Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
03.03.2026 13:33

Wojna może „zespoić” Irańczyków wokół reżimu. Brak sygnałów masowych protestów

Dr Jakub Gajda zwraca uwagę, że po śmierci najwyższego przywódcy irański establishment ma gotową opowieść o „męczeństwie” i to ona będzie nadawała ton mobilizacji reżimu.

„Oni wiedzą, w którą stronę mają zdążać, zwłaszcza po męczeństwie […] Ayatollah’a Chamele’ego, który został ogłoszony imamem”.

Jednocześnie ekspert podkreśla, że scenariusz szybkiego załamania systemu i spontanicznych protestów na ulicach nie potwierdza się na razie w faktach, które do nas docierają.

„Na razie nie słyszymy, nie mamy, nie widzimy tych sygnałów, że to w Iranie się dzieje”.

Co więcej, wojna może chwilowo scementować część społeczeństwa wokół państwa.

„Wręcz wydaje się niekiedy, iż bardziej znowu ta wojna […] może w takim wymiarze patriotycznym […] zespoić irańskie społeczeństwo z władzami”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "Iran"

Wojna o Iran.

I my dalej, drodzy Państwo, patrzymy na Iran, patrzymy na Zatokę Perską, patrzymy na to, co się dzieje od kilku dni i na pewno patrzy i przygląda się temu pan doktor Jakub Gajda, politolog, ekspert do spraw Bliskiego Wschodu, Fundacja im.

Mówię przede wszystkim o przyszłości Iranu i o przyszłości reżimu, a także ajatollahów, którzy na pewno zastanawiają się, co dalej czeka ich i ich naród.

Oni wiedzą, w którą stronę mają zdążać, zwłaszcza po męczeństwie, jak to określają najwyższego przywódcy Iranu, najwyższego przywódcy duchowego, tutaj podkreślam tę jego funkcję, Ayatollaha Khameneiego, który został

Na razie nie słyszymy, nie mamy, nie widzimy tych sygnałów, że to w Iranie się dzieje.

Wręcz wydaje się niekiedy, iż bardziej znowu ta wojna, która została rozpoczęta przez Izrael i Stany Zjednoczone atakiem na Iran, może w takim wymiarze patriotycznym

Wiele osób by mnie skrytykowało za taką ocenę tej sytuacji, głównie tych osób ze środowisk emigracji irańskiej, która bardzo mocno tutaj jest za tym, żeby tę sprawę raz na zawsze zakończyć, by w Iranie wprowadzić demokrację, by ten kraj przyjął te globalne standardy.

Te obrazy, które tam w Iranie teraz są bardzo aktywne.

Ale już abstrahując może tutaj od tego wniosku, do którego doszedł pan poseł, warto zauważyć, że tak czy inaczej te obrazki się pojawiają w tej sferze medialnej w samym Iranie i one będą działały na społeczeństwo irańskie.

Ten medialny dostęp do Iranu w tej chwili jest mocno ograniczony.

Atmosfera terroru jest dość mocno odczuwalna w tej chwili w całym Iranie, szczególnie w dużych miastach.

Myślę, że też wielu obywatelom Iranu, myślę, że też o to mogliby się oburzyć ci, którzy musieli wyjechać, czy którzy stracili swoich bliskich właśnie w wyniku działalności reżimu.

Na ten moment w Iranie rządzi tymczasowa trzyosobowa rada związana z dwóch

I właśnie miałam zapytać o tę postać, Masoud Pezeszkian, były minister zdrowia od 2024 roku, prezydent Iranu.

Czy to jest taka pewna postać i taka ostoja tego, co do dziś cementowało Iran?

Która będzie dążyła do tego, aby zmienić tutaj Iran systemowo.

A jednocześnie miał być takim lekarzem Iranu.

Tak, został naznaczony w pewien sposób i tak medialnie również w Iranie wykreowany jako ten, który ma dokonać zmian, reform, żeby Islamska Republika, jej ranga również na arenie międzynarodowej powróciła do należnej rangi.

To były przedwczesne wybory, przyszedł Pezeszkian i od razu zaczęły się rozmaite kryzysy, zarówno wewnętrzne w Iranie, jak i prezydentura Donalda Trumpa, który nie jest słuchylny islamskiej republice.

Również wywarła na to ogromne piętno sytuację Iranu po wyborze Pezeszkiana na prezydenta.

Oddać wszystko, czego żądał od Iranu Donald Trump.

Przejść do takich rozwiązań, które miałyby Iran pozbawić możliwości obrony.

Reza Pahlavi, przypomnijmy, syn obalonego w 1979 roku Szacha, oświadczył, że to on właśnie pokieruje zmianą w Iranie.

Kolejnej rewolucji w Iranie.

Zdoła zjednoczyć Irańczyków, zyskać poparcie Irańczyków w samym Iranie.

Sam również mam bardzo wielkie wątpliwości co do tego, czy Reza Pahlavi rzeczywiście ma tak duże poparcie w samym Iranie, bo ja podróżując po tym kraju wielokrotnie od 25 lat bez mała,

Nie spotykałem się z wyrazami poparcia właśnie dla samego Rezy Pahlaviego aż tak często, żeby wywnioskować, że może mieć on jakąś realną siłę w samym Iranie.

Oczywiście to najmłodsze pokolenie zapatrzone w Zachód, mające dostęp do mediów społecznościowych, do tej globalnej kultury, no bo tak de facto w Iranie

I pozostali w Iranie.

Ci Irańczycy, którzy są za granicą, mogą popierać Rezę Pahlaviego, no bo oni podobnie jak Reza Pahlavi musieli z jakichś powodów uchodzić z Iranu.

Wielokrotnie mówi się o tym, że to on poprowadzi Iran do zmian demokratycznych, a tym samym oddaje się mu cześć jako władcy Iranu, jako temu kolejnemu szachowi irańskiemu.

Natomiast w samym Iranie myślę, że zainstalowanie go, no bo tak to trzeba chyba po imieniu nazwać, na czele

Nowego systemu politycznego, tak, nowego rządu jakiegoś w Iranie, nie wiem, nie chcę spekulować jeszcze o tej przyszłości, jak ona miałaby wyglądać, chociaż Reza Pachawi tam swoje plany już przedstawił, ale zainstalowanie jego byłoby, myślę, zarzewiem też konfliktu wewnętrznego.

I tutaj jest jakby pewien problem, bo to wiąże się ze scenariuszem, w którym w Iranie mielibyśmy taką...

Jak pan by skomentował to tłumaczenie ustami sekretarza stanu Marco Rubio, który powiedział wczoraj dziennikarzom, że Stany Zjednoczone stanęłyby w obliczu bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu.

Gdyby został on zaatakowany przez Izrael, w ten sposób tłumaczył dziennikarzom, dlaczego Stany Zjednoczone zdecydowały się na ten wspólny atak na Iran.

Nawet Irańczyków, z którymi rozmawiałem, z Iranu, tutaj zaznaczam, nie tych z emigracji, tylko tych z Iranu, bo rzeczywiście wydawało się tam, zresztą te sygnały były bardzo czytelne, również potwierdzone przez władze Omanu, który pośredniczył w tych negocjacjach.

Iran, który istnieje w takiej formie Republiki Islamskiej, z tą ideologią, która jest niebezpieczną ideologią dla Izraela szczególnie, ale i dla interesów Stanów Zjednoczonych, bo to jest propozycja zupełnie innej drogi, szczególnie dla Iranu, ale i dla całego świata islamu.

Więc dlatego Iran się cały czas konsekwentnie przez całe 47 lat swojego istnienia koncentrował na wsparciu z Hamasu i Hezbollah.