Mentionsy

Radiostacja Ratunkowa
Radiostacja Ratunkowa
29.11.2025 09:30

SOR(RY), tu się ratuje życie! Dr n. med. Aleksandra Załustowicz. Radiostacja Ratunkowa. Odcinek 14.

W najnowszym odcinku Radiostacji Ratunkowej zaglądamy za kulisy miejsca, w którym każda minuta ma znaczenie. Naszym gościem jest dr n. med. Aleksandra Załustowicz — specjalistka medycyny ratunkowej, szefowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

🔎 Czego dowiesz się z odcinka?• Jak naprawdę wygląda codzienność personelu SOR-u.• Z jakimi problemami najczęściej trafiają tam pacjenci — od urazów wielonarządowych po… złamany tips czy przytrzaśnięty palec.• Dlaczego polskie SOR-y są coraz bardziej przeciążone i co mogłoby to zmienić?• Jak wygląda praca ratowników i lekarzy „po drugiej stronie drzwi oddziału ratunkowego?

Ta rozmowa pozwoli Ci zrozumieć, dlaczego system ratownictwa pracuje na granicy możliwości — i jak wygląda prawdziwe życie SOR-u. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda rzeczywistość, której na co dzień nie widać, ten odcinek jest dla Ciebie.

👉 Zostaw subskrypcję, jeśli chcesz więcej rozmów z ekspertami medycyny ratunkowej i pierwszej pomocy!

---

Radiostacja Ratunkowa – tu medycyna spotyka się z rzeczywistością, a rzeczywistość bywa zaskakująca. Mówimy o ratownictwie, medykach i zdrowiu bez zadęcia, z niewielką dawką wiedzy i naszego doświadczenia. Czasem poważnie, czasem z przymrużeniem oka – bo w tym fachu humor to też element pierwszej pomocy. Wskakuj na pokład, nie musisz mieć tytułu doktora, żeby słuchać!

---

Wesprzyj nas na Patronite: https://www.patronite.pl/radiostacja.ratunkowa

Seminaria dla medyków - Krakowska Szkoła Ratownictwa: https://www.krakowskasr.pl

Blog Ratownictwo i Edukacja: https://www.ratownictwoiedukacja.com.pl/blog

Szkolenia z Pierwszej Pomocy: https://www.ratownictwoiedukacja.com.pl

Facebook: https://www.facebook.com/radiostacja.ratunkowa

Instagram: https://www.instagram.com/radiostacja.ratunkowa/

Nasz filmy montuje Ingenium Studio: https://www.instagram.com/studio_ingenium

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 78 wyników dla "SOR"

Chcemy dzisiaj porozmawiać o takiej codzienności pracy na SOR-ze, bo mimo pełnienia przez Ciebie tych ważnych funkcji dyżurujesz na co dzień w oddziale ratunkowym i na tym dzisiaj chcemy się skupić, by porozmawiać o tych wyzwaniach, o tej codzienności, z czym się na co dzień mierzycie.

U nas w Polsce jeszcze wtedy medycyna ratunkowa dopiero się zaczynała, bo początki medycyny ratunkowej to jest tak naprawdę XXI wiek, bo pierwsze SOR-y zaczęły w 2000-2001 roku powstawać, także to jest ten czas.

I w zasadzie już cały staż po dyplomowie, jeszcze wtedy SOR-ów nie było.

Początki tej medycyny ratunkowej były bardzo fajne, że rzeczywiście zarówno pogotowie ratunkowe, jak i te SOR-y, które powstawały, one były dla pacjentów w stanach nagłych zagrożenia życia i teraz teoretycznie one też są tylko potom.

Od lat niestety i to coraz bardziej to widzimy, że te SOR-y i to ratownictwo łata gdzieś tą dziurę w systemie.

I pacjenci też coraz bardziej już nauczyli się, że oni jak przyjdą do SOR-u, to oni będą mieli

A reszta to są ci pacjenci, którzy de facto większość z nich jakby nie przyszła do SOR-u, to nie mieliby wielkiego uszczerbku na zdrowiu.

To jest takie trochę przykre, bo my z jednej strony staramy się ich zachęcić, że na SOR-ze dużo fajnych rzeczy można zobaczyć, ale te fajne rzeczy trzeba odsiać od tych pacjentów, których de facto nie powinni się znaleźć na SOR-ze.

Po co zostały stworzone te SOR-y?

No właśnie, ja chciałem o to zapytać, bo jakby nasza rozmowa jest kierowana w sumie nie do medyków, tylko do takich osób niezwiązanych z medycyną, chociaż medycy pewnie też nas będą oglądać, szczególnie Kraków i Małopolska, jak zobaczą twoje nazwisko w tytule, ale jakbyśmy spróbowali wyjaśnić pacjentom, czy przeciętnemu również człowiekowi, dlaczego tak długo czeka się na SOR-ze, bo to jest chyba jeden z częstszych zarzutów, które wy słyszycie, czyli że ktoś długo czeka.

Bo to wszystko się łączy, dlatego że SOR-y i to wszystkie SOR-y w zasadzie są w tym momencie znacznie przeciążone, bo przejmujemy na ten ciężar właśnie tego systemu, gdzie ludzie nie mogą znaleźć pomocy.

I czeka się dużo, bo pacjenci przychodzą do SOR-ów ze wszystkim.

Jakie schorzenie sobie wymyślicie, jaki problem medyczny, bo może nie schorzenie, jaki problem medyczny, jaki objaw, to nie ma tak, żeby w którymś SOR-ze pacjenta z tym nie było.

Także generalnie każdy jeden problem ludzie chcą rozwiązywać w SOR-ze.

Chodzi o to, żeby ci pacjenci, którzy muszą być w SOR-ze zaopatrzeni w miarę szybko, żeby oni dostali tą pomoc w miarę szybko.

Natomiast generalnie idea jest taka, że nie czekają pacjenci, którzy powinni być w SOR-ze w miarę szybko.

Jak zgłasza się do SOR-u, u nas w godzinach szczytu zdarza się, że np.

Wynika to też z tego, że niestety ustawodawca nie dał nam możliwości przy rejestracji powiedzenia pacjentowi, że nie może się zarejestrować w SOR-ze.

W związku z czym, tak naprawdę wszyscy zgłaszający się do tego SOR-u, oni są rejestrowani, zresztą rejestrator nie ma takich uprawnień, bo to są pracownicy administracyjni, żeby mu temu pacjentowi powiedzieć, żeby on poszedł gdzie indziej.

Przykro czasem to, że na triażu pacjenci słyszą, że z tego typu problemem oni nie powinni się zgłaszać do SOR-u i że czekanie będzie na pewno długie i czy jednak nie wolą wybrać innej placówki, żeby pomoc im była udzielona.

W szczytowych momentach u nas w SOR-ze, no nasz SOR jest jednym z bardziej obciążonych w ogóle w tym momencie w Polsce.

Tak, pobiliśmy za dwa lata z rzędu, że największa liczba zespołów ratownictwa medycznego, które się rejestrują w SOR-ze, bo średnio mamy około 50 na dobę i to jest naprawdę dużo zespołów.

Nawet czasem jak mamy, mimo że nasz SOR powierzchniowo jest też bardzo duży, ale czasem jak już jest tych pacjentów leżących trochę i my ich tak układamy,

My się śmiejemy, że robimy taki tetris z łóżek i ciężko jest dojść do pacjenta, jeszcze jak rodziny wymagają, że one chcą być przy pacjentach, jak czasem poprosimy, żeby odeszli, bo nie ma już tu gdzieś rodziną przebywać, bo tak nawet czysto hipotetycznie, jak komuś się coś zacznie dziać, bo na SOR-ze przecież ten pacjent jest do końca nieprzewidywalny.

Bo ten top SOR, który został stworzony odgórnie, on nie do końca się sprawdza w dużych SOR-ach.

Natomiast mamy również taką salę obserwacji naszej wstępnej na SOR-ze, gdzie tak naprawdę wjeżdżają pacjenci leżący w tym cięższym stanie, nie pacjenci jeszcze tacy wymagający wdrożenia natychmiastowego czynności ratunkowych.

Tutaj też na nas ustawodawca wymusza, bo teraz cały czas nas straszą, że te karetki muszą być wzięte w ciągu 15 minut od przyjazdu do SOR-u.

podjechał ktoś pod SOR i mówi, żeby mu pomóc wyciągnąć, bo ktoś stracił przytomność, np.

Pięć ścieżek triażowych mamy tak naprawdę na SOR-ze.

Ola, powiedziałaś o tym, że mieliście w szczycie 80 pacjentów na SOR-ze, że takie 30-40 osób to jest standardowa sytuacja.

A druga, co jest jeszcze z takich rzeczy, których ludzie nie widzą, z tego co się dzieje na SOR-ze za drzwiami po tej stronie medycznej, a dobrze by było, żeby wiedzieli.

I to jest problem też nie naszego, tylko SOR-u, tylko myślę, że wszystkich SOR-ów w Polsce, bo przecież my też rozmawiamy między sobą.

I czasem jest tak, że właściwie to moglibyśmy już wyjechać z tym pacjentem, bo już w zasadzie na SOR-ze, no ten pacjent wiemy, że on wymaga hospitalizacji i dalej.

Tak, czyli pacjent już musi wyjechać z SOR-u, bo już ma całą diagnostykę zrobioną, ale na górze, na piętrze nie ma co z nim zrobić.

No i wtedy niestety uruchamiamy leczenie na SOR-ze, no bo wiadomo, że to, że pacjent czeka na łóżko, to nie znaczy, że on leży bezczynnie i czeka, tylko jak pacjent jest chory, to musimy

Przy tej ilości chorych, którą my przyjmujemy na SOR-ze, no bo średnio to jest około 150 zgłoszeń dziennie, dobowo,

Natomiast pacjent z SOR-u to też jest pacjent, który nie jest pacjentem szybkowypisywalnym.

Dlatego ani oddziały nie do końca chcą przyjmować tych SOR-owskich, ani pacjenci zalegają, mówiąc też bardzo brzydko, zalegają i przez to nie zwalniają łóżka dla następnych chorych.

odpowiedzialny za prowadzenie tego naszego oddziału, chociaż to nie jest oddział, bo to jest cały czas SOR.

Jak my przywozimy karetką, widzimy ile tej pracy tam jest, ten kawałeczek malutki, który my widzimy, jak wjeżdżamy z pacjentem na SOR, a ile jest tego jeszcze później wszystkiego.

Tak, SOR jest w ogóle podzielony, to co zapytałeś w drugiej części, SOR jest podzielony na część taką właśnie tą dla tych pacjentów przywożonych karetkami, na część triażową i na tą część, to zresztą tak jak rejestracja, że jest osobna rejestracja dla karetek, osobna jest rejestracja dla pacjentów chodzących.

Także oni często w ogóle nie wchodzą w tą część taką najbardziej sorowską, czyli właśnie w ten trakt cały nasz.

Ja jeszcze pamiętam sobie, tak jako dygresja powiem wam, początki swojej pracy w pogotowiu, gdzie jeździłam i na przykład przyjeżdżaliśmy do SOR-u z pacjentem i słyszeliśmy, teraz nie wchodzicie, mamy reanimację.

My nie dochodzimy do zera na SOR-ze, na stanie.

Takich stanów nie mamy na SOR-ze.

To z czym najbardziej absurdalnym w środku nocy potrafią przyjechać pacjenci na SOR-ze?

Młoda dziewczyna, godzina była jakaś pierwsza, druga, przyszła na SOR i mówi, że ona się zgłosiła z zatrzymaniem moczu.

Natomiast dolegliwości, które trwają od pół roku, bo w końcu i to bardzo często słyszymy, to często jak są takie dłuższe weekendy, to na przykład przychodzą pacjenci, że od pół roku mają takie bóle brzucha i stwierdzili, że może czas by to zdiagnozować i przychodzą do SOR-u.

Także to, co wam powiedziałam na początku, w zasadzie nie ma problemu medycznego, ale również niemedycznego, z którymi byśmy się nie spotkali na SOR-ze, bo pacjenci potrafią przyjść ze wszystkim.

Nie tak dawno na SOR-ze przyszła młoda dziewczyna,

Tak, także... Kiedyś myślałam, żeby pójść do pracy na SOR-ze, ale nie wiem, czy jestem na sobie gotowa.

Wydawało mi się, że już dużo widziałam, ale chyba na SOR-ze się widzi... Ja właśnie zawsze się śmieję, że jakbyśmy tak robili i każdy by ze swojego dyżuru po jednym takim przypadku kuriozalnym opisał, to mógłby z tego naprawdę bestseller wyjść taki dziennik pracy na SOR.

Także to tak jest czasem przykre, bo tak pokazuje do czego pacjenci czasem sprowadzają te SOR-y.

Jak kiedyś mówiłam, że jakby tak zamknąć wszystkie SOR-y na jeden dzień, to wtedy by może zauważyli, jakie jest nasze miejsce i jaka jest nasza rola w systemie i może wtedy ktoś by zaczął o tym poważnie myśleć.

Nie wiemy, co z nim zrobić, wyślemy na SOR.

I nie wiadomo, gdzie iść, to ten pacjent pójdzie na SOR.

I ten pacjent na SOR-ze znajdzie pomoc.

Lepszą lub gorszą, mniejszą lub większą, ale on na tym SOR-ze jednak jakąś pomoc dostanie.

Nas się ściga o... Nam się podkręca tak naprawdę śrubę na tych SOR-ach.

SOR nie jest zakładem usługowym.

Nieczęsto słyszymy słowo dziękuję na SOR-ze.

Słuchamy tego i pracujemy naprawdę na pełnych obrotach, bo SOR to jest praca na pełnych obrotach, to jeszcze później nasłuchamy się, co zrobiliśmy źle, czego nie zrobiliśmy, na kogoś krzywo popatrzyliśmy, bo też również słyszymy, że pani zmierzyła, czasem nawet takie skargi przychodzą pisemne, że pani zmierzyła go wrogim wzrokiem.

Co cię napędza, co cię tam trzyma na tym SOR-ze?

Zawsze mówię, że jak są takie dyżury, że mamy samych takich pacjentów, których w zasadzie by nie musiało być w SOR-ze i takie lekkie stany, to to są dyżury, na których paradoksalnie najprościej obłąd, ponieważ nam się gdzieś myślenie wyłącza albo schodzimy na ten niższy tryb.

Natomiast zawsze jak przyjedzie coś takiego, co nas troszeczkę zastymuluje, wyrzuci nam trochę adrenaliny i jak przyjedzie pacjent w wypadku, jak przyjedzie zatrzymanie krążenia, jak przyjedzie pacjent taki naprawdę pacjent SOR-owski, to to zawsze daje nam takiego kopa i chyba dlatego jesteśmy.

Fajnie robić w życiu to, co się lubi, bo wtedy teoretycznie praca mniej męczy, ale trudno powiedzieć, żeby po dyżurze na SOR-ze nie być zmęczonym, co?

Natomiast zawsze się wraca do tego, ale tak jak mówię, są lekarze, którzy na przykład szybko rezygnują z SOR-u.

Ja bym nie mogła pracować na oddziale pewnie chorób wewnętrznych czy na oddziale geriatrycznym, bo nie uważam, że myślę, że to mnie bardziej psychicznie zmęczyło niż na SOR-ze.

Są osoby, które niekoniecznie czasem są świetnymi klinicystami, świetnymi w swoich specjalizacjach, natomiast na SOR-ze się nie odnajdują.

A co byś chciała powiedzieć pacjentom może tak na SOR-ze?

Jakieś takie przesłanie może tych, którzy się na ten SOR wybierają.

SOR-y i medycyna ratunkowa, bo to cała medycyna ratunkowa, przecież to obejmuje i SOR-y, i Zespoły Ratownictwa Medycznego, i lotnicze zespoły, zostały stworzone dla pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowia i życia.

I może zanim wybierzesz się na SOR, zastanów się, czy tutaj pomocy nie mógłby udzielić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej,

Czasem jest tak, że my pacjentowi mówimy, że pacjent przychodzi z rozpoznaniem ból brzucha i wychodzi z rozpoznaniem ból brzucha, my mu mówimy jakie badania należałoby zrobić, bo to, że my go wypisujemy z SOR-u, to nie znaczy, że ten pacjent jest zdrowy.

Nas to, że nie zrobimy pacjentom pełnej diagnostyki SOR-y są od tego, żebyśmy sprawdzili, czy pacjent wymaga w tym momencie hospitalizacji, jakiegoś leczenia szpitalnego, bo w domu sobie nie da rady, czy pacjent wymaga np.

Natomiast to, że ktoś wychodzi z SOR-u nie znaczy, że on jest zdrowy, bo czasem te pojęcia są mylone.

I to jest właśnie też takie przesłanie do pacjentów, że jak oni przychodzą do SOR-u z takim założeniem, że będą mieli pełną diagnostykę zrobioną, to żeby nie czuli się rozczarowani, bo często tak się nie dzieje i tę diagnostykę mimo wszystko trzeba dalej zrobić.

Ale mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie, bo mamy o czym rozmawiać jeszcze pewnie i nie tylko o SOR-ach.