Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
16.02.2026 15:45

Zapomniana Wanda Telakowska - Nieregularnik literacki - 15.02.2026 r.

Dlaczego Wanda Telakowska jest postacią zapomnianą? Czemu porzuciła działalność plastyczną na rzecz pracy urzędniczej?  Co zawierał jej sztambuch?  Wyjaśnia to Katarzyna Rzehak, autorka biografii pt. "Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo przemysłowe". 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Instytut"

Natomiast jak już otworzyła w tym pięćdziesiątym roku Instytut Wzornictwa Przemysłowego, to wtedy zaczęło się ten pięćdziesiąty trzeci rok tragiczny i tak dalej.

No właśnie, bo dziełem życia Wandy Telakowskiej był Instytut Wzornictwa Przemysłowego, który stworzyła i przez szereg lat tam pracowała.

I jakby celem tej Telakowskiej, tego instytutu absolutnictwa przemysłowego w dużej mierze była popularyzacja i demokratyzacja tych dóbr wysokich, prawda?

Instytut Dozornictwa Przemysłowego jest usytuowany na warszawskim Nowym Mieście, przy ulicach Świętojerskiej i Nowiniarskiej.

No wszyscy tam po prostu, mówiąc dzisiejszym językiem, odpadli, bo królowa się tak odnalazła w tej wzorcowni Instytutu.

To znaczy Telakowska i Instytut Wzornictwa Przemysłowego po prostu nie wypowiedzieli się w socrealizmie.

Jest taki list do Bieruta, towarzyszu Bolesławie Bierucie, nasz kolektyw Instytutu, przy rzeka w roku tam 54, mówię na rybę.

Ona pojechała podglądać, jak to się robi w Czechach, bo ona, to jest 49 rok, ona w 50-tym otwiera Instytut Dolnictwa Przemysłowego i po prostu jest ciekawa, jak takie instytucje wzorcujące centralne wyglądają w innych krajach.

Całym życiem jej jest Instytut.

Ja mówię, nie ma, tam nie ma życia osobistego, bo po prostu całą jej energię pochłaniał Instytut.

No właśnie, ale z tym Instytutem pożegnała się w takich okolicznościach dosyć przykrych.

Wanda odbiera z chusteczką przy nosie marząc, żeby to nie był ktoś z Instytutu.

W południe Instytut odwiedzi Elżbieta Gabriela Bawarska, królowa Belgów.

Wanda obiecuje, że zaraz, jak tylko się pozbiera, przyjedzie do Instytutu, a monarchini dostanie od niej w prezencie polską grypę.

Drzwi Instytutu otwierają się i stają w nich ogromny Jarosław Iwaszkiewicz i ledwo sięgająca mu do ramienia drobna, krucha postać w futrze, klejnotach i ozdobnym nakryciu głowy.

Wanda zaprasza królową najpierw do wzorcowni, gdzie pokazuje jej pisanki, wycinanki i koronki i opowiada ze swadą, jak Instytut przełożył ludowe wzory na masową produkcję.