nie?

Rymami, ale chociaż tutaj no ma takie obleśne wstawki tutaj Pharoahe Monch też, ale on gdzieś zawsze dla mnie no też przez to nawet wydawanie w Ruckus był bliżej tego backpackerskiego rapu mimo wszystko, chociaż tego takiego bardziej agresywnego niż tego jazzowego, smutnego, takiego wiesz, nie?

To coś takiego, że taki bęger, który się chyba trafia raz w życiu niektórym i tutaj się trafił Pharoahe Monchowi.

No i to mamy wersję samą z Pharoahe Monchem, a potem mamy ten Posse Cut, który też jest genialny, bo to jest zbitka z Busta Rhymesem, z Lady Luck, z Method Manem, Redmanem i Shabamem, Shalikiem.

To gdzieś tam byś miał Pharoahe Moncha na półce z Redmanem?

Do poprzednich, pozostałych płyt Pharoahe Moncha nie wracałem za często, chociaż je słyszałem kiedyś, kiedyś.

Chyba, chyba wolę w tym zestawieniu Redman, Pharoahe Monch, wolę chyba Redmana za tę regularność jednak i

Pharoahe Monch jest bardziej abstrakcyjny i to nawet od początki 90-tych sobie weźmiesz, jak było Organized Confusion i pierwsze rzeczy Redmena, to jest zupełnie inny rap.

To już Pharoahe Moncha bym bardziej postawił przy Company Flow niż przy czymś od Redmena, w tej kategorii.

Ogólnie Pharoahe Monch jest takim buntownikiem z natury, nie?

The Hell, gdzie jest kanibus, też ma to wejście świetne w Pharoahe Monch z aliteracjami na wszystko, nie?

To Pharoahe Monch powinien być w tym miejscu, w którym jest Busta Rhymes i być kimś tym, za kogo ludzie Busta Rhymesa mają.

No, ale Pharoahe Monch to świetny bit, też bardzo dobry.

Pharoahe Monch daje popis, kurwa, no to wypada blado przy nim, nie?

No wtedy Pharoahe Monch nie był też tak dobrym raperem, jak na tej płycie już był, nie?

A Talib Kweli potrafił lepiej rapować, a tutaj taki kawałek, kurde, nie wiem, z poody Eldo wzięty przesada trochę i, no, nie podoba mi się Pharoahe Monch też w takiej zamulonej konwencji jednak.

Myślę o tym, jak ty odbierasz tą płytę i Pharoahe Moncha przez cały ten odcinek i kurde, masz więcej racji niż ja chyba miałem zawsze, bo faktycznie oni tutaj nie pasują, nie?

No Steel, Pharoahe Monch jako raper, dla mnie mocne 10 na 10, gość jest nie do zagięcia, tylko czasami przeszkadzają mi te obleśne rzeczy i szkoda, że idzie w tą stronę, a nie w tą bardziej abstrakcyjno-punchline'ową, nie?

Takie 7,5 bym dał, no nie dam 8, ale sam Pharoahe Monch tutaj, jego technika flow to 10, tak jak mówiłeś, kawałkowo może tych konceptów zabrakło i nie wiem, no takie 7,5 no.

Bo nie wiem, nawet jak mówisz o Redmenie, no to jest ważniejszy i dostarczył dużo lepszych płyt, bo Pharoahe Monch jednak nie wydawał aż tak dużo i tylu klasyków nie je na tłuku.